niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział 11 cz. 1

No witam Was ;)
Witam was kochani ;*
 


Kompletnie zapomniałam i musiałam edytować ..
ROZDZIAŁ NAPISANY DZIĘKI POMYSŁOWI VICTORIITHECHIPMUNKS !
DZIĘKUJĘ KOCHANA :*


BRITTANY

(ranek)
Obudziłam się  przywiązana do belki. Wiedziałam co się stało i mimowolnie zaczęły mi płynąć łzy. Głowa mi pękała , wszystko mnie bolało . "znowu to zrobił " Doskonale wiem kto to ...Mam tylko nadzieję że moje siostry nie przestaną mnie szukać... A Alvinowi pewnie nawet nie przyjdzie do głowy mnie szukać ... Chociaż .. Przecież on coś wspominał , że to nie .. Że on się z Nią nie ..  Nagle wszedł zza rogu i podszedł do mnie .
- I co ? - zaśmiał się - i tak Cię nie znajdą w tej ruinie ! - krzyczał.
- Nigdy nie przestaną mnie szukać - powiedziałam zachrypłym , zmęczonym , zdeormowanym głosem tak cicho , że prawie sama siebie nie słyszałam. Wpadł  w szał. Kopał , bił , pluł , gryzł , drapał . Byłam cała zakrwawiona i obolała. Miałam na sobie dres .. Znaczy teraz już z niego i tak nic nie ma ... Trwało to około 2 godzin trwających jak wieczność . Wyszedł .
- Jeszcze będziesz moja na zawsze , na każde zawołanie  i rozkaz - powiedział i wyszedł. Ostatkiem sił spojrzałam przez szparkę w drewnianym pokoju na drzewie i zobaczyłam ... Alvina ? Nie to niemż... I urwał mi się film .

ALVIN

Spojrzałem przez szparkę
- Alvin , jesteś pewny że ona tam jest ? - spytał Szymek.
- Tak ! Poznam głos Brittany nawet jakby był przewiązany i zdeformowany 1000 razy !!
- Już . Spokojnie Alvin - on mnie tu uspokaja , a ja mam się ochotę na Niego rzucić.
- Dobra , musimy mieć jakiś plan - odkrył Amerykę - .
- Tak , mam plan - powiedziałem - Teraz tam wejdziemy i zabierzemy Britt , A POTEM OKOPIEMY KRZYWĄ MORDĘ TEGO FAGASA !
- Alvin , Teo tu jest - powiedział mi na ucho . Zmieszałem się.
- Teo , ja jestem bardzo zdenerwowany , rozumiesz ? - kiwnął głową .
- No,  to teraz możemy iść ? Tak , to mnie puść !- A mianowicie trzymał mnie razem z Żanetą za bluzę i ręce .
- Nie , poczekaj może jeszcze Dave by się przydał - spytał . Nie słuchałem go już , Ona tam jest i myśli .. Nie wiem co Jej się dzieje , a on mi tu z powagą ?!
- Nie ! Idziemy tam. TERAZ ! - straciłem panowanie nad sobą. Wyrwałem się im i już wlatywałem na drzewo gdy usłyszałem cichy szloch Teo. Nie , nie doprowadzę do łez własnego młodszego brata !
Podszedłem do Niego i przytuliłem .
- Teo , ja się po prostu tak strasznie o nią martwię. Ona jest na górze , w tamtym domku, wiem to a nie mogę Jej pomóc. Chcę tam iść tak bardzo , że tracę panowanie nad sobą . - zaczął mi się łamać głos. Nie obchodziło mnie to co sobie pomyślą inni. Rozpłakałem się przytulając mojego młodszego brata. - Ja się tak o nią martwię - szepnąłem .
- Alvin , wiem że najchętniej już byś tam wszedł . Ale poczekaj jeszcze chwilę , pobiegnę szybko z Żanetą po Dave'a , poczekaj .. Wstrzymaj się się kilkanaście minut , przyjedziemy tutaj . Będzie bezpieczniej. Poczekaj , ok ? - zapytał . Kiwnąłem głową . Ma rację . Podbiegli szybko , a ja zostałem z Teo i Elą.

15 minut później

Siedzę pod dębem i czekam . Każda sekunda jest jak gwóźdź do trumny. Jest taka cisza , że słyszę swoje szybkie i głośne bicie serca. Nie wytrzymam , nie wytrzymam. Wyczułem moment kiedy Eleonora i Teodor nie patrzyli i wspiąłem się szybko na górę. Otworzyłem klapę i ją zobaczyłem.

W TYM SAMYM CZASIE

-Dave szybciej  , on zaraz tam wleci ! - krzyczałem do Dave'a . Wiedziałem że mój brat zaraz nie wytrzyma ... Jeżeli już tego nie zrobił ...

U ALVINA

Zobaczyłem .. To ... Wielką kałuże krwi , a po środku Ją.  Stanąłem jak wryty i nie wiedziałem co czuję. Na raz ogarnęła mnie wściekłość na tego fagasa i jedno wielkie poczucie winy.
Podszedłem do Niej powoli , była nieprzytomna ale oddychała.
-Brittany - szepnąłem .Kucnąłem nad Nią i wpatrywałem się w każdą najmniejszą ranę , każde zadrapanie. Jej twarz była nieruchoma. Nagle zauważyłem , że z głowy cieknie Jej strumień krwi . Już chciałem ją podnieść i szybko biec do domu , ale wejście - klapa zaskrzypiała. Odwróciłem się powoli i zobaczyłem tą krzywą mordę .Do pomieszczenia za Nim jak burza wleciał mój brat i Żaneta. Opanowała mnie wściekłość jakiej jeszcze nigdy nie czułem. Dave wyłonił się zza klapy i podniósł tego skur***la ale ja nie miałem zamiaru odpuścić . Już miałem się na Niego rzucić , ale zamarłem.
- Proszę , zostaw go. Później ... - szepnęła Britt .. Jej głos .. Był ledwo słyszalny , zdeformowany.
- Zabierz go stąd . Teraz - powiedziałem do Dave'a . Podbiegłem do Britt , wziąłem ją na ręce i szybko pobiegłem z nią do auta . Odjechaliśmy wszyscy z piskiem opon. Zdjąłem bluzę i okryłem nią trzęsącą się Brittany .
- Zna się ktoś na .. leczeniu ?- zapytałem szybko.
- Tak , ja - odpowiedzieli równo. Normalnie dałbym jakiś komentarz ale nie w tej sytuacji ..



 Tia , no i wyszło krótkie coś. Ale obiecałam , że dodam w weekend więc podzieliłam rozdział 11 na dwie części . Postaram się aby 2 część była dłuższa ... Bo to jest krótkie tak , że aż wstyd publikować ... Ale wynagrodzeń Wam to , obiecuje ! :)






6 komentarzy:

  1. ...Krew...Krew...Tu jest tyle krwi że mało nie padłam >< ...Nie to nie twoja wina, wszystko gra... Rany ale fajny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozdzial... Moze i jest krotki, ale bardzo mi sie podoba. Jest wspanialy! <3 Bardzo dobrze, ze Brittany sie przebudzila, kiedy Alvin chcial tluc tego hm... fagasa. :) Tylko, czy Ona byla przytomna, albo chociaz na wpol przytomna w trakcie Tego fragmentu: ,,Podbiegłem do Britt , wziąłem ją na ręce i szybko pobiegłem z nią do auta . Odjechaliśmy wszyscy z piskiem opon. Zdjąłem bluzę i okryłem nią trzęsącą się Brittany ."? Bo nie jestem tego pewna... Ciekawa jestem rowniez tego, czy Brittany powie, komus co On (fagas) Jej tam robil... Poki co pewnie trafi na ostry dyzur... D:

    Czekam z niecierpliwoscia na druga czesc tego rozdzialu i mam nadzieje, ze dodasz Go jak najszybciej. :3 Nie moge sie doczekac, tego co w nim bedzie! *.* Nastepny ask jest Eleonory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się , że Ci się podoba :) Nie , wtedy już nie była przytomna .. Bo gdyby była przytomna to Oczywiście nie dałaby się dotknąć -.- . Może powie , może nie .. A może .. O nie ! Bo wygadam jeszcze ..

      Już mam kawałek cz.2 ale jak narazie w zeszycie ..
      Tak , następny Eli i niedługo dodam zapowiedź :)

      Wiesz , że Victoria ma nową czytelniczkę ? I to komentującą ^^ I też fankę Alvittany :D

      Usuń
    2. Tak wiem. :D W takim razie czekam na cz. 2 rozdzialu i zapowiedz asku. :)

      Usuń
    3. Hahaha, tak teraz sama już o tym wiem :D Ładnie to tak plotkować? :D Myślicie że tu nie zaglądam i nie czytam komentarzy? Hahaha, nie no fajnie jest! Kolejna swatka do ekipy, co nie? :D

      Usuń
  3. No oczywiscie ! Im nas więcej tym lepiej i latwiej ;* Uświadamianie im tego o oczywiste ... jest mega śmieszne i tajne :)
    Alvin : Emm ... o kim wy mówicie ??
    Ja : Alvin , mówimy o ... takim drugim tobie :)
    Alvin : Mam klona ? Super !!
    Szymon : Alvin , emm ... Brittany ..
    Alvin : No nie ! Znowu zapomnialem !!! Britt juz lece !!
    Eh ... pogada , pogada i pójdzie ... Na szczescie ... :)

    OdpowiedzUsuń