piątek, 30 października 2015

The Magic School cz. 4


Witam! :D Zaczynamy moi państwo :)

ALVIN

- Wow.. - tylko to i ja i Bitt mogliśmy z siebie wyrzucić.
- To było..
- Cudowne! - krzyknęła Britt.
- Jesteście świetne! - dodałem.
- Dzięki - uśmiechnęły się zarumienione.
Nagle poczułem wibrowanie w prawej kieszeni. Skrzywiłem się i wyjąłem dobijające się urządzenie.
- Przepraszam na chwilę - mruknąłem do dziewczyn i odszedłem kilka metrów dalej.
- Czego? - warknąłem.
- Alvin, jesteś nam potrzebny - odezwał się głos Leo w słuchawce, jakby zaniepokojony.
- Stało się coś - mój ton był już łagodniejszy.
- Tak jakby.. - przerwał, a po drugiej stronie były jakieś szepty. Zmarszczyłem czoło.
- Oj, poprostu weź Britt i chodźcie!
- Jestem z Igą, Kasią i Shadow - dodałem.
- A co one potrzebują przewodnika?
- Tak.
- Ech.. to coś wymyśl. - jęknął i się rozłączył. Wróciłem do dziewczyn z kwaśną miną.
- Coś się stało? - zapytała Iga.
- Musimy iść - powiedziałem do Britt kompletnie ignorując dziewczynę. Kątem oka zauważyłem, jak zmienia się jej wyraz twarzy ale byłem zbyt wkurzony żeby teraz o tym myśleć.
- Alvin, mogę cię na chwilę prosić? - spróbowała ponownie, a ja z westchnieniem odpowiedziałem
- Musimy iść.

- Mogłeś być dla niej milszy. Nie jest jej winą, że nie możesz zrealizować swoich planów. - zaczęła mówić Brittany, jak szliśmy do szkoły.
- Wiem.. przepraszam.
- Nie mnie masz przepraszać... chociaż mnie też. Ale nie za to. Za to, że pozostawiłeś po sobie za wiele wspomnień - po chwili stanęła i jakby odpłynęła.
- Em.. wszystko dobrze Britt? - zapytałem widząc łzy zbierające się w jej oczach. - Brittany? Britt, powiedz coś! - potrząsnąłem ją za ramiona i nie wiedzieć czemu mocno przytuliłem, Właśnie tego potrzebuję, ja tego potrzebuję. Ona jakby toczyła walkę ze sobą czy mnie odepchnąć i w końcu, po kilku pięknych sekundach kiedy było jak dawniej, odepchnęła.
- Nie. Nie, nie, nie rób mi tego - powiedziała waląc mnie pięściami po torsie. - Daj mi spokój. - odbiegła do szkoły.
- Jesteś idiotą, Seville. - mruknąłem sam do siebie i wolnym krokiem ruszyłem za nią.

ŻANETA

- Myślisz, że się uda? - zapytałam Szymona.
- Tak! Musi się udać, Żan - przytulił mnie, a ja parłam mu głowę na ramieniu.
- Jestem, co się stało? - weszła Britt do pomieszczenia pociągając nosem i zarzucając włosami, a za nią wszedł Alvin.
- Mamy dla was napój..

GODZINA PÓŹNIEJ

- Jakie jest to zaklęcie? - zapytała Sara.
- Wiesz, może lepiej niech Dumbledore to zrobi. My i tak musimy wybrać odpowiedni wspomnienia do usunięcia.
- Ta.. - zarumieniłą sie i wycofała.
- Jesteście pewni tego, co robicie? - zapytał profesor.
- To dla ich dobra. - po chwili staruszek machnął różdżką szepcząc coś pod nosem, a przed nami pojawiła się masa zdjęc i sytuacji z przeszłości w zmniejszeniu. Pierwsza gwiazdka, przyjazd do Hollywood, poznanie Alvina i Britt, wyjazd na wyspę...
- Od tego momentu musimy usunąć.
- Ale... wszystko?
- Nie... musimy zobaczyć te wspomnienia.


- Nie.. nie, nie nie.. - mruczała - NIE! - Krzyknęła i usiadła opierając głowę na dłoniach. Dostała lekkiej zadyszki, więc zamknęła oczy i próbowała uspokoić walące serce, i oddech. I wtedy, usłyszała głos, o którym marzyłam odkąd się tu znalazłam..
- Brittany? - zapytał głos. Otworzyła oczy i zobaczyła jego.. troszkę wyższego wiewióra, z brązowym futrem, w swojej ukochanej, czerwonej bluzie, który patrzył na nią swoją fabryką czekolady jakby była cudem świata.
- Alvin.. - szepnęła, a on usiadł i ją mocno przytulił, nic nie mówiąc. Oddała uścisk wtulając głowę w jego szyję.


- Alvin, może jednak zrobimy dwa piętra? - zapytała dziewczyna. Jej strój, tak samo jak jej towarzysza nie był już nienaganny. Chłopak, skrócił swoje spodnie o połowę, a dziewczyna zrzuciła sweter. Ich koszulki były pobrudzone i trochę poszarpane od noszenia drewna, a o butach lepiej nie wspominać. 
- Ale po co? - zapytał.
- Wiesz, jakbyśmy już znaleźli nasze rodzeństwo to do czasu powrotu mielibyśmy swoje piętro... 

- Wyszło cudownie - powiedziała rudowłosa stojąc przy brzegu morza i obserwując ich wspólne dzieło.
- Nawet nie jesteśmy razem, a już mamy własny dom - oznajmił chłopak.
- Tak.. - potwierdziła nastolatka. - Jestem bardzo zmęczona.. 
- To idziemy - rzucił chłopak i wziął piszczącą dziewczynę na ręce niosąc w stronę domu.
- Co ty robisz wariacie? - zaśmiała się.
- Przenoszę Księżniczkę przez próg - uśmiechnął się słodko i pocałował dziewczynę w czoło.
 - Mój Książę - rzekła i wtuliła się w przyjaciela. 

- Jesteś stuknięty?!
- No chyba ty! Se panienka wymyśliła szafeczkę!
- A Pan sobie wymyślił że ją rozwali!
- Skąd miałem wiedzieć że zrobisz mi oto taką awanturę?! 
- Trzeba było się domyśleć! A dzisiaj, śpię na dworze, nie mam zamiaru na ciebie patrzeć! 

- Britt.. przepraszam - wyszedł w środku nocy chłopak do siedzącej na plaży nastolatki. - Nie powinienem na ciebie zwalać winy, to przeze mnie. Nie wiedziałem że ta szafka jest dla ciebie tak ważna i dlatego zrobiłem z niej ognisko.. 
- Tam było moje ostatnie zdjęcie mamy jakie miałam przy sobie - powiedziała w przestrzeń, a pojedyncza łza spłynęła jej po policzku. 
- Przepraszam.. tak strasznie przepraszam - chłopak usiadł za nią i przytulił kładąc jej głowę na ramieniu. - Wrócisz? Bez ciebie nie umiem usnąć - szepnął jej do ucha - przyzwyczaiłem się już do naszych przekomarzanek przed snem.
- Tak - uśmiechnęła się i objęci wrócili do bezpiecznego pomieszczenia.

- Piękna piosenka - powiedziała dziewczyna wychodząc zza progu. 
- Napisana z myślą o kimś bardzo wyjątkowym.. - mruknął chłopak w jej włosy przytulając ją do siebie. 
- Tak?- szepnęła patrząc mu w oczy.
- Tak. Brittany.. kocham cię. - szepnął.
- Też cię kocham - odpowiedziała i poczuła delikatny pocałunek składany przez chłopaka na jej ustach. 

- Smakuje ci? - zapytał chłopak siedząc na plaży przed ogniskiem.
- Bardzo, ta ryba jest pyszna - powiedziała dziewczyna zajadając się smakołykiem. 
- To się cieszę - uśmiechnął się i wrócił do jedzenia. 

- Iiii! - piszczała - nie wrzucaj mnie! Proszę, proszę, zrobię co będziesz chciał! - prosiła dziewczyna wtulona w ramiona stojącego po pas w wodzie chłopaka.
- Wszystko? - zapytał.
- Tak! 
- Dobra.. - odetchnęła z ulgą - popływaj ze mą - zaśmiał się jej do ucha. 

- Hahahaha - zaśmiali się oboje, chodź był środek nocy.
- Może jednak Księżniczka pójdzie spać? - zapytał słodko uśmiechając się. 
- Hm... nie, jednak nie - zaśmiała się i.. fail, ziewnęła.. teraz to już jej nie da spokoju. Zrobiła typową minę typu "facepalm" i patrzył na niego z wyczekiwaniem i sprzeciwem w oczach.
- Marsz spać.
- Ani mi się śni.
- To się obudź.
- Nie śpię. 
- Hmm.. - zamyślił się. I przez moją chwilę nieuwagi.. wziął mnie na ręce! 
- Puść mnie wariacie! - zaśmiała się. 
- Ani mi się śni - powiedział z powagą, lecz wiem że chciał się uśmiechnąć.
- To się obudź..
- Nie chcę - powiedział, a ona dała spokój i wtuliła się w niego. Wymachiwała lekko nogami, a on zaniósł ją z plaży, na górę ich domu, do jej ulubionego fotelu. Położył ją tam, przykrył i pocałował w czoło.
- Kolorowych snów - powiedział z uśmiechem i zasłonił kotarę, żeby jej nic nie ukąsiło a ona usnęła wtulając się w kocyk.  

 - Brr.. - zastrzęsła się z zimna. Była noc, i było.. lodowato! Alvin poszedł po jakieś gałęzie na ognisko, bo on miał bluzę ale jej było zimno. Więc powiedziała, że ma zrobić ognisko. Po chwili, zauważyła go z furą gałęzi, z którymi prawie się wywalał.. i prawie pękła ze śmiechu! Tarzała się po zimnym piachu  bez opamiętania, co nie było najlepszym pomysłem.. po chwili miała zimny piach wszędzie, i to mokry piach! Szybko wstała i znów zaczęła trząść się z zimna. Alvin podszedł do niej i mierzył ją wzrokiem. A ona skakała żeby się rozgrzać.. Boże, jak tu zimno! 
- Nie chcę cię straszyć, ale wiesz, że jedynym wyjściem żeby pozbyć się piachu jest.. - skończył i spojrzał na wodę. Dla niego to zwykła woda, a ona widzi LODOWATE JEZIORO!  
- N-n-nie! - powiedziała zgrzytając zębami. Alvin popatrzył na nią podejrzliwie i miał przedziwny błysk w oku..
- Zemsta będzie słodka.. a raczej lodowata! - zaśmiał się i złapał mnie zanim zdąrzyła cokolwiek zrobić. Chciała się wyrywać, ale nie mogłam się ruszyć, był taki cieplutki.. Nic nie zrobiła tylko mocno się w niego wtuliła. 
- No, młoda, zeskakuj - powiedział z wyszczerzem na twarzy a ona spojrzała na niego i nic nie zrobiła. - Ech... mam za dobre serce dla ciebie!  - powiedział i zaniósł ją do domu. Położył i chciał iść, ale zatrzymała go za rękaw od bluzy.
- Z-zostań... na serio mi strasznie zimno.. - spojrzała na niego wielkimi oczami, a on nic nie powiedział tylko się położył i ją przytulił. 
- Dobranoc Księżniczko - powiedział, a ona posłusznie zamknęła oczy i odpłynęła..

  - Patrz Alvin! Zachód! - krzyknęła uradowana i wyszliśmy na plażę - to taki magiczny czas... zapada zmierzch.. słońce chowa swój blask pod tafle wody aby oświetlić drugą część planety i powrócić z jeszcze większym blaskiem.. - słodko się uśmiechnęła i usiedli na pisaku. Obserwowali zachód słońca, a wtedy poczuł jak coś mu opada na ramię. Tym "czymś" była zmęczona główka Britt.. nie spała jeszcze.. jeszcze..
- Wiesz.. czekam tak zawsze na zielony błysk.. jest to błysk nadziei... a ja mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.. - powiedziała jeszcze cicho ziewając i usnęła. Siedział tak, dopóki się nie ściemni, a następnie zaniosłem Britt na hamak ponieważ uwielbia tam spać. Przykrył ją kocykiem, a ona tak słodko zmarszczyła nos. Chwilę jeszcze ją poobserwował i sam także poszedł spać. 

Poczułem, jak coś mną szturcha. 
- Obudź się Alvin.. no obudź.. - nastała chwila ciszy i wtedy.. zrobił się cały mokry. Zerwał się na równe nogi i zobaczył roześmianą Britt z wielką muszlą w dłoni. 
- Osz ty.. - i zaczęła się wojna. Latali po całym domu, ganiając się w tę i z powrotem. Słychać było śmiech i śpiew ptaków. W pewnym momencie Britt wybiegła na plażę, a ja razem z nią. Wbiegła do wody i zaśmiała się.

- Ale Alvin! Ja chcę wiszący fotel! Taki ze ściankami i poduchami! 
- Ale jakim sposobem mam ci go zrobić?!
- Jesteś moim Alvinem.. a Alvin wszystko może.. z moją drobną pomocą - zaśmiali się i ruszyliśmy do pracy.

  Aaaaa! - krzyknęła a on w natychmiastowym tempie znalazł się przy jej łóżku w środku nocy. - ćśś... spokojnie, to tylko zły sen Britty..
- N-nie zostawiaj mnie teraz.. proszę.. - posunęła się, a on bez zastanowienia przykrył ją kocem, położył się na nim i ją przytulił. Jej łóżko było takie ciepłe.. Dał jej buziaka w czoło i powiedział
- Spokojnie Księżniczko.. jak jeszcze raz przyjdą do ciebie koszmary to je odgonię.. 
- Ciekawe jak.. - ziewnęła. 
- Pięściami oczywiście - zaśmiał się widząc jej uśmiech - a teraz już śpij.

Siedzieli na "balkonie" i obserwowali piękny wschód słońca. Odkąd tu są, wstają bardzo wcześnie, późno kładąc się spać.
- Wiesz.. - zaczęła cicho - może trzeba zacząć szukać reszty?
- Hmm.. - zamyślił się chwilę- tak, to dobry pomysł..- uśmiechnął się i zaczęli planować.
- Nie ma mowy! Nie puszczę cię samej! - kłócili się oto od dobrych 10 minut..
- Ale dlaczego?! - jęknęła.
- Bo to niebezpieczne! Britt ja nie będę mógł nigdzie iść myśląc że cię nie ma obok!
- Alvin no.. proszę cię. Nie jestem małym dzieckiem! Przeszukamy większy obszar rozdzielając się! A ja będę uważać i jakby coś to odrazu będę krzyczeć! Proszę cię! Bądź rozsądny!
- Ehh.. -westchnął i podszedł do niej. Złapał mnie za ramiona i powiedział - ja się po prostu o ciebie martwię.. ale dobrze. Obiecasz, że będziesz uważać?
- Tak, obiecuję. - powiedziała i się wtuliła w Alvina. Ma coś takiego w sobie, że nie umie być dla niego oschła.. potrzebuje go.


Świat się stale zmienia
Czy tego chcesz czy nie
Coś co czułeś wczoraj
Dziś inne zdaje się

Choć coś przewidywałem
Gdzieś na serca dnie
Poznałem takich uczuć smak
Że zaskoczyły mnie


A tyle spraw przegapiłem, choć były tuż
Ale to przeszłość już

Bo dobrze dziś wiem
Że choć mi nie brak wad
Mam prawo poznać świat
I chcę mu spojrzeć w twarz

Bo dobrze dziś wiem
Chcę jak najwięcej czuć
Moje serce jak łódź
Po sztormie przybija do portu, o którym mówimy to dom
Dom, dom, to właśnie dom

To właśnie dom


Przyjaźń od zawsze nas łączyła
A to sprawił los, że się zrodziła
Dziś znam dzięki tobie słodki smak słowa dom

Bo dobrze dziś wiem
Że choć mi nie brak wad
Mam prawo poznać świat
I chcę mu spojrzeć w twarz

Bo dobrze dziś wiem
Chcę jak najwięcej czuć
Moje serce jak łódź
Po sztormie przybija do portu, o którym mówimy to dom
Dom, dom, to właśnie dom


Bo dobrze dziś wiem
Że choć mi nie brak wad
Mam prawo poznać świat
I chcę mu spojrzeć w twarz

Bo dobrze dziś wiem
Chcę jak najwięcej czuć
Moje serce jak łódź
Po sztormie przybija do portu, o którym mówimy to dom
To właśnie dom, dom, dom
To właśnie dom.

- Hahaha - wybuchli kolejnym napadem śmiechu. A z czego? Sami dokładnie nie wiedzieli.. Cieszyli się chwilą. Było piękne południe, oni właśnie siedzieli na plaży i obserwowali spokojny ocean.
- Alvin.. - zaczęła poważnie Britt- wszystko jest pięknie i tak dalej.. ale, my tu siedzimy i czekamy na cud.. jak my wrócimy do domu? - spojrzała na chłopaka swoimi dużymi, turkusowymi oczami przepełnionymi strachem, aż mu serce pękało..
- Britt.. spokojnie,, na pewno wrócimy do domu.. - przytulił ją.
- Ale.. ale jak.. - wtuliła się w niego mocniej i zaczęła popłakiwać.
- Ćśśś.. - głaska ją po głowie i lekko kołysał - .. nie wiem jak wrócimy, nie będę cię okłamywać.. ale wrócimy, na pewno! Wszyscy nas szukają..
- W-właśnie, i w tym problem! Nawet nasze rodzeństwo nie wie gdzie jesteśmy, my nie wiemy gdzie są oni! Sami nie wiemy gdzie jesteśmy! I sobie wiedziemy sielankowe życie na tej cholernej plaży! - wybuchła.. wstała i podeszła do ich "domu".
- Co ty robisz? - zapytał jak zaczęła kopać dom i przy okazji się pakować.
- Jak to co.. nie będę tu tak bezczynnie siedzieć! Nie wytrzymam tutaj! Ja tym surwiwalem już haftuję! Nie mogę ciągle jeść tych owoców i siedzieć na głupiej plaży! Nie mogę! - złapał ją za ramiona.
- Puść! - próbowała się nieudolnie wyrwać.
- Nie.. uspokój się.
- I co?! Mamy tu wieść spokojne życie aż do śmierci jak w jakiejś sielance?! Pomyślałeś w ogóle.. - szybko  jej przerwał i stało się coś, o czym nawet by nie pomyślała..


Błagający o pomoc. Krzyk Britty. I nic nie mogłem zrobić..
- Britty.. trzymaj się.. błagam..

I'm holding on your rope,
Got me ten feet off the ground
And I'm hearing what you say but I just can't make a sound
You tell me that you need me
Then you go and cut me down, but wait
You tell me that you're sorry
Didn't think I'd turn around, and say...

That it's too late to apologize, it's too late
I said it's too late to apologize, it's too late

I'd take another chance, take a fall
Take a shot for you
And I need you like a heart needs a beat
But it's nothing new - yeah yeah

I loved you with the fire red-
Now it's turning blue, and you say...
"Sorry" like the angel heaven let me think was you
But I'm afraid...

It's too late to apologize, it's too late
I said it's too late to apologize, it's too late whoa.....

It's too late to apologize, it's too late
I said it's too late to apologize, it's too late
I said it's too late to apologize, yeah-
I said it's too late to apologize, yeah-
I'm holding on your rope, got me ten feet off the ground..

- Leo, nie, nie, nie! Rozumiesz, że nie chcę zepsuć naszej przyjaźni!? - wybuchł.
- Ta... jasne! Kochasz ją stary!
- E.. nie!
- Jasne, a ja jestem ciotka Linda. Czemu poprostu nie.. porozmawiasz z nią? - powiedział łagodniej.
- Ja.. boję się, że mi odmówi i że wyjdę na idiotę.. ona pewniie nic do mnie nie czuję.. - mruknął.
- Stary, nie to że coś, ale czy ty jesteś ślepy? Patrzy na ciebie maślanym wzrokiem, zresztą jak ty na nią, a w dodatku... zaśpiewała dla ciebie romantyczną piosenkę!
- Nie dla mnie! - zaprotestował.
- Mhm... mówiłem ci, a ja jestem ciotka Linda!
- Oj zamknij się Linda! - chwilę na siebie patrzyli i wybuchli śmiechem. Jak już się trochę ogarnęli Leo poklepał gp po plecach i powiedział:
- Stary, serio... nie masz nic do stracenia a możesz zyskać wszystko co kochasz.. czyli Brittany.. przemyśl to, bo on wiecznie czekać nie będzie, w końcu koś ją doceni  - uśmiechnął się i odszedł, a  został. 

BRITTANY


 Alvin stanął na środku plaży, przy pięknym zachodzie słońca i zaczął.
- Brittany... wiem, że nie jestem ideałem, jestem złośliwy i uparty, nie umiem wyrażać sowich uczuć i nie jestem za cudowny.. już wiele razy mogłem ci to powiedzieć.. popełniam błędy ale... chciałbym.. jeżeli oczywiście chcesz.. chciałbym ci powiedzieć, że.. - nigdy nie widziałam go tak zdenerwowanego! Westchnął uspokajająco i kontynuował - Jesteś najcudowniejszą dziewczyną jaką znam i pomimo iż nie znam cię latami czuję, jakby tak było. Brittany ja.. nie wiesz nawet co czułem, gdy cię porwał ten... ktoś. Byłem zrozpaczony i wściekły, słyszałem twój błagający o pomoc krzyk i nie mogłem nic zrobić.. wtedy to sobie uświadomiłem. Nie mam na co czekać, chcę być z tobą na dobre i na złe... nie chcę zepsuć naszych stosunków, chcę je tylko trochę.. ulepszyć... Brittany, ja.. kocham cię... proszę, zostaniesz moją dziewczyną? 
Zamarłam. Chciałam.. rzucić mu się na szyję, wykrzyczeć tak, że cały ten czas na to czekałam ale nie mogłam się ruszyć... gdy minęło już sporo czasu, chyba, i Alvin zaczął już tracić nadzieję w odzyskałam władzę nad własnym ciałem i szepnęłam ze łzami w oczch.
- Tak... tak, tak, tak! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję. - Też cie kocham.. - powiedziałam mu prosto w oczy, a on zaczął kręcić mnie wokół własnej osi. Wszystko zaczyna się nareszcie układać!  

 No, to musimy coś wymyślić! Na co gramy w butelkę? Oni pewnie będą chcieli na całowane.. - westchnęłam ale miałam oczywiście cień uśmiechu.
- To czemu nie! - krzyknęła cicho Sara.
- Albo.. na wyzwanie, pytanie i całowanie - zaproponowała Żaneta.
- Świetnie! - klasnęłam w dłonie - to trzeba jakieś wyzwania powymyślać... Przez następne kilkanaście minut, wymyślałyśmy razem wyzwania i pytania, dopóki nie wrócili chłopaki z (otwartymi już) kokosami i dali je nam... puste!
- A co to ma być?! - wrzasnęłyśmy wszystkie na raz.
- Wiesz... to męczące wchodzić, zrywać, otwierać, schodzić.. pić nam się zachciało! - powiedział Leo i wszyscy trzej wpadli w śmiech. O nie.. mają przerąbane. Uśmiechnęłam się sztucznie i odwróciłam do dziewczyn.
- Pić im się zachciało  - znowu szemlawski uśmieszek... - oczywiście.. - zgniotłam połowę kokosa na oczach przerażonych chłopaków. Dziewczyny już wiedziały o co chodzi...
- B-Britt, ale.. - zaczął jąkać się Alvin, ale mu przerwałam.

 Wróciłem wcześniej niż zwykle
Dobrze, że miałem klucz
Szef przywiózł mnie motocyklem,
Do ciebie, aż pod Łódź

To miała być niespodzianka
W plecaku kilka win
Cicho wchodzę do mieszkanka
A ty tam w łóżku z nim

Ref.
Okrutna, zła i podła
Jak zrobić mi to mogłaś
Rzuciłbym cię natychmiast
By moment wykorzystać
Lecz się opamiętałem
Bo gdzie ja z takim ciałem
Znajdę jak też, z chałupą,
Kolejną równie głupią

Byliśmy raz na prywatce
Twój widok wzbudzał szał
Staliśmy gdzieś przy sałatce
Z głośników Marley grał

Zostawiłem cię na chwilę
W kuchni dawali gin
Wracam i w serce sztylet
Bo ty w łazience z nim

Ref.
Okrutna, zła i podła
Jak zrobić mi to mogłaś
Rzuciłbym cię natychmiast
By moment wykorzystać
Lecz się opamiętałem
Bo gdzie ja z takim ciałem
Znajdę jak też, z chałupą,
Kolejną równie głupią

Ref.
Okrutna, zła i podła
Jak zrobić mi to mogłaś
Rzuciłbym cię natychmiast
By moment wykorzystać
Lecz się opamiętałem
Bo gdzie ja z takim ciałem
Znajdę jak też, z chałupą,
Kolejną
Okrutna, zła i podła
Jak zrobić mi to mogłaś
Chciałbym powiedzieć koniec
I skupić się na żonie
Lecz się opamiętałem
Bo gdzie ja z takim ciałem
Znajdę jak też, z chałupą,
Kolejną równie głupią 

- Co ty tu robisz? - wysyczałam ze wściekłością w końcu.
- Jak na razie siedzę - zaśmiał się. - I pomyślałem, że chciałabyś to odzyskać - powiedział ze cwaniackim uśmiechem wyciągając zza pleców.. mój pamiętnik!
- Oddawaj to! - krzyknęłam wściekła. - Nie masz prawa tego czytać!
- Za późno.. poznałem wiele tajemnic.. - i wtedy mnie coś sobie przypomniałam.
- Nie poznałeś - zaczęłam - bo kluczyk do kłódki mam tylko ja, na szyi - powiedziałam z triumfalnym uśmiechem kompletnie zbijając go z tropu. - A teraz oddawaj pamiętnik! - rzuciłam i wyrwałam mu pamiętnik z ręki. - Wynoś się.
- Chyba śnisz złotko - nie, nie rozpłaczesz się teraz Miller! Bądź silna, nie dasz mu tej satysfakcji!
- Jeżeli w ciągu pięciu sekund nie wyniesiesz stąd swojego zadufanego w sobie ego zacznę krzyczeć. - zagroziłam.
- Nie odważysz się - prychnął.

SARA

Wszyscy gapimy się w przesuwające się scenki. 
- Trzeba to usunąć - szepnęła Ella niepewnie. 
- Wszystko? - zapytałam głosem niewiele głośniejszym od szeptu.
- Na zawsze? - dodałam. 
- Można je zachować, w fiolkach - zaproponował profesor - tylko musice wybrać które. 
- Cała wyspa i powrót do domu. - powiedział po chwili Leo zsynchronizowany z Szymonem. 
- Co?! - krzyknęłyśmy wszystkie. 




Mmmmm... :* Oj jak ja was kocham zostawiać w takich momentach! :D Myślę że długościowo daje radę, i przepraszam za moją nieobcność i długie nie wstawienie rozdziału ale nauka i zaległości dają się niestety we znaki i to bardzo -.- A co tam u was? Jejku, a wiecie jaka ja jestem szczęśliwa widząc ilość komentarzy pod postami? Poprostu.. o kocham was, dziękuję! <3 <3 Ale przejdźmy do konkretów - podoba się? ^^

piątek, 23 października 2015

ASK z nowymi postaciami! TURA I


Witam was moi państwo kochani ^^

Natalia:

No to swoje pytania kieruje Hermionie :D

1. Jak się czujesz?
H: Dobrze, dziękuje :)
2.Ile znasz zaklęć? 
H: Hm.. tak na dobrą sprawę to jakoś 99% z całości ^^
HP-R: Ja jej nie ogarniam... 
3.Masz drugie imię?
H: Nie ^^
4.Ile znasz osób w Hogwacie?
H: Eee... sporo :D
5.Znasz kogoś kogo chętnie byś zaczarowała?
H: Dwóch już takich znam <patrzy na chłopaków obok>
HP-R: No dzięki!
6.Który rok uczysz się w Hogwacie?
H: Drugi xD
7.Ile masz obecnie lat?
H: 15 ^^
8.Podoba ci się ktoś?
H: Nie.. <czerwieni się> 
Piiip
H-HP-R: <podskakują> Co to?! 
I: Taki tam mój wykrywacz kłamstw :D
A: Wkurzające ustrojstwo.. A ta już się wycwaniła, założyła alarm jak go potraktowałem kijem baesbollowym. 
H-HP-R: Eee... OK... 
9.Lubisz się uczyć?
H: Tak!
10.Znasz Brittany?
H: Kojarzę ^^
11.A Ally?
H: Coś mi się obiło o uszy ^^
12.Masz najlepszą przyjaciółkę bądź przyjaciela?
H: Oczywiście! Ci dwaj są jednak najlepsi :) 
13.Którego nauczyciela lubisz najbardziej?
H: Chyba McGonagal :) 
14.Lubisz mnie?
H: Jasne :) 
15.Podobały się pytania?
H: Tak, dziękuję :) 

Teraz wyzwania

1.Zaśpiewaj dowolną piosenkę :D.
H: Dobra, ale nie teraz. 
2.Zrób challenge z dziewczynami z Gryffindorff'u pt. ,,Bean challenge" :D.
H: ...tylko napisz jak a spoko XD

Kasia Tasia:

Dla Georga ;* ;
1. Siemaneczko jak tam samopoczucie? :D
G: Siemka! Super :D chwila.. ja chcę kolor!
I: Kolory mi się już skończyły! Co ja mam ci wyczarować?! 
G: :D
I: ..tego nie było. 
G-F: Hahaha :D Zapomnij :D
I: -.-
2. Dlaczego jesteś rudy? XD
G: Wiesz, chyba na to miała wpływ genetyka.. xD Ale też jest możliwe że mama mnie farbuje we śnie!
F: Ty to jesteś głupi. Przecież obu by nas musiała farbować! :D
3. Jaki masz kolor paczadeł? :D
G: A co ja dekortor wnętrz? Chyba brązowe :D
4. Masz dziewczyne?
G: Nie :D
5. A chciałbyś mieć? B|
G: Tak... a co? :D
I: "A co..?" Co za podryw -.-
G-F: Na mistrza! <przybijają piątkę> 
6. Co ci się podoba w dziewczynach? 
G: Eee.. no nie wiem!
7. Kiedy ostatnio zrobiłeś żart i komu?
G: O matko, ostatni raz.. to było kofetti nie? 
F: Nie! Konfeti było przed miotłami!
G: Nie.. Przed miotłami były fajerwerki!
F: A po fajerwerkach była Jęcząca Marta geniuszu!
G: Ale po Marcie była sól.
F: A Przed konfeti żaby. 
G: Dobra, wiesz będzie szybciej jak zrobię to teraz! 
CHWILĘ PÓŹNIEJ
G: No :D <przybija piątkę z Fredem> To ostatnio teraz i było to..
I: AAAAAAAAAAAA! FRED! GEORGE! ALVIN! LEO! W TEJ CHWILI W SZEREGU PRZEDE MNĄ NATYCHMIAST! BO INACZEJ OBETNĘ WAM WŁOS Y  WAS NIMI WYPCHAM A POTEM TAK WAS ŚCISNĘ ŻE WAM FLAKI DUPĄ WYJDĄ!
G-F-A-L: <próbują zdusić chichot choć trochę się boją>
I: Co mi macie do powiedzenia?! No słucham!
G-F-A-L: ...<wybuchają śmiechem> 
I: A więc tak.. dobrze, zobaczymy jeszcze. <wychodzi>
B: Oj.. macie przerąbane, normalnie to byście mieli manto a teraz pewnie... pewnie nie wiem co :D
A: Pff... jest jeszcze osłabiona po chorobie nic nam nie zrobi :D
S: Właśnie Alvin, jest osłabiona po chorobie a wy jej wlaliście farbę do prysznica, a ona chciała nareszcie umyć włosy. I tak jej strasznie dużo wypadło i ma zniszczone przez tą chorobę a od farbowania wiesz ile jej wypadnie.. a wiesz jak ona lubi swoje włosy.. 
A: Żadna kobieta mnie nie będzie pouczać! Nawet dziewczyna mojego najlepszego kumpla. To był świetny żart i tyle, a teraz mam w domu klauna z żółtymi włosami :D <przybija piątkę z Leo, Fredem i Georgem> 
8. Twój najlepszy żart ever to?
G-F: ...Wszystkie! :D
A: Ah, ta skromność!
9. Lubisz robić żarty swoim przyjaciołom? :D
G: Uwielbiam :D
10. a Dziewczynom?
G: Co za pytanie! Dziewczyny się cudnie wkurzają :D
11. Jakbyś miał peleryne niewidke co byś zrobił?
G: O.. to daje tyle możliwości.. :D 
<dziewczyny> Nigdy w życiu nie dostaniesz tego narzędzia perfidnej zbrodni!
G-F: Jeszcze zobaczymy :D
12. Zakradałbyś się do dziewczyn? :o
G-F: <patrzą na siebie z cwaniackimi uśmiechami> 
13. Jak inni rozróżniają cb i twojego brata? :D
G: Ja jestem ten przystojniejszy! :D
F: Chciałbyś! :D
R: Obaj, to jesteście pacanami :D
G-F: Odezwał się najmądrzejszy :D
14. Jak to jest mieć bliźniaka? Polecasz? :D
G: Zdecydowanie tak :D
15. Często zamieniacie się em jakby rolami? XD
G-F: ...Pf... jasne że tak :D
16. Grałeś kiedyś w jakimś przedstawieniu?
G: Tak na żarty czy na poważnie? :D  
17. Jak tak to kogo a jak nie to kogo byś chciał?
G: Obawiam się że nie wiem :D
18. Lubisz Snape'a? 
G: Jasne XD Nawet mu kupiłem szampon na urodziny! :D
F: To bylo dobre.. a te bański w całej sali!
G-F: Epickie!
19. Poznałeś już jakiś 1rocznych oprócz waszej wielkiej szóstki? :D
G: Ja znam całą szkołę kobieto, nie obrażaj mnie! :D
20. Tak wgl co zamierzacie robić wy tzn. wasza nowa paczka kawalarzy? 
G; Haha :d Tak ciekawska? Zobaczysz :D 
21. Jakie masz kontakty z Ginny?
G; To moja młodsza siostra, oczywiście że mam!
22. Robisz albo robiłeś jej jakieś kawały? :D 
G-F: Ginny? Nie. Ginny jest nietykalna. 
R: Traktują ją jak oczko w głowie..
G-F: Zazdrosny? :D
F: Ginny jest nietykalna, nasza mała siostrzyczka :)
G: A niech ją ktoś spróbuje skrzywdzić! 
B-S-Ally: Awww :3
23. Jak myślisz Ron znajdzie kiedyś dziewczyne? XD
G-F: Wątpię! :D
24. Szpiegowałeś kiedyś kogoś?
G-F: ..informacje poufne.  
25. Jak tak to co z tego wynikło? :D
G-F: Chyba można się domyśleć :D
26. ulubione kawały, przeróbki piosenek itp.? :D
G-F: Zdecydowanie kawały o fajerwerkach :D 
27. to jest twój 1 ask więc masz normalne pytania.. ale poczekaj :D a pytanie to ...Ty albo twój brat mieliscie kiedyś jakąś fanke? Taką psycho? :D
G-F: A bo to jedną? -.- 
28. Jeśli tak to jak się czuliście, a jeśli nie to co byście zrobili gdybyście mieli? :D
G-F: To co zawsze - żarty :D
29. Widzisz róznice między fioletowym a różowym?
G-F: Eeee... 
Ż-B: ...faceci. 
30. A między miętowym a turkusowym? :D
G-F: ..między czym a czym?! 
31. Flirtowałęś kiedyś z kimś? :D
G: Jasne!
F: Że nie! :D
G: Że tak!
32. Jesteś w drużynie w quidditchu? 
G-F: No weź, serio takie oczywistości? -.-
33. Podoba ci się jakaś dziewczyna? ^^
G: Hm.. to zostawię dla siebie :D 
34. Lubisz placki? :D
G-F:.. XD
35. A gofery? 
G: Kocham! :D
36. A piffko kremowe?
G-F: :D
37. Zaprosisz mnie kiedyś na piffko kremowe albo na coś takiego???*oczy szczeniaczka *
G: ..nie rób mi tu oczek szczeniaczka! ... bo nie musisz, jasne :D
F: Pantoflarz :D
G: Zazdrościsz :D
F: Chyba śnisz :D
38. Luuubisz mnje? :))) ( Bo ja ciebie tak :D )
G: Yes sure! :D
39. Pozdrowisz Freda? :D
G: ..Fred, pozdro! XD
F:... Dzięki XD Też pozdro! XD :D
40. I Rona? :D
G-F: ..Ron wypchaj się :D
R: ..-.-

Wyzwania;
1. Udawaj że słup to dziewczyna którą zalotnie podrywasz hahah :D
G: To będzie.. 
F: ..interesujące :D
G: No czeeeść <podchodzi do lampy> cóż to za cudowny zapach czuję? Czyżbyć miała nową fryzurę? <przytula lampę a ta gaśnie>
<wszyscy> ...hahahahahahah! :D
2. Spróbuj poderwać Rona haha :D
G-F: No chyba ci się coś stało XD
Powodzenia hahaha :D 



Czkawkuś :D
1. Czkawkuś moge ci tak mówić? :D 
Cz: A musisz? :D
2. Ile już jesteś z Astrid? 
Cz: Eee... coś około..
As: rok i 3 miesiące.
Cz: Dokładnie :D
3. Od kiedy podobała ci się ona?
Cz: Tak jakby od zawsze xD
4. Co byś zrobił gdyby Szpadka się w tobie zakochała? XD
Cz: Jezu.. proszę, nie!
5. A co by zrobiła Astrid?
As: ...
Cz: Tego to ja nie wiem :D
6. Nie wkurzało cie to jak Sączysmark ciągle przystawiał się do twojej Juli? 
Cz: Tia... ale moja Julka nie jest zainteresowana zalotami tej ropuchy :D
7. Czemu wy wszyscy macie takie dziwne imiona, a Astrid ma takie no niedziwne? Czy tylko mi się wydaje?
As: Becouse I'm special! :D
8. Co byś zrobił gdybyś zamienił się mózgiem z Mieczykiem? Haha :D
Cz: O Jezusie... 
9. Twój najgłupszy pomysł?
As: Mam listę! 
1. Pójście na łapanie smoków bez miecza i tarczy.
2. Kilkukrotne samotne wyprawy na smoka.
3. Schwytanie nocnej furii.
4. Chęć rozmowy z Drago. 
5. Ukrywanie prawdy..
Cz: Dobra dobra wszyscy już rozumieją!
As: :D
10. Zrobiłeś komuś kiedyś jakiś żart?
Cz: Pff.. jasne :D
11. Jeżeli zrobiłbyś Astrid jakiś wredny żart, zabiła by cię?
Cz: Jeszcze żyję, więc.. :D
As: A to znaczy że nie próbował i lepiej żeby tego nie robił, bo inaczej nawet Nocna Furia nie będzie ode mnie szybsza :D
12. Co sądzisz o Kasi i Shadow?
Cz: Szczerze? Jesteście zaj****te :D
As: Ek-chem.. .
Cz: Nie tak jak ty skarbie..
As: Pantoflarz :D
Cz: .. -.- 
13. Zabrałbyś mnie kiedyś na przejażdżke na Szczerbatku o ile bym się odważyła? XD 
Cz: O ile byś się odważyła XD
14. Co ci się podoba w dziewczynach?
Cz: Eee.. charakter? XD 
15. Jak myślisz kto jest szybszy, Wichurka czy Szczerbatek?
Cz: Szczebek :D
As: Nie długo! Stosujemy z Wichurką nową dietę, i zobaczysz niedługo ta twoja Nocna Furia nie będzie już najszybsza :D
Cz: Możesz pomarzyć :D
16. Ilu cm masz włosy? XD
Cz: Nie mam pojęcia, chcesz mierzyć? :D
17. Masz grzywke czy nie bo nie pamiętam.. :/ ?
Cz: Jako taką ale mam :)
18. Przemalowałbyś sb włosy na np. zielony? :D
Cz: W życiu!
19. Podobały się pytanka? 
Cz: Tak, dzięki :)
20. Lublu mnie? ^^
Cz: Jasne :D
Wyzwanka;
1. buhaha pomaluj sobie włosy na rudo i chodź w nich przez co najmniej 24h. :D
Cz: Buahahaha nigdy. 
<wyjrywacz kłamstw wali go po głowie> 
Cz: Au!
I: A tak, zapomniałam.. nowa funkcja :D
Cz: ..-.-
2. Zrób żart Astrid i w nocy pomaluj jej grzywke na rudo hihi :D
As: Nawet. Nie. Próbuj. O. Tym. Myśleć. 

Shadow :) 

Hermionka :D

1. Jak tam samopoczucie ?
H: Dziękuję, dobrze :) 
2. Wiesz , że jesteś my podobne ?Też mam fioła na punkcie książek :)
H: Tak? To super!
3. Jeździłaś kiedyś konno ?
H: Oczywiście, jak byłam mama to chodziłam co tydzień :) 
4. Kochasz Ronie ? Tak musiałam :D
H: Nie -.- 
5. Opisz Ronie i Harrusia :D
H: Musze?!... no.. to faceci..
HP-R: Serio, co za odkrycie!
H: Cicho być! No to... są fajni i... no nie chce mi się XD 
6. Lubisz Ginny ?
H: Oczywiście :) 
7. Sądzisz , że jesteś ładna ?
H: Ja? Raczej nie..
HP-R: Nie prawda!
H: Cicho!
8. Mogę ci mówić Miona ?
H: Eee... xD
HP-R: ..M-Miona.. hahahahah! :D
H: Idioci. 
9. Ulubiony kolor ?
H: Czarny i pomarańczowy :) 
10. Fryzura?
H: Zależy od humoru :) 
11. Pisarz?
H: John Green :) 
12. Książka ?
H: Wichrowe Wzgórza :) 
13. Znienawidzona lekcja ?
HP-R: Ona i znienawidzona lekcja? Proszę cię..
H: Wróżbiarstwo.
HP-R: ..-.-
H: :D
14. A ulubiona ?
H: Transmutacja! :D
15 . Opisz siebie 
H: Nie bardzo lubię mówić o sobie...
16. Uważasz , że jesteś bądź potrafisz być sexi ?
H: Eee... uważam, że zaczynasz mnie przerażać xD
17. Kiedy ?
H: Nie wiem! xD
18. Dla kogo mogłabyś być ?
H: Pewnie dla męża xd
19. Lubisz mnie ?
H: W brew pozorom, tak :) 
20. Chcesz kakao ?
H: Poproszę :D
Zadania : 
1. Ubierz się w jakąś krótką sukienkę z dekoldem i lekko umaluj ,a potem przejdź się tak po szkole.
H: Dobra.. :) 
2. Sprobuj podniecić Malfoya :D
H: Po moim zimnym trupie. 
Cz: Ey! A jej to czemu nie walnęło?!
I: Czkawka.. to bije tylko głąbów, czyli facetów. Bardzo mądre urządzenie :D <przybija piątkę z Hermioną>
<chłopaki> ...<facapelm> 





Siemka! Przepraszam Was strasznie, że podzieliłam na tury i reszta pytań będzie niedługo, ale jestem już bardzo zmęczona (choroba robi swoje) a chcialam dzisiaj jeszcze Wam coś wstawić, jak co piątek :) Więc siedziłam nad ASK'iem kilka godzin xD Bo rozdziału bym dzisiaj nie napisała.. Ale mam nadzeję, że ASK nie wyszedł nudny? :D
A! I mam prośbę ^^ Mołabym prosić Shadow i Kasię Tasię o e-maile ? Proszę :D
No to... czekam na opinie ^^
A rozdział będzie... mam nadzieję, że w ten weekend :)