piątek, 26 czerwca 2015

Gratulacje!




Koniec roku, no nareszcie! Czy wy również cieszycie się z wakacji tak samo jak ja i nie możecie w to uwierzyć? Bo ja tak! To świadectwo na górze, jest moje :) Chcę wam się pochwalić, bo jestem sama z siebie dumna. Mówią, że druga klasa jest najtrudniejsza i mają rację. Nie mamy już osłonki pierwszoklasistów ani nie dostaliśmy - stres egzaminów. Jest bardzo dużo sprawdzianów, testów, kartkówek, odpowiedzi, nauczyciele wymagają bardzo dużo. I dlatego jestem z siebie bardzo zadowolona, że dałam radę, a nawet się poprawiłam! Z dwóch przedmiotów mam wyższe oceny, i w zeszłym roku miałam cztery czwórki przy 14 przedmiotach, a w tym mam trzy czwórki przy 16 :) Średnia - 4,86. To uczucie, gdy dyrektor wywołał mnie na środek po odbiór nagrody... gdy wychowawczyni mnie wyróżniła przed klasą... gdy odbierałam stypendium naukowe... satysfakcja z całego roku nauki, że dałam z siebie wszystko.. życzę tego każdemu uczniowi i każdej uczennicy :) A wy? Jesteście zadowolone z tego roku? Jak wasze świadectwa, wyniki? Plany na wakacje? Bo ja mam, ale zdradzę wam je kiedy indziej :) Tak czy tak, w każdym razie - gratuluję wam wszystkim ukończenia kolejnej klasy! :) Jestem z was dumna pomimo wszystko i życzę wam udanych, zarąbistych, odjechanych, zwariowanych, niezapomnianych przygód w te dwa cudowne miesiące!

środa, 24 czerwca 2015

ASK z Żanetką i Szymkiem! - Zapowiedź



Dawno nie było ASK'a, co nie? ;)

1. Max 40 pytań, min. 15
 2. Macie 5 dni. 
 3. Wykrywacz kłamstw - zwarty i gotowy :)
 4. Nie ma taryfy ulgowej...
 5. Odpowiedzi będą jak będzie min. 2 tury pytań.
 6. Są 2 sytuacje kryzysowe :) 
 
 
To co... czekam na pytanka, co nie? ^.^
S-Ż: CzemkaMY! 
I: Szczegółów się czepiacie :D Aha, jeszcze jedno.. w wakacje nie będzie mnie przez miesiąc. Miałam jechać w lipcu na Mazury, ale jednak nie będzie mnie calutki sierpień... nie wiem, czy będę miała tam internet... ale na razie, chcę wam tylko to powiedzieć, jak się dowiem o szczegółach to was poinformuję :) 

The Chipmunk Adventure cz. 14




 LINDSAY

- No, wstawaj, trzeba iść do szkoły! - krzyknęłam do ucha Charlene i dostałam za to poduszką. Zaśmiałam się tylko.
- Ty potworze... -  również się zaśmiała i wstała. 
- Kanapki? - krzyknęłam do niej z dołu jak była w łazience.
- Tak! Tylko..
- Bez masła, tak tak wiem! - dokończyłam ze śmiechem. Po około pół godziny stałam przed drzwiami i czekałam aż Charlene zamknie je na klucz. Po chwili ruszyłyśmy w stronę szkoły. 
- Jak myślisz.. co dostaniesz z historii? - zapytałam jej.
- Nie wiem, chyba 3... a ty?
- Ja też - zaśmiałam się. 
- Ty patrz, Albert! Albert! - krzyknęła uradowana. Albert jej się podobał, choć sama tego nie przyznawała. Chłopak podbiegł do niej i ją przytulił - byliby idealną parą.
- Oooo.. jak słodko - powiedziałam, a oni się na mnie dziwnie popatrzyli.
- Nie. - powiedzieli równocześnie i wszyscy wpadliśmy w śmiech. 
- Idziemy? - zapytał Al obejmując moją siostrę w pasie. 
- Jasne - odrzekłam i ruszyliśmy do przytułka dla obłąkanych, zwanego potocznie - szkołą. 

CHARLENE

On jest taki słodki! ...nie, co ja gadam, ja kocham Alvina! - skarciłam się w myślach i oparłam głowę na ramieniu Alberta. 
- Pierwsza... - zaczęłam - ..historia.. - jęknęłam. 
- Ey, nie jęcz, ja też nienawidzę historii ale usiądź przede mną to popiszemy na kartkach, tak jak to robili starożytni - zaśmialiśmy się a ja kiwnęłam głową z uśmiechem. Po dzwonku weszliśmy do klasy i usiadłam w przedostatniej ławce od okna, a Albert w ostatniej. Uśmiechnęłam się szybko do niego i powiedziałam bezgłośnie że popiszemy po wynikach testu. Pani Zamojć szybko sprawdziła listę i zamiast przejść do wyników... oczywiście musiała robić swoje!
- Kędzior! - wychyliła głowę jak rzygający paw - Przestań się zachowywać jak dziecko! Faryna, no pięcioletnie dziecko! Ja wam mogę nie mówić wyników testu, to tylko moja dobra wola!- westchnęłam i zaśmiałam się.. ta kobieta mnie rozbraja... - no przedszkole! Jak ci coś nie pasuje to nikt cię w tej szkole nie trzyma! Chętnie cię Oleksiewicz do rejonu przeniosą!
- Ale to jest mój rejon - odpowiedział z cwaniackim uśmiechem Eryk, a Zamojć zmazało. Cała klasa się zaśmiała, a Kędzior podszedł do nauczycielki i położył jej rękę na ramieniu.
- Bez nerwów Aga - powiedział z uśmiechem, a cała klasa znowu wybuchła śmiechem widząc całą czerwoną z gniewu Zamojć. Ta kobieta mnie rozbraja! I te jej bulwersy... a styl, to poprostu masakra! Dzisiaj założyła (jest 30 stopni!) golf z krótkim rękawem, sztruksowe spodnie dzwony, podkolanówki w do niczego nie pasujące maki i balerinki! I do tego jej niezniszczalny okropny plecaczek... ja z niej nie mogę! Jeszcze chwilę pokrzyczała i przeszła do wyników testu. 
 - ....Lindsay 3, stać cię na więcej - powiedziała, a Lin wzięła test odwróciła się do mnie i piszczała ze szczęścia. Zaśmiałam się i podniosłam kciuk do góry. 
- ..Charlene, też 3. - powiedziała, a ja powtórzyłam to co robiła Lin tylko do Alberta. Zaczęłam pisać... 

Ona się nie zorientowała że z Lin mamy TO SAMO! A zrzynałyśmy od siebie słowo w słowo w PIERWSZEJ ławce! Hahahahha! 

Podałam mu dyskretnie karteczkę, chodź i tak Aga tego nie zauważy. 

SERIO?! Hahahahahha! Kretynka :D Ale i tak gratuluję, ja też mam 3! 

Super! To co, trzeba to dzisiaj uczcić, co?

Jasne! Kino, 19?

Super :D 

 Uśmiechnęłam się do niego i zaczęłam "słuchać" Zamojć i jej krzyków.. 
Po lekcji szybko wyszliśmy z sali mrucząc do widzenia. Podeszłam do Lin i zaczęłyśmy się śmiać. Podeszłyśmy pod 203 na drugie piętro - biologia. 
- Ey, Lin, było coś zadane?
- Emm... - spojrzałyśmy na siebie i wybuchłyśmy śmiechem. 
- Dobra, to spytam Ery... Alberta może.. znaczy.. dobra, nasza klasa to idioci. - znowu wybuchłyśmy śmiechem. Nagle zadzwonił dzwonek tak głośno, że aż podskoczyłam. I po chwili oczywiście co? Tak.. wybuchłyśmy kolejny raz śmiechem. Po chwili przyszła pani Szyczpińska, a wszyscy ochoczo weszli do sali. Biologia była przez nas jedną z bardziej lubianych przedmiotów, bo pani była bardzo fajna, a dzisiaj jest ostateczne wystawienie ocen!
- Proszę zająć miejsca i zapisać jakiś temat, muszę wam dzisiaj wystawić dzisiaj oceny - powiedziała nauczycielka, a my ściszyliśmy rozmowy do poziomu szeptu. 
- Natalia, chodź szybciutko podasz mi kto jest nieobecny - powiedziała biolożka, a Natalia, przewodnicząca szybko rozejrzała się orientacyjnie po klasie i szybko powiedziała listę nieobecnych. I jak już pani miała wpisywać nieobecność Agacie ta szybko wleciała do sali.
- Jestem, jestem, przepraszam za spóźnienie,.. eee... autobus mi uciekł - powiedziała zadowolona i usiadła na miejsce. 
- Ech... - nauczycielka pokręciła głową i wzięła się za wystawianie ocen. 
- .. numer 17, Oleksiewicz... masz tą trójkę. - powiedziała, a uradowany Eryk podbiegł do niej i przytulił, na c cała klasa wybuchła śmiechem.
- Yeeeeeeey! Dziękuję pani psor, jest pani najlepsza! - krzyknął i wróciła tanecznym krokiem na miejsce - za to cały następny rok będę grzeczny! - powiedział z uśmiechem a cała klasa włącznie ze zdezorientowaną nauczycielką wybuchła śmiechem. 
- Ech.. - ominiemy kilka numerków... - 24,25.. Lindsay i Charlene... macie 3. Albert.. też, 3. Tylko nie chcę żadnego przytulania! - wszyscy się zaśmialiśmy i podziękowaliśmy z miejsca. Po chwili dostałam karteczkę od Alberta.

Podwójne powody do świętowania! Oh, jea!

Zaśmiałam się i wypisałam odpowiedź.

Oj tak :) Ale stać cię więcej niż na 3! Leniu!

Kto to mówi! Więcej ambicji! Kto to widział, z biologii takie oceny!

Bo nie ma to jak cytować Zamojć :D 

Me gusta :D  

Za chwilę polski... o nie...masz może bluzę?

Mam, a co?

To mi dasz, będę miała poduszkę i się prześpię!

Hahaha! OK, ale siedzę z tobą, będę cię krył :D

I obudzę się z garfildem na twarzy? :D

Nie wypominaj! :D Może tym razem będziesz smerfem :D

Hahaha :D Niech  ci będzie :D 

Jak na zawołanie zadzwonił dzwonek, a wszyscy wyszliśmy powoli z sali życząc pani  udanych wakacji. Przerwa minęła nam bardzo szybko i nim się onejrzałam siedziałam w ławce z Albertem na poskim z panią Grzyb.

- Wiem, że to prawie ostatnia nasza lekcja więc teraz tak, na pierwszej lekcji wystawię oceny , zostaniecie tutaj na przerwie i zrealizujemy temat. Na następnej lekcji mamy również polski, więc spokojnie. - cała klasa zaczęła buczeć ale nie mieliśmy nic do gadania...
- Ech.. dawaj tą bluzę - powiedziałam szybko, wzięła ubranie i położyłam się na ławce powoli zasypiając.. a sen miałam bardzo dziwny...

"BRITTANY

Byłam.. wściekła. Nie, to mało powiedziane.. nie ma takich słów opisujących mojej furii. Nieuzasadnionej? Powiedzmy.. muszę się jakoś wyładować.. Chodzę właśnie po piasku i zastanawiam się, jak mu dopiec, po ostatnim wybryku..

- Alvin.. ale.. dlaczego to zrobiłeś? - musiałam wiedzieć, po porostu musiałam.. 
- ..to był przypływ emocji.. - odpowiedział.
- I.. nic to dla ciebie nie znaczyło, prawda..?
- ..tak..

Na samo wspomnienie mam ochotę coś rozwalić! Nic nie znaczyło! To na jaką cholerę mnie całował i robił nadzieje?! No tak! Bo to gwiazdka muzyki! Nie może sobie reputacji zepsuć! Jakby to wyglądało! Światowej sławy muzyk, idol nastolatek i zwykła dziewczyna! Phi! Ale on tego pożałuje.. oj pożałuje. Nikt nie będzie tak traktował Brittany Miller.


SARA

Obudziłam się.. z ogromnym bólem głowy. Usiadłam, i schowałam ją pomiędzy kolana, aby choć  odrobinę zmniejszyć ból. Otworzyłam oczy i wtedy, na dole to zobaczyłam.. on.. jak on mógł.. głowa od razu przestała mnie boleć, albo przestałam zwracać na to uwagę. Zamurowało mnie.. zdezorientowana i zrozpaczona szybko oraz bezszelestnie zeszłam z drzewa i biegłam przed siebie.

CHARLENE

- Jest! Udało się! - krzyknęłam rozradowana.
- Widzisz? Mówiłam! - na szyję rzuciła mi się Lindsay. - już niedługo rozbije się cała paczka.. - zatarła ręce.
- I wtedy cudem ich uratujemy! - dodałam i szatańsko się zaśmiałyśmy przybijając przy tym piątki w geście zwycięstwa.

BRITTANY

Chodząc i rozmyślając nad planem zemsty usłyszałam nagle szum zza drzew puszczy i podeszłam w tamtą stronę. Nagle, wleciała we mnie zrozpaczona.. Sara?
- Sara? - zapytałam cicho.
- ..B-Britt..? - odpowiedziała mi pytaniem na pytanie i znów zaczęła płakać. Przytuliłam ją i powoli ruszyłam do domu, żeby ją uspokoić. Jak ona nas znalazła...?

Siedziałyśmy na "balkonie". Sara już tylko cicho niekiedy szlochała.
- Sara.. - zaczęłam łagodnie - znam tylko twoje imię.. nie pamiętam cię.. przepraszam.. ale się martwię.. powiesz mi proszę, co się stało..? - zapytałam ciepło.
- Tak..- lekko uniosła głowę i pociągnęła nosem - bo Leo.. ja widziałam jak on.. i ona.. nie wiem kto.. oni się..
- Spokojnie.. co się stało?
- ..pocałował ją.. - zamurowało mnie. Z opowieści Alvina, Leo nie zrobiłby takiego czegoś.. to facet.
- Ehh.. mała.. wiem co czujesz, mniej więcej.. Alvin też mnie pocałował, ale powiedział że nic to dla niego nie znaczyło. - powiedziałam tak, jakbym wypluwała te słowa. - nie są nas warci.. nie możemy im pokazać, że nas zranili.
- Mhm.. - kiwnęła Sara.
- Faceci są beznadziejni. - powiedziałyśmy jednocześnie.
- Ej.. no już - wytarłam jej łzy - prostujemy się, i coś zaśpiewamy - uśmiechnęłam się i podałam jej kartkę z nową piosenką.
- Fajne.. - uśmiechnęła się. - sama napisałaś?
- Tak - odpowiedziałam z dumą - ale zaśpiewamy razem.


Why am I always hit on by the boys I never like
I can always see ‘em coming from the left and from the right
I don’t want to be a priss, I just try to be polite
But it always seems to bite me in the –

Ask me for my number, yeah you put me on the spot
You think that we should hook-up, but I think that we should not
You had me at hello, then you opened up your mouth
And that is when it started going south
Oh!

(razem)Get your hands off my hips, ‘fore I’ll punch you in the lips
Stop your staring at my— Hey!
Take a hint, take a hint
No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
La, La, La….
T-take a hint, take a hint
La, La, La….

I guess you still don’t get it, so let’s take it from the top
You asked me what my sign is, and I told you it was Stop
And if I only had a dime for every name that you just dropped
You’d be here and I’d be on a yacht
Oh!

Get your hands off my hips, or I’ll punch you in the lips
Stop your staring at my— Hey!
Take a hint, take a hint
No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
La, La, La….
T-take a hint, take a hint
La, La, La….

What about “no” don’t you get
So go and tell your friends
I’m not really interested
It’s about time that you’re leavin’
I’m gonna count to three and
Open my eyes and
You’ll be gone

One.
Get your hands off my—
Two.
Or I’ll punch you in the—
Three.
Stop your staring at my—
Hey!
Take a hint, take a hint
I am not your missing link
Let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
Take a hint take a hint
get your hends off my hips
r I'll punch you in the lips
take a hint take a hint

ALVIN

Słuchałem ich zza ściany.. wiem, nie wypada podsłuchiwać, ale jak tylko usłyszałem swoje imię z ust Britty.. musiałem. Obserwowałem ich ruchy, słuchałem najczystszego głosu Britt.. nie mogłem się temu oprzeć. Gdy tylko Britt się odwróciła, a nasze spojrzenia się spotkały, zamilkła. Patrzyliśmy na siebie, bez tchu. Nagle szybko do mnie podeszła.
- Dlaczego nas podsłuchujesz? - powiedziała oschle.
- Ja ... - nie dokończył gdyż przerwała mu Sara
- Nie udawaj niewiniątka.Wiem co zrobiłeś Brittany.Idź.Ona potrzebuje spokoju.
Wtedy Alvin smutno odszedł od domku w którym się działy dziewczyny.Kiedy tak szedł wpadł na Leo.
- Alvin ? Co ty tu robisz ? Co się stało ? - zapytał Leo ?
- Kiedy usłyszałem że Brittany rozmawiała z Sarą o mnie poszedłem podsłuchać.Ale mnie zobaczyły.Potem Sara powiedziała żebym dał Brittany spokój.I poszedłem.
- Brittany jest teraz z Sarą ?
- Tak.
- To chodźmy do nich.
- Tylko że jak Sara mnie zobaczy to znowu mnie wyprosi.
- Ja to załatwię.Choć.
Wtedy oboje poszli do dziewczyn.

W tym samym czasie
u dziewczyn ...

- Sara , mogłaś zaczekać.Nie musiałaś od razu go wyganiać. - powiedziała łagodnie Britt..
- Przecież wiesz co ci zrobił ? - podniosła jedną brew Sara.
- Tak , ale może chciał przeprosić.Patrz ! Czy to nie Alvin i Leo ?
- Leo ? Niech lepiej nie przychodzi.Nie chcę go widzieć.
Chwilę później chłopaki zapukali do drzwi.
- Kto tam ? - spytała Brittany.
- To my.Alvin i Leo.Możemy wejść ?
- Niech pomyślę , nie. - odezwała się Sara.
- Dlaczego ? Nie wpuścisz mnie ? - zapytał Le.
- Nie.Po tym co zrobiłeś napewno nie."

Obudził mnie dzwonek, a ja otworzyłam z przerażeniem oczy.




No siemaneczko :D Czo tam? Nienawidzicie mnie, wiem :D Ten rozdział był dwa razy dłuższy ale ktoś kogo nazywam moim tatą wyłączył mi laptopa jak miałam publikować rozdział w piątek i nie zapisał mi się.. myślałam, że go zabiję na miejscu. Po co wogóle się mojego laptopa tykał?! Ech.. nastęny rozdział oczywiście w piątek. A co do komentarz... to wiecie, co wam się najbardziej podobało, co nie, błędy, co chcecie dalej, najśmieszniejszy, najlepszy, najgorszy, najsłabszy moment... czekam niecierpliwie i mam nadzieję, że wam się podoba ^.^

wtorek, 16 czerwca 2015

Piosenka tygodnia + niespodzianka

Wiem , że dawno nie dawałam piosenki tygodnia.Mam nadzieję , że nie jesteście źli.Czekałam aż do tego momentu abym mogła dać tę piosenkę , którą będziecie mieli okazję za chwilę usłyszeć.A teraz mały wstęp do piosenki.

Jak wiecie w przyszłym tygodniu kończy się rok szkolny i nadejdą wakacje.Właśnie dlatego z tej okazji mam specjalną piosenkę oraz kilka wakacyjnych zagadek.Ale najpierw piosenka :




 A teraz kilka zagadek.Starałam się poszukać czegoś w internecie ale nie było ich bardzo dużo.Mam nadzieję , że Wam się spodobają.Ciekawe czy znacie odpowiedzi.

Na małych krzaczkach
w promieniach słonka dojrzewają.
Są słodkie, pyszne
i czerwony kolor mają.

By je zerwać z drzewa
najlepiej wstać wcześnie,
bo nie tylko dzieci
lubią jeść ...

Babcia pestki z nich wydłubie
i sok słodki z nich wyciśnie,
albo kompot ugotuje,
lub do ciasta doda ...

Mnóstwo w niej witamin
i kształt ma kuleczki.
Najsmaczniejszy i najzdrowszy
sok z czarnej ...

Wody wcale się nie boi
Lubi pływać po jeziorze
Ale są potrzebne wiosła
By nas fala lepiej niosła.

Są słodkie i zimne
Najlepsze w upały
Choć się rozpuszczają
Smak mają doskonały

Pojedziesz nad morze ,
Pojedziesz też w góry ,
Zakończysz rok szkolny.
Zgadnij , o czym mówię ?



Mam nadzieję , że Iga mnie nie zabije za to , że dodałam zagadki.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

The Chipmunks Adventure cz. 13



BRITTANY

...pięknej polanie otoczonej z każdej strony drzewami i kwiatami. Trawa pod nami była równiutko krótka, a z góry przytulały nas promienie słoneczne. Korony drzew zataczały kółko nad nami zostawiając miejsce nad wodą rozciągającą się przed nami. Z lewej strony odpływała stąd rzeczka, a na przeciwko nas spadał wielki wodospad wypływający ze skały. Woda była krystalicznie czysta, a niedaleko wodospadu była naturalna, skalna jaskinia.
- Wow.. ślicznie tu, prawda? - zapytał mnie Alvin obejmując od tyłu w talii.
- Tak.. - zauważyłam iż wszyscy chłopacy objęli dziewczyny w pasie... cudem to zauważyłam, bo byłam wpatrzona w piękny widok przede mną tak samo jak dziewczyny z resztą..

ALVIN

Patrzyłem porozumiewawczo w stronę Leo i Szymona oraz Teodora. I policzyliśmy bezdźwięcznie do trzech i wtedy...
- AAAAAA! ALVIN! ZATŁUKĘ CIĘ! - Krzyknęła Britt, która była razem z dziewczynami w tej krystalicznie czystej wodzie, a my się tarzaliśmy ze śmiechu.
- Alvin! Ja nie mogę pływać z jedną nogo poszk... - i przestała krzyczeć..
- CO JA ZROBIŁEM?! BRITTANY! - Krzyknąłem i szybko wskoczyłem do wody chcąc wyciągnąć Brittany, ale.. gdzie ona i dziewczyny się podziały? Za mną oczywiście wskoczyli chłopaki, ale byliśmy sami w wodzie..
- Gdzie one są? - zapytał Leo. Spojrzałem na górę, słysząc stamtąd jakieś śmiechy i zauważyłem.. nikogo innego jak nasze dziewczyny. I mieliśmy piękne zmazy..
- Ja  temperatura w wodzie? - krzyknęła Brittany z góry. To one miały być mokre...
- A bardzo dobrze, jak chcesz to chodź do nas! - położyłem się na plecach i puściłem jej oczko.
- Podziękuję, wolę trawę! - krzyknęła i również się położyła.

LEO

- Sara, nie cykaj się! Chodź tu do mnie, woda cieplutka sama chyba zauważyłaś - zachichotałem.
- Pff.. nie, dziękuję! - Hm.. mam na ciebie sposób Księżniczko!
- No, chyba że się boisz.. - nie obejrzałem się nawet, a Sara już była przy mnie.
- Ja się niczego nie boję - powiedziała i zanurkowała, a ja się zaśmiałem.
- Moja dziewczyna... - westchnąłem i ruszyłem w jej ślady.

SZYMON

- Oj Żan.. weź no chodź tutaj! Nie chce mi się wychodzić!
- Nie, dziękuję! Chodź, może na spacer pójdziemy? - zaproponowała.
- Hm.. dobra! - wyszedłem szybko z wody i na górze krzyknąłem tylko reszcie, iż idziemy na spacer. Szliśmy kilkanaście minut i doszliśmy do.. samolotu?
Nagle w oddali zobaczyliśmy kupę złomu ze skrzydłami, wyglądającymi jak.. nie, to niemożliwe..
- Szymon, czy to jest... - urwała - my.. możemy się  stąd wydostać.. to jest.. to jest strary rozbity samolot ale.. może działa radio! - krzyknęła uradowana. - może uda nam się go naprawić!
- T-tak.. tak! - odpowiedziałem jej. To była nasza szansa wydostania się z tej wyspy. - Musimy tylko.. najpierw sprawdźmy radio! - zaproponowałem i podbiegliśmy do znaleziska. Ostrożnie sprawdziłem sypiące się wejście i dla bezpieczeństwa nie pozwoliłem wejść tutaj Żanecie. Zmuchnąłem kurz ze sterów i starłem rękawem brud z nadajników. Złożyłem stare słuchawki i próbowałem nawiązać połączenie...

OKOŁO GODZINY PÓŹNIEJ

- Jest! Halo, halo... - mówiłem, słysząc niewyraźne dźwięki z drugiej strony - czy słyszycie mnie? Halo! - krzyknąłem. - Jeśli mnie słyszysz, z tej strony Szymon Seville... S.O.S -zrezygnowałem z klasycznego mówienia. To lepiej będzie słychać. - S.O.S. S.O.S -mówiłem, ale w pewnym momencie połączenie zostało zerwane..
- Udało się? - usłyszałem z dołu.
- Na chwilę! - odpowiedziałem - ale nadal próbuję!

ŻANETA

- Idę do ciebie! - krzyknęłam i pomimo sprzeciwów udałam się na górę.
- Żaneta, tu jest niebezpiecznie! - krzyknął Szymon jak byłam już na górze, ale i tak objął mnie w pasie i posadził obok siebie.
- Udało się? - powiedziałam lekko zdyszana.
- Na chwilę... miejmy nadzieję, że to pomoże, ale nadal próbujmy - uśmiechnął się i zabraliśmy się do pracy.

BRITTANY

 - Alvin... wyłaź! - krzyknęłam znudzona. Nie chciało mi się leżeć samej na tej trawie... nawet z takimi ładnymi widokami! Ela i Teo poszli coś zjeść, Żan i Szymek na spacerze, Sara z Leo bawią się w wodzie , a ja? Leżę sama na trawie bo Avinowi się zachciało popływać...
- Nie, to ty chodź do mnie! - usłyszałam i głęboko westchnęłam. Nie, nie odpowiem mu już. Zamknęłam oczy i miałam wszystko gdzieś, cieszyłam się chwilą. Słyszałam śmiechy moich przyjaciół, śpiew ptaków, szum wodospadu... tu jest pięknie.
- Mmmm.. tak Księżniczka spędza czas beze mnie - mruknął cicho Alvin obok mnie i się położył. Objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego mokrej klatce piersiowej.
- Tak mogłoby być już zawsze.. - mruknęłam z nadal zamkniętymi oczami.
- Masz rację - przytulił mnie, pocałował w czoło i leżeliśmy tak dłuższą chwilę..

DAVE

- To było za krótkie i nie wyraźne połączenie, nie wystarczy!
- To był ON! Mało mnie to obchodzi, macie wszczynać poszukiwanie miejsca skąd to było! - krzyknąłem. Słyszałem, to był Szymon, oni żyją!
- Dave, ja wiem że to ciężkie, ale musimy to zaakceptowac... oni nie żyją.. - powiedziała łagodnie ze smutkiem Mili kładąc mi rękę na ramieniu. Spojrzałem na nią..
- ..masz rację.. - westchnąłem i udałem się do samochodu. Droga do domu była monotonna. Znana na pamięć. Po zaparkowaniu wozu 30 koków prosto, 3 w prawo, stopień, 2 kroki. Otwórz drzwi, zamknij drzwi. Zdejmij buty, odwieś marynarkę. Udałem się do pokoju chłopaków... najpierw do zielonego pokoju Teodora wraz z pudełkiem w tym samym kolorze... Mili ma rację, muszę się z tym pogodzić, minęło pół roku.. zacząłem pakować. Poczynając od kołdry, ulubione pluszaki, kończąc na zdjęciach i perkusji. Pakowanie wszystkiego zajęło mi około godziny, walczyłem ze zbierającymi się łzami. Stanąłem z kartonem i rozejrzałem się po zielonych ścianach... Tak tu bez niego pusto.. Wyszedłem zamykając pokój z pudełkiem na klucz i schowałem do do kieszeni spodni. Zostawiłem jednak zielony napis na drzwiach "Teodor" przyozdobiony babeczkami... przeszedłem do pokoju Szymona, otwierając drzwi z napisem "Szymon" i przyozdobiony fiolkami 3D. Do niebieskiego pudła wszystkie książki, ozdoby... i powtórzyłem wszystkie czynności, co w pokoju Teodora. Klucz schowany został do tej samej kieszeni. Stanąłem na końcu korytarza, niepewnie. Widziałem czerwone drzwi, ze złotym napisem imienia... wszędzie gitary, nie ład a drzwiach... Nie, nie dzisiaj, nie dam rady. Wycofywałem się powoli i ruszyłem do kuchni. Wyjąłem stamtąd z szafki zeszyt z przepisami Teodora i odłożyłem na blat. Z salonu sprzątnąłem wszystkie gry oraz sprzęty również na blat. Z pokoju muzycznego wyniosłem wszystkie instrumenty do garażu, do wielkiego kartonu. Fortepian przykryłem płachtą i zamknąłem pokój na klucz. Wróciłem do kuchni i spakowałem w kolorowy karton wszystkie rzeczy. Pozdejmowałem zdjęcia ze ścian i umieściłem w pudle. Wszystkie wyniosłem do pokoju Teodora. Spojrzałem na zegarek w salonie - 19:48...
- Chłopaki, wyłąc.... - przestałem. Z przyzwyczajenia miałem krzyknąć, wyłączcie telewizor i spać.. Tak strasznie mi ich brakuje...

LINDSAY

 - Fuck! Oni nie mogą być szczęśliwi! - krzyknęłam waląc pięścią w stół.
- Siostrzyczko... a od czego mamy roczny starz w szkole magii i czarodziejstwa Hogward?
- Hm.. tak to rozegramy - uśmiechnęłam się szatańsko i wyjęłam swoją różdżkę.

NASTĘPNY DZIEŃ

ALVIN

Przeciągnąłem się i chciałem spojrzeć na zegarek.. no tak, to wkurzające - nigdy nie wiemy która tu godzina. Westchnąłem i spojrzałem na bok - widziałem Britt leżącą na mojej klatce piersiowej, wtulonej we mnie i dopiero się zorientowałem że ją przytulam. No tak, pewnie tu wczoraj usnęliśmy.. mógłbym patrzeć na jej niewinną twarzyczkę godzinami. W pewnej chwili lekko otworzyła oczy.
- Dzień dobry Księżniczko - powiedziałem cicho, a ona nie zwróciła uwagi. Westchnęła i wstała trzepiąc się. Ruszyłem w jej ślady zdezorientowany.
- Britt, co się stało? Czemu mnie ignorujesz? - zapytałem, lecz znowu nie zwróciła na mnie uwagi. Tylko poszła do domu, na plażę. Po drodze spotkałem Szymona i Leo z dziewczynami z tym samym problemem co ja
- Co im się stało?! - spytałem już wkurzony.
- Nie wiem, jakbyśmy byli niewidzialni! - odpowiedział mi Leo.

BRITTANY

- Ech... musiał mnie zostawić, musiał.! Inaczej nie byłby sobą! - wyżaliłam się dziewczynom.
- Szymon to samo!
- Leo też! Ignoranci..

Doszłyśmy spokojnie do plaży gdzie Ella szukała Teo.
- Ella? Co się stało, gdzie on jest? - to podejrzane..
- Nie wiem, od rana go nie widziałam! - powiedziała zrozpaczona.
- Dziewczyny, nie uważacie że to.. dziwne? Oni wszyscy naraz zniknęli, bez znaku... - powiedziałam zaniepokojona.
- Tak... poszukajmy ich - powiedziała Sara i ruszyłyśmy w głąb puszczy.

SZYMON

- Czy wy to słyszeliście?! - krzyknął mocno zdenerwowany Alvin.
- T-to... niemożliwe! - powiedział Teo.
- Tak, jakim cudem my się widzimy i słyszmy a one nas nie?! - dodał Leo.
- Nie wiem.. ale to bardzo podejrzane, chodźmy za nimi lepiej. - zaproponowałem i ruszyliśmy w ślad za dziewczynami. 

DAVE

Wstałem z okropną ciszą. Zwykle oni mnie budzili... zwlokłem się z łóżka, wypiłem kawę i ubrałem się. Westchnąłem, wziąłem dwa czerwone pudła i ruszyłem do jego pokoju... nie byłem tam od pół roku. Pociągnąłem niepewnie klamkę i uchyliłem drzwi. Odrazu poczułem ten zapach... jego perfum i żelu do włosów. Ostatkami sił woli nie wycofałem się i wszedłem tak. Rozejrzałem się ze łzami w oczach.. Postawiłem pudło na podłodze i podszedłem do łóżka. Zdjąłem kołdrę i poduchy, złożyłem i włożyłem do pudła. Z półek pozdejmowałem papiery, nieliczne książki, komiksy, konsole. Posprzątałem słuchawki, odtwarzacze do tego samego pudła. Podszedłem do okna... Zdjąłem z parapetu koce, komputer, tablet.. zostawiłem puszkę łączącą jego okno z oknem Brittany. Zdjąłem wszystko ze ścian i półek, podłogi. Gitarę i szczęśliwe kostki... wszystko schowane zostało do pudeł i wyniosłem przez pokój. Siłą woli wróciłem tam i zasłoniłem czerwono czarne zasłonki. Zostawiłem pusty pokój, bez dźwięku za sobą. Zamknąłem pokój z pudłami na klucz i włożyłem go do osobnej kieszeni i wróciłem do salonu. Nic już bez nich nie będzie takie samo...



Wiem, wiem... mega krótkie, ale ja muszę tu was zostawić w niepewności, w dramaturgii chwili! Przepraszam ;c tak sobie wymarzyłam ten rozdział, nie bijcie.. ale odbije się wam to ;)
Więc tak, o komentarzu to pamiętajcie, tak jak w ostatnim rozdziale tak? :) a o tym anonimie... dziękuję wam za to, że mnie broniliście, jesteście kochani, najlepsi, kocham was! <3


sobota, 13 czerwca 2015

ASK z Alvinem i Brittany!

Awww! ;3 czyż oni nie są najsłodszymi stworzeniami na planecie? ^.^
A: Tak, tak, przejdźmy do aska!
Ty to potrafisz zepsuć chwilę...

Dobra dziewczynki i chłopaki zaczynamy! :)

Shadow pyta:

1.Najwstydliwsza sytuacja w twoim życiu ( do oby dwóch ) ?
B: Ty pierwszy!
A: O nie, kobiety mają pierwszeństwo! :D
B: Dżentelmen się kurde znalazł... dobra... najwstydliwsza rzecz.. hm... wysypałam na siebie sałatkę z majonezem jak szłam do nowej szkoły .. przed całą klasą -.-
A: Hahahahahahahhaha! :D 
B: Idiota! Twoja kolej ;> 
A: Dobra, dobra... * mówi coś niezrozumiale pod nosem* Piszczałem jak dziewczyna na widok misia...
B: ....hahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahaha! :D  
2.Czym jest dla cb miłość ( --''-- ) ?
A: Czymś wyjątkowym :)
B: Się żeś wysiił.. miość to piękne uczucie. Osoba do której to żywisz jest dla ciebie najważniejsza, zakochujesz się w niej za każdym pocałunkiem od nowa i mocniej, patrząc jej w oczy widzisz gwiady, nie możesz przestać  niej myślisz, pragniesz tylko jej szczęścia nawet koszte twojego...
3. Czy czujesz ją do Britt / Alvie'go ?
A-B: M-my... ten.. no... eee.... następne!
4. Wymień po jednej cesze , którą kochasz , nienawidzisz w Alv'im / Britt.
B: Łatwizna! Kocham - poczucie humoru, pewność siei, nienawidzę - nadopiekuńczość..
A: Kocham - jej urok... nienawidzę - nie daje sobie pomóc. 
A teraz do Alvie'go , skoro są 2 syt. kryzysowe to :
5.Jakiego zdr. swojego imienia nienawidzisz ?
A: Pff...
6. Jakie jest najwstydliwsze zdr. twojego imienia ?
A: Pff...
7. Czemu nie chcesz go nam zdradzić ?
A: Jest straszne.
8. Myślałam , że faceci niczego się nie boją , a ty....
A: Ja się nie boję! 
B: Mhmm... :D
A:.. -.- 
9. Boisz się Szymka czasem ? ( np; jak się wkurzy ? )
A: Oczywiście że nie!
10. Dlaczego ?
A: Szymek nie jest straszny :D 
11 . Umiesz malować / rysować ?
 A: Szczerze mówiąc... jestem the best! :D
B: I do tego skromny :D
12 . Piszesz może samodzielnie piosenki ?
A: Nie umiem :P 
13. Jeśli tak to jakąś zaśpiewaj ?
A: Eee... :D 
14. Czego boisz się najbardziej , chodzi mi o osoby ewentualnie zwierzęta ?
 A: Nie boję się... ja poprostu nienawidzę latawców.
15. Masz jakieś fobie ?
A: Jasne że nie! Nienawidzę tylko latawców. 
A Tiera Brittuś , moja kochana powiedz mi :
16. Jakiego zdr. swojego imienia nienawidzisz?
B: Hm... Brittunia -.-  
17. A Al ( wiem , że ty wiesz i wiem , że ty wiesz , że ja wiem , ale ja nie wiem jakie jest to zdrobnienie , więc podziel się wiedzą , abyśmy wszyscy wiedzieli XD ) ?
B: JA nie mogę..
A: KTO MNIE NAZWAŁ AL?! 
18 . Jakie jest najwstydliwsze zdrobnienie twojego imienia ?
B: Nie wiem :D 
19 A Ala ? ( wiem , że ty wiesz i wiem , że ty wiesz , że ja wiem , ale ja nie wiem jakie jest to zdrobnienie , więc podziel się wiedzą , abyśmy wszyscy wiedzieli XD )
B: Powtarzasz sie xD :D
20 . Czemu nie chcecie nam go zdradzić ?
B: Alvin to mówj chłopak, on nie chce to nie :D
21.Boisz się czasem Żan ? ( np; gdy jest wściekła )
B: Hahahahaha :d Nie :D
22. Jakie masz fobie ?
B: Krew i igły.. bleee... 
23 . Czego oczekujesz w związku ?
B: Najbardziej miłości :) 
24. Umiesz rysować ?
B: Trochę... 
25 . Jak nazwałabyś twoje dzieci ? ( tak musiałam )
B: Hahaha :D Dziewczynkę - Natalia Iga, a chłopca - Kacper Jakub ;)
I: Aww! Nazwałabyś ziecko moim imieniem? 
B: No jasne! :) 
I: ^.^   
26. A Alvie ?
A: Ja się do matki dostosuję :D Ale synek to będzie Alvin Junior :D
27. Chciałabyś je mieć z Alvim ?
B: Może... może kiedyś... 
28 A Alvieś z tobą ?
A: Ja nie chcę mieć dzieci. 
B: ... 
29. Jak chciałabyś aby wyglądał twój ślub i zaręczyny ?
B: Byleby był on :) 
30. A suknia ?
B: Piękna, miała o kroju princessy z dekoltem w serce, długa do ziemi i z spódnicą najlepiej z koronką i małymi diamencikami :)
31. Alvie przyszedłbyś na niego w garniaku , czy - Broń Boże - bluzie ?
A: Garniak... czerwony! :D 
32. Kim byliby chrzestni ?
B-A: I don't know :D 
33. Wasze ulub. przedmioty szkolne ( oprócz muzy i w-f )
A-B: Eee.... tylko to xD 
34. A znienawidzony ?
A-B: Chemia... brr.. 
35. Umiecie język francuski albo hiszpański ?
A-B: <patrzą na siebie> ...ta, i frytki do tego :D
36. A chcielibyście ?
 A-B: Tak :)
37. Opiszcie w formie dłuższej wypowiedzi co najbardziej , a co najmniej podoba wam się w waszym chłopaku/dziewczynie ?
B: Chłopak powinien być... zabawny, pewny siebie,  zpoczuciem humoru, opiekuńczy, romantyczny, kreatywny, wysportowany, utalentowany, wierny... a nie powinien być spóźnialski i zadufany w sobie. 
A: Dziewczyna powinna być... delikatna, z wyczucie, zabawna, pewna siebie, trochę uparta, a nie powinna siedzieć całego dnia w łazience, nakładać kilograma tapety i czepiać się o wszytko.  
38. Dlaczego ?
B-A: ...bo tak! :D 
39 . Jaka piosenka pasuje wdl was do waszego/waszej partnerki/partnera ?
A: Do Britt pasuje... nie wiem, coś wesołego! :D
B: Do ciebie to samo! :D
B-A: Bo jest wesoła/y :D 

Wiktoria Hołek pyta:

1. Alvin od kiedy chciałeś wyznać miłość Britt?
A: Eee...
L: No no, mów :D
A: Co ty tu robisz? Jesteś na spacerze z Sarą!
L: Eee... no chyba nie :D Wszyscy już powracali :D 
Ż-Sz-E-T-S: Siemka Alvin :D
A: ...-.- 
2. Dlaczego tego nie zrobiłeś od razu?
A: Em...
L: No, no mów :D
A: A idź na spacer!
L: Nogi mnie bolą :D
A: *pod nosem* jak przykro..
3. Britt jak się poczułaś gdy Alvin ci to powiedział?
B: Poczułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie! :)
S-Ż-E: Awww! ;3  
4. Zamierzacie być razem na zawsze?
A-B: Innej opcji nie ma! :)
5. Czy słyszeliście, że Szymek i Żaneta też są parą?
A-B: Jasne :D 
6. Czy myślicie, że sobie razem poradzą?
A: Oni? Kto jak kto, ale oni są dobrani idealnie!
B: Właśnie! 
7. Jak ma wyglądać dla każdego z was idealna randka?
A: Ja chcę żaby była Britt i nikt więcej i nic nie jest mi potrzebne :) *obejmuje Britt ramieniem*
B; Jesteś słodki *daje mu buziaka w policzek* A ja chcę zachód słońca, piknik... i Alvina!  
8. Czy zamierzacie razem na nią pójść?(szczerze)
A-B: Pf.. nie wiem :D 
9. Macie jakieś plany na powrót do cywilizacji?
A: Mamy z Szymkiem niedopracowany plan...
B: Ja bym wolała tu zostać...
<reszta> CO TAKIEGO?!
B: ..n-nie nic..  
Do Alvina
10. Dlaczego wstydzisz się zdrobnienia twojego imienia?
A: Mówiłem tysiące razy! 
11. Co wolisz: powiedzieć nam to czy żeby Brittany się coś stało?
A: NIKT TEGO NIE POWIE!
12. Co ci się najbardziej podoba w Brittany?
A: To, że jest sobą i nikogo nie udaje :) 
13. A jakie są jej wady?
A; To ona ma wady? O.o
B: Aww! Jesteś słodki!
A: Dziękuję :D Dobra, a tak na serio to jet mega uparta xD
14. Kiedy jej powiesz o tym, że bała się chłopaków?
B:CO?!
A: Eee... ona coś pomyliła!  
15. Gdybyś teraz spotkał potworka(tego, który porwał dziewczyny) to co byś zrobił?
A; Zabił na miejscu. 
16. Dlaczego?(tylko spokojnie)
A: SPOKOJNIE?! SPOKOJNIE?! NIE DA SIĘ SPOKOJNIE!
17. A tego co kiedyś porwał Brittany?
B: Tego który mnie kiedyś przepraszam co?!
A: Po pierwsze - to samo! Po drugie... musimy pogadać..  
18. Jak się wtedy czułeś?
A: Nic nie czułem... ten ... ktoś wyrwał mi serce zabierając ją. Czy można coś czuć bez serca? 
19. Teraz tylko jej pilnuj, żeby nic sobie więcej nie zrobiła (nie licząc tej nogi)
A: Wiem, moja Księżniczka nic sobie więcej nie zrobi :) 
Do Britt
20. Czy mogę cię nazywać Bricia, to tak słodko brzmi...
B: NIE! Niecierpię jak ktoś tak do mnie mówi.
A: Bricia :D 
B: ...-.-  
21. Może ty zdradzisz jakie zdrobnienie ma Alvin?
B: Hm.. jak jeszcze raz nazwie mnie Bricią to tak, zdradzę. 
22.Czy masz jakieś plany na przyszłość jeśli chodzi o Alvittany?
B: Hm.. nie wiem..
23. Jaka suknia ślubna podoba ci się najbardziej?
B: Princessa z dekoltem w serce i gorsetem *.*
24. Czy znasz jakąś piosenkę, która opisuje uczucia twoje do Alvina?
B: Hm.. Every time we touch ^.^
25. Jak tak to ją zaśpiewaj.
B: Serio? -.- jest na yt i to w moim wykonaniu :D 
26. Gdzie teraz jesteście?
B: Aktualnie w domu ^.^
27. Jest obok twój skarb?;-)
B: Oczywiście! :) Mój skaaarbie!
A: Tak? :D  
28. Czy chcesz być z twoimi siostrami w zespole z chłopakami?(Alvin i wiewiórki)
B: J-ja.. następne. 
29. Dlaczego nie posłuchałaś Sary i poszłaś popływać? Widzisz jaki teraz jest tego skutek...
B: ...
30. Alvin się o ciebie martwił...
B: Wiem... 
31. Kiedy pierwszy raz się zakochałaś i w kim?
B: Z tego co pamiętam... Jak miałam 3 lata w króliku xD
<wszyscy> Hahahaahahahahhaa :D
32. Czy czegoś lub kogoś się boisz?
B: Krwi i igieł.. brr.. 
33. A Alvin?
 A: Ja się nie boję! Ja..
<dokańczają wszyscy> Poprostu nienawidzę latawców, tak tak :D
 A: ..-.-
34. Czy wiesz dlaczego masz bliznę na łokciu i jeszcze kilka siniaków?
B: Nie.. a ty wiesz? 
35. Czy chcielibyście, żeby Dave was odnalazł?
<wszyscy oprócz Britt> TAK! 
36. Britt czy lubisz swoją ciocię?
B: Em.. Jasne.. 
37. Radzę tobie i dziewczynom mieć oko na chłopaków, bo podobno teraz Lindsay i Charlene szykują coś na nich.
B-Ż-S-E: CO?! 
38. Podobały wam się pytania?
 A-B: Tak, dziękuję :) 
39. Lubicie mnie?
A-B: Zawsze i wszędzie! :D 
40. Jak co to zawsze jestem z wami:-)
A-B: Wiemy ;* 

Pablo pyta:

 Najpierw pytania do Brittany, bo... dziewczyny mają pierwszeństwo :D
1. Jak samopoczucie?
B: Dobrze, dziękuję :) 
2. Jak samopoczucie sióstr?
E-Ż: Też dobrze :) 
3. Co robicie, oprócz tego, że odpowiadacie na ASK-a?
<wszyscy> ...żyjemy xD 
4. Ulubiona piosenka? (Wiem, wiem, że pytania lubią się powtarzać ;) )
B: Hehehe :D Wszystkie, które śpiewam z Alvinem ^.^
5. Plany po powrocie do domu?
B: ...następne... 
6. Co sądzisz o tym rozdziale, w którym obecnie uczestniczycie?
B: Hm.. jest cudowny według mnie :) 
7. Ulubiony moment w Twoim życiu?
B: Moment gdy... gdy usłyszałam piosenkę Alvina po raz pierwszy i .. gdy pierwszy raz spojrzałam w jego oczy :) 
8. Czego się boisz?
B: Jak mówiłam - krwi i igieł... 
9. Jakieś marzenia?
B: Być szczęśliwa, moje największe :) No, i jeszcze zostać sławną modelką i piosenkarką! :D
A: Wszystkie mogę pomóc ci spełnić :) 
B: Aw! *daje mu buziaka w policzek*   
10. Ulubione zajęcie?
B: Na wyspie? Śpiewanie wieczorem przy ognisku :D 
A: ... Leo, słońce zachodzi, trza rozpalić ognisko i naszykować gitary! *odbiega*
B; Hahaha :D   
11. Ulubiona potrawa?
B: Hm.. ryba z kokosem, złowiona i przygotowana przez Alvina ^.^
12. Czujesz do Alvina coś więcej, niż tylko przyjaźń?
B: To chyba oczywiste! :) 
13. Masz ochotę Alvinowi czasem przemówić do rozsądku?
B: Czasem nie... prawie zawsze tak. :D 
14. Jaka jest Twoja relacja z ciocią?
B: Em.. następne pytanie. 
15. Lubisz Dave'a?
B: Jasne! Jest świetny :) 
16. Macie jakiś pomysł na nowe piosenki?
B: Miliony! :D 
17. Wiecie, że też tworzę opowiadania z Wami w roli głównej?
B: Wiem :D Czytam je razem z Igą :D 
18. Myślisz, że uda się Wam w końcu wrócić do domu?
B: Wiesz... napewno, ale nie jestem pewna czy o tym marzę.. 
19. Podobały się pytania?
B: Oczywiście, dziękuję :) 
20. Lubisz mnie?
B: Bardzo! :**
A teraz pytania do Alvina Rozrabiaki :) :D
21. Jak tam?
A: Spoko... ale ja nie jestem rozrabiaka! 
22. Co czujesz do Brittany?
A: Em.. no wiesz... hehe... 
23. Jak tam Twoi bracia?
A: Dobrze :) 
B: ALVIN! Nie uwierzysz! IGA ZNOWU WYACZYŁA MATEUSZOWI TO, ŻE.. 
I: NIE! NIE MÓW!
B: ..ŻE JĄ STRZELIŁ W TWARZ!
A: ...ŻE CO?! IGA!!!
I: ...to wasz ask, później porozmawiamy... *wychodzi* 
24. Sorki, ale muszę zadać to pytanie: kiedy zdradzisz zdrobnienie swojego imienia? :D
A:... Po pierwsze - NIE DENERWUJ BARDZIEJ! Po drugie... już je znacie -.- 
25. Plany po powrocie do domu?
A: Dłuuuuugo.. spać! 
26. Ulubione danie?
A: Brak :D 
27. Myślisz, że Dave w końcu Was znajdzie?
A: Na pewno. 
28. Co zamierzacie dalej zrobić, by dostać się do domu?
S: Tajemnica zawodowa :D 
A: Dokładnie :D  
29. Lubisz wkurzać Szymona? ;)
A: Uwielbiam :D  
30. Lubisz, kiedy Szymon puszcza sarkastyczne suchary? ;) ;D
A: Nienawidzę. 
S: Patrz! To oczywiste jak to, że Mendelejew stworzył tablicę pierwiastków!
A: Tia.. -.-   
31. Kiedy zaczniesz słuchać Dave'a? ;) :D
A: To nigdy się nie stanie :D 
32. Dobra, dosyć żartów ;) Czujesz się za całą resztę odpowiedzialny?
A: Trochę.. 
33. Co zrobisz, kiedy przyłapiecie tego, kto jest za to wszystko odpowiedzialny?
A: NOGI Z DUPY POWYRYWAM I WYPCHAM WŁOSAMI! 
34. Co tak najbardziej chciałbyś w tej chwili?
A: Teraz... dowiedzieć się, dlaczego Iga znowu wybaczyła temu damskiemu bokserowi. 
35. Masz jakieś obawy, co do oprawców?
A: Nie wiem.. 
36. Znasz jakąś piosenkę, która oddawałaby w rzeczywistości całą tą sytuację?
A: Nie. 
37. Co jesteś w stanie zrobić dla Brittany?
A: Dosłownie.. wszystko!
B: Aww ;3  
38. A dla braci i sióstr Brittany oraz Leo i Sary?
A: Dużo.. :) 
39. Podobały Ci się pytania?
A: Tak, dzięki :D
40. Lubisz mnie? :)
A: Jasne stary! :D 

 Tia.. to.. Alvin już mnie odciąga na rozmowę.. a ja tyko z przypomnieniem o długim komentarzu, pytaniem czy ASK się udał i informacją - rozdział dodam jutro .. :)  

sobota, 6 czerwca 2015

ASK z Brittany i Alvinem! (zapowiedź)


1. Max 40 pytań, min. 15
 2. Macie 5 dni. 
 3. Wykrywacz kłamstw - zwarty i gotowy :)
 4. Nie ma taryfy ulgowej...
 5. Odpowiedzi będą jak będzie min. 2 tury pytań.
 6. Są 2 sytuacje kryzysowe :)

Tak, tak... wracamy do ASK-ów! Ostatni  się trochę nie udał, co nie? Tia... ale cóż, żyje się dalej, co nie? ^.^ Właśnie ^.^ No, więc teraz ASK z Alvim i Britt, pierwszy ich wspólny ASK :D To co, ja liczę na waszą kreatywność i pytania od wiewiórek też będą, prawda?
S-Ż-S-L-T-E: Jasne! :D
I: No :D To .. powodzenia w pisaniu pytań, weny :* :D (ukradłam wam tekst, ja zły człowiek :D ) 

piątek, 5 czerwca 2015

The Chipmunks Adventure cz. 12


No siemka! :D Siedzicie wygodnie? Bo to będzie długie i zaskakujące...
P.S. Przeczytajcie proszę notkę pod rozdziałem! :)



ŻANETA

Zamarłam. Nie wiedziałam kompletnie co mam robić Nie śmiałam patrzeć mu w oczy, więc błądziłam po ciemności szukając ratunku.
- M-my.. - wyjąkała cicho Ella.I wtedy mnie olśniło. Zauważyłam zmugę światła.. jesteśmy od niego o wiele mniejsze. Złapałam Ellę za rękę i szybko pociągnęłam za mną w przypływie adrenaliny. Prześlizgnęłyśmy się pod jego nogami i wbiegłyśmy szybko na drzewo skacząc coraz dalej z jednego na drugie, nie zważając na krzyki z dołu. Otóż nasz porywacz aby wejść na drzewo potrzebuje drabiny, więc biegałyśmy coraz wyżej, aż wbiegłyśmy na najwyższe i najbardziej strome drzewo w lesie i siedziałyśmy na samiutkim czubku ciężko dysząc. Udało nam się.. jesteśmy wolne.

BRITTANY

Biegłyśmy w stronę plaży i wtedy.. upadłyśmy na piach z widokiem na wodę. Zamrugałam kilka razy z nie dowierzania i zaczęłam się śmiać. Tak głośno, że nie mogłam uwierzyć. Pierwszy raz od dawna byłam tak bardzo szczęśliwa. Spojrzałam na Sarę, która śmiała się razem ze mną. Wstałyśmy powoli na nogi i przytuliłyśmy się.
- Udało nam się... - szepnęłam w jej włosy i po policzku spłynęła mi jedna, samotna łza szczęścia.
- Poszukamy chłopaków? Chyba ty lepiej znasz tę plażę, niż ja.. - zaśmiała się Sara, i ruszyłyśmy w głąb plaży. Zauważyłam coś niezwykłego na jednej z palm. Podeszłam bliżej i zobaczyłam.. Uśmiechnęłam się sama do siebie... to było serduszko wyryte w drzewie, a w nim koślawa literka "A".. pamiętam kiedy to wyryłam.. odrazu po naszym pocałunku. Czyli jesteśmy całkiem niedaleko. Zostawiłam znak za sobą i rzuciłam się biegiem przed siebie ciągnąc za sobą Sarę, ponieważ zauważyłam nasz dom. Po chwili jednak puściłam Sarę i zatrzymałam się. Oni tam są.. on tam jest.
- Alvin.. - szepnęłam i zaczęłam płakać ze szczęścia obserwując bieg wydarzeń kilkanaście metrów przede mną. Sara podbiegła do Leo i rzuciła mu się na szyję.. on zaczął ją kręcić wokół własnej osi z niedowierzanie i oboje śmiali się, piszczeli.. po chwili z drzewa zeskoczyły.. moje siostry! O Boże, jak ja się cieszę, że się wydostały! Chciałam się ruszyć, ale nogi jakby wrosły mi w piach. Reakcja Teo i Szymona była podobna do reakcji Leo. Tylko Alvin z niedowierzaniem przyglądał się parom i wtedy jego wzrok przeniósł się.. na mnie. Zauważy mnie. Stał nieruchomo tak samo jak ja, patrzyliśmy sobie z tej odległości w oczy i żadne z nas nie śmiało się ruszyć. Po chwili Leo objął w pasie uradowaną Sarę i szepnął coś Alvinowi na ucho. I wtedy.. wtedy poczułam przypływ adrenaliny i po prostu zaczęłam biec w jego stronę, a on zrobił to samo. Zatrzymał się chwilę przede mną i rozłożył ramiona, w które wleciałam z tęsknotą. Oplotłam ręce na jego szyi i ukryłam twarz w jego bluzie. On objął mnie w pasie ukrywając twarz w moich włosach i zaczął kręcić mnie wokół własnej osi. Obije piszczeliśmy i wydawaliśmy różne dźwięki radości. Nareszcie mogłam go przytulić, tak bardzo mi tego brakowało.. Nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba, jesteśmy wszyscy razem, bezpieczni. Z trudem oderwałam się od Alvina po kilkunastu minutach i podeszłam szybko i mocno uściskać moje siostry. Oczywiście, nie mogłyśmy się długo sobą nacieszyć bo po chwili chłopaki znowu nas porwali w swoje objęcia.
I tak mijało nam całe popołudnie..

WIECZÓR, PLAŻA

Siedzieliśmy przy ognisku, opowiadając sobie wszystko co robiliśmy przez czas kiedy nie byliśmy razem. Stwierdziłam, że to idealna okazja żeby pośpiewać!
- Hm.. mam pomysł. - powiedziałam z błyskiem w oku i poszłam do domu po gitarę. Po krótkiej chwili usiadłam obok Alvina i przekazałam mu gitarę razem z kostka mojej roboty - z jednej strony było "A" , a z drugiej znak wieczności. Uśmiechnęłam się i podałam mu nuty, które zapisałam na resztkach papieru z nutami który miałam w torebce. Zaczął grać, a ja zaczęłam śpiewać piosenkę mojej kompozycji.

Już wiem,
Kiedy tylko spojrzę.
W Twych oczach jest to
Wszystko czego szukam.

Wszechświat którego my
Częścią jesteśmy dziś i
W morzach ulotnych dni
Wyspa to ja i Ty.

Uuuuu...Uuuuu...

Już wiem
Kiedy tylko spojrzę (kiedy spojrzę)
W Twych oczach jest klucz
Do naszego domu (jest klucz)
W którym schowamy się (ło...)
Który może być tu i tam
Gdzie zaniesie nas wiatr (aaa...)
Wszędzie gdzie Ty i ja (aaa...)

Uuuuu...Uuuuu...

To coś jeszcze, coś więcej
Ukrywa Twój wzrok
W oczach tych na codzienność znajdę broń

Uuuuu...Uuuuu...

To coś jeszcze, coś więcej
Ukrywa Twój wzrok.
W oczach tych na codzienność znajdę broń. x2

Uuuuu...Uuuuu..


Byłam mu wdzięczna, że mi pomagał. Zakończyliśmy razem, patrząc sobie z uśmiechem w oczach.
- Dobra, to Alvin, damy pokaz jak powinno się śpiewać? - zapytał Leo Alvina, a ten szybko przytaknął i podał gitarę Szymonowi mówiąc coś wcześniej do niego, ale nie usłyszałam co.

This hit
That ice cold
Michelle Pfeiffer
That white gold
This one, for them hood girls
Them good girls
Straight masterpieces
Stylin', while in
Livin’ it up in the city
Got Chucks on with Saint Laurent
Got kiss myself I’m so pretty


I’m too hot (hot damn)
Called a police and a fireman
I’m too hot (hot damn)
Make a dragon wanna retire man
I’m too hot (hot damn)
Say my name you know who I am
I’m too hot (hot damn)
Am I bad 'bout that money
Break it down


(razem)Girls hit your hallelujah (whuoo)
Girls hit your hallelujah (whuoo)
Girls hit your hallelujah (whuoo)
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
Saturday night and we in the spot
Don’t believe me just watch (come on)
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Hey, hey, hey, oh!



Stop
Wait a minute
Fill my cup put some liquor in it
Take a sip, sign a check
Julio! Get the stretch!
Ride to Harlem, Hollywood, Jackson, Mississippi
If we show up, we gon’ show out
Smoother than a fresh jar of Skippy


I’m too hot (hot damn)
Called a police and a fireman
I’m too hot (hot damn)
Make a dragon wanna retire man
I’m too hot (hot damn) (hot damn)
Bitch, say my name you know who I am
I’m too hot (hot damn)
Am I bad 'bout that money
Break it down


Girls hit your hallelujah (whuoo)
Girls hit your hallelujah (whuoo)
Girls hit your hallelujah (whuoo)
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
‘Cause Uptown Funk gon’ give it to you
Saturday night and we in the spot
Don’t believe me just watch (come on)
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Hey, hey, hey, oh!

Before we leave
Imma tell y’all a lil’ something
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
I said Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up

Come on, dance
Jump on it
If you sexy then flaunt it
If you freaky then own it
Don’t brag about it, come show me
Come on, dance
Jump on it
If you sexy than flaunt it
Well it’s Saturday night and we in the spot
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Don’t believe me just watch
Hey, hey, hey, oh!

Uptown Funk you up, Uptown Funk you up (say whaa?!)
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up (say whaa?!)
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up (say whaa?!)
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up
Uptown Funk you up, Uptown Funk you up (say whaa?!)
Uptown Funk you up 


Zakończyli swoją piosenkę połączoną z tańcem pięknym wślizgiem na piachu na kolanach.  Wszyscy bili im rawo, a ja i Sara się zaczęłyśmy śmiać. Nie, nie damy im tej satysfakcji.
- Nasze największe fanki nie mają siły klaskać? - zapytali równocześnie mnie i Sary obejmując nas w pasie.
- O nie, jakie największe fanki? - zdjęłam rękę z mojej talii i stanęłam przed nim - jesteśmy lepsze od was i to wy powinniście być naszymi fanami -  powiedziałam z cwaniackim uśmiechem.
- Właśnie. - potwierdziła Sara stając w tej samej pozycji co ja. Nie dam im tej satysfakcji... oczywiście, że nadal jest on ulubionym członkiem mojego ukochanego zespołu, no ale ludzie!
- ..hahahahahhaha! - chłopaki wybuchnęli  śmiechem przed nami aż musieli usiąść, a ja zrobiłam się czewona ze złości.
 -Urgh! Popamiętasz mnie Sevile! - krzyknełam w stronę chłopaka, który aż podskoczył ze strachu i pociągnęłam Sarę na bok. Szybko wszystko obgadałyśmy i zaczęłyśmy śpiewać i tańczyć głównie przed Alvinem  i Leo.


Why am I always hit on by the boys I never like
I can always see ‘em coming from the left and from the right
I don’t want to be a priss, I just try to be polite
But it always seems to bite me in the –


Ask me for my number, yeah you put me on the spot
You think that we should hook-up, but I think that we should not

You had me at hello, then you opened up your mouth
And that is when it started going south
Oh!


(razem)Get your hands off my hips, ‘fore I’ll punch you in the lips
Stop your staring at my— Hey!
Take a hint, take a hint
No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
La, La, La….
T-take a hint, take a hint
La, La, La….


I guess you still don’t get it, so let’s take it from the top
You asked me what my sign is, and I told you it was Stop
And if I only had a dime for every name that you just dropped
You’d be here and I’d be on a yacht
Oh!

Get your hands off my hips, or I’ll punch you in the lips
Stop your staring at my— Hey!
Take a hint, take a hint
No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
La, La, La….
T-take a hint, take a hint
La, La, La….

What about “no” don’t you get
So go and tell your friends
I’m not really interested
It’s about time that you’re leavin’
I’m gonna count to three and
Open my eyes and
You’ll be gone


One.
Get your hands off my—
Two.
Or I’ll punch you in the—
Three.
Stop your staring at my—
Hey!
Take a hint, take a hint
I am not your missing link
Let me tell you what I think
I think you could use a mint
Take a hint, take a hint
Take a hint take a hint
gt your hends off my hips
r I'll punch you in the lips
take a hint take a hint



Skończyłyśmy wykańczającą choreografię ciężko dysząc i padając z impentem i wielkim uśmiechem satysfakcji na piach. Wiem, że zmazałyśmy ich kompletnie. Jak tylko trochę odpoczęłyśmy wstałyśmy i przybiłyśmy piątkę. 
- I co? - zapytałam jeszcze trochę dysząc - jesteśmy od was 10000 razy lepsze - powiedziałam odsłaniając zęby i ziewnęłam. Nie zauważyłam nawet, jak strasznie ciemno się zrobiło a ja byłam wykończona. 
- Tak, jesteście najlepsze, ale jesteś padnięta Britt.. - powiedział miękko Alvin.
- Nie.. chce mi się spać - powiedziałam z przerwą na ziewnięcie. Stanęłam przed Alvinem i wtuliłam się w niego. 
- Ey, Księżniczko.. może jednak chcesz iść spać? - iść? Nie, jestem zbyt zmęczona żeby gdziekolwiek iść.
- M-m... - mruknęłam niezadowolona, a on się cicho zaśmiał. 
- Oczywiście - powiedział mi na ucho i wzłapał mnie pod kolanami i na plecach, a moje stopy przestały dotykać podłoża. Oplotłam ręce na jego szyi i wtuliłam głowę w jego klatkę piersiową. Było mi tak dobrze.. ostatnie co pamiętam, to jak Alvin kładzie mnie na górze, na moim łóżku i przykrywa kocem. 

2 DNI PÓŹNIEJ

ALVIN

- Leo, nie, nie, nie! Rozumiesz, że nie chcę zepsuć naszej przyjaźni!? - wybuchłem.
- Ta... jasne! Kochasz ją stary!
- E.. nie!
- Jasne, a ja jestem ciotka Linda. Czemu poprostu nie.. porozmawiasz z nią? - powiedział łagodniej.
- Ja.. boję się, że mi odmówi i że wyjdę na idiotę.. ona pewniie nic do mnie nie czuję.. - mruknąłem.
- Stary, nie to że coś, ale czy ty jesteś ślepy? Patrzy na ciebie maślanym wzrokiem, zresztą jak ty na nią, a w dodatku... zaśpiewała dla ciebie romantyczną piosenkę!
- Nie dla mnie! - zaprotestowałem.
- Mhm... mówiłem ci, a ja jestem ciotka Linda!
- Oj zamknij się Linda! - chwilę na siebie patrzyliśmy i wybuchliśmy śmiechem. Jak już się trochę ogarnęliśmy Leo poklepał nie po plecach i powiedział:
- Stary, serio... nie masz nic do stracenia a możesz zyskać wszystko co kochasz.. czyli Brittany.. przemyśl to, bo on wiecznie czekać nie będzie, w końcu koś ją doceni  - uśmiechnął się i odszedł, a ja zostałem sam. Usiadłem z westchnieniem na kamieniu i całą noc myślałem nad tym, co zrobić... i wtedy zdecydowałem. Leo ma rację. Teraz musi mi tylko pomóc.. najlepiej odrazu! Dopiero teraz się spostrzegłem, że przesiedziałem tak myśląc całą noc.. mój rekord, Szymek będzie dumny! Zaśmiałem się i poszedłem obudzić Leo. Już po kilkunastu minutach obmyśliliśmy wspaniały plan, i wszyscy mieli brać w nim udział.. oprócz oczywiście Brittany.

ELEONORA

- Co myślisz o tym pomyśle Alvina? - zapytałam Żanety. Nie byłam co do tego przekonana...
- Na pewno wypali, to takie słodkie! Oni do siebie mega pasują - uśmiechnęła się - a my na tym zyskamy... spędzimy trochę czasu sam na sam z chłopakami - rozmarzyła się.
- Dobra, masz rację! - i wtedy zaczęłyśmy fantazjować co będziemy robić jutro, czy tam pojutrze z chłopakami sam na sam.. można to nazwać randką? ..zdecydowanie tak.

BRITTANY


- Mmm... - obudziły mnie promienie słońca, już było jasno więc było około..10-11. Tak mniej więcej robi się na plaży o tej godzinie  ... uśmiechnęłam się szeroko na myśl, iż jestem znowu na plaży. Spojrzałam na prawo, a tam nie leżał Alvin "Pewnie już wstał" - pomyślałam i ja ruszyłam w jego ślady. Lecz na dole, także nikogo nie było. Skrzywiłam się lekko zdezorientowana. 
- Sara? - powiedziałam głośno. - Ella? Żan? Chłopaki? No super... - mruknęłam.  Zostałam sama, na plaży też nikogo nie zaważyłam. No cóż.. nie zostało mi nic innego, tylko iść się poopalać albo popływać.. albo to i to. Uśmiechnęłam się sama do siebie, przebrałam na górze w kostium i wzięłam koc aby potem położyć się na piachu i nie być cała nim oblepiona. Założyłam na nos okulary przeciwsłoneczne i wyszłam. Rozłożyłam pomarańczowy koc na plaży i ruszyłam w stronę wody. Nurkowałam, pływałam, leżałam na wodzie.. zajęło mi to około godziny, a potem wyszłam się poopalać. Po około kolejnej godzinie leżenia na brzuchu, obróciłam się o 180 stopni i opalałam przednie części ciał. I wtedy... ktoś zasłonił mi słońce. Otworzyłam niechętnie przymrużając jedno oko i ujżałam roześmiany face z czerwoną bluzą z oberwanymi rękawami. 
- Ech... odejdź, zasłaniasz słońce.. - mruknęłam i machnęłam na niego rękę, a on odszedł Coś mi tu nie pasuje ale... ale dalej się opalałam. Jednak po chwili znowu miałam zasłonione słońce i jak miałam otworzyć oczy spadła na mnie duża, zimna i trochę odświeżająca fala wody. Momentaalnie usiadłam i szybko przetarłam oczy z otwartą buzią. Kątem oka zauważyłam tarzającego się chłopaka obok mnie. Wstałam z furią, zarzuciłam włosy na bok i oddeszłam do domu. Szybko przebrałam mokry strój i miałam założyć luźną koszlkę, ale postanowiłam dać Alvinowi nauczkę. On uwielbia mnie oglądać i prytulać w tej sukience w której byłam gdy się .. pocałowaliśmy.. o nie, nie pora teraz na wspominki! Włożyłam sukienkę odsłaniającą moje ramiona i nogi, poprawiłam lekki makijaż, ułożyłam perfekcyjnie włosy i wyszłam. Na nos założyłam jeszcze okulary i byłam w pełni gotowa. Gdy wyszłam, zauważyłam Alvina nadal śmiejącego się tym razem razem z Leo, lecz gdy usłyszałam swoje imię byłam pewna że chodzi o jedno i to samo. Podeszłam do Sary i powiedziałam jej na ucho mój plan. Od razu załapała i gdy była gotowa powiedziałyśmy dziewczynom, które także się zgodziły. Gdy już byłyśmy gotowe i wyglądałyśmy jak 8 cudy świata wyszłyśmy wogóle nie zwracając uwagi na ignorujących nas wczoraj. Na nasz widok zamilkli i w oczach zaświeciły im miliony gwiazdek. My tylko zachchotałyśmy, ale oni nie dali za wygraną. Szymon wziął Żanetę w ramiona i mocno przytulił od tyłu. Potem przekręcił ją do siebie i.. pocałował!
- Uuuu... - powiedzieliśmy wszyscy, a oni tylko się oderwali, spojrzeli na nas i.. Szymon objął ją ramieniem i stwierdzili, że idą na randkę. Żaneta przed odejściem tylko odwróciła się i uśmiechnęła do nas szeroko pokazując zęby, a my jej wskazałyśmy uniesione kciuki. Następnie, to Eli podszedł Teo, złapał ją za łapkę i powiedział.. 
- A Ellę zabiorę wam ja - i tyle ich widzieliśmy. Ja i Sara oraz Alvin i Leo staliśmy sami patrząc na siebie. 
- Sara, ja.. - zaczął Leo.
- O, jednak znasz moje imię. - powiedziała głosem pełnym jadu O tak.. nasz plan idzie idelanie!
- Oj skarbie.. przepraszam..
- Hm.. 
- Tak chcesz się droczyć? - mruknął i podszedł do niej - jesteś najpiękniejszą, najbardziej inteligentną osóbką na całej tej planecie... masz śliczny uśmiech.. więc teraz zamawiam uśmiech i Britt sorki, ale... zabieramm ci Sarę! - powiedział szybko, i wziął rozbawioną Sarę na ręce ucikając szybko w głąb lasu. Jeszcze przez chwilę słyszeliśmy ich śmiech, a potem zostaliśmy zupełnie sami z Alvinem w otoczeniu śpiewu ptaków. Postanowiłam nie dać mu tej satysfakcji, zarzuciłm włosami świadoma że "walnęłam" go przy tym i próbowałam odejść.
- Ja tak się nie bawię.. - mrunęł w moje włosy - proszę cię, nie teraz się złość.. muszę z tobą porozmawiać. - zabrzmiał bardzo poważnie więc.. więc poprostu nie zwróciłam uwagi na to, że wziął mnie za rękę o poszłam za nim.

SARA

Szliśmy razem z Leo, a raczej byłam niesiona w środek puszczy. Nagle, usłyszałam jakiś szelest i natychmiast wtuliłam się w Leo.
- Ey, skarbie... - pogłaskał mnie po głowie i się zatrzymał - co jest? - zapytał z troską w głosie.
- Wiesz. mam jakieś dziwne uczucia co do tej puszczy... boję się jej od.. tamtego incydentu - spuściłam głowę, lecz on złapał mnie za podbródek i zmusił abym spojrzała mu w oczy.
- Oj słonko.. o pójdziemy na plaże, tak? - założył mi za ucho niesforny kosmyk włosów. - tylko tak, żeby nie przeszkadzać naszym gołbeczkom.. - oboje się zaśmialiśmy i wróciliśmy się w stronę plaży.

ŻANETA

OMG.. On to na serio zrobił! Szliśmy wzdłuż brzegu plaży, bo miałam obawy co do tej puszczy, i trzymaliśmy się za ręce, ciesząc w ciszy chwilą. 
- Szymon... czy to znaczy, że my... - urwałam i spuściłam głowę..
- Cóż.. jeśli tylko chcesz.. - spojrzałam na niego wielkimi oczami pełnymi nadziei i rzuciłam mu się ponownie na szyję. Mój chłopak... Mój Szymon.. jak to pięknie brzmi!

BRITTANY


 Alvin stanął na środku plaży, przy pięknym zachodzie słońca i zaczął.
- Brittany... wiem, że nie jestem ideałem, jestem złośliwy i uparty, nie umiem wyrażać sowich uczuć i nie jestem za cudowny.. już wiele razy mogłem ci to powiedzieć.. popełniam błędy ale... chciałbym.. jeżeli oczywiście chcesz.. chciałbym ci powiedzieć, że.. - nigdy nie widziałam go tak zdenerwowanego! Westchnął uspokajająco i kontynuował - Jesteś najcudowniejszą dziewczyną jaką znam i pomimo iż nie znam cię latami czuję, jakby tak było. Brittany ja.. nie wiesz nawet co czułem, gdy cię porwał ten... ktoś. Byłem zrozpaczony i wściekły, słyszałem twój błagający o pomoc krzyk i nie mogłem nic zrobić.. wtedy to sobie uświadomiłem. Nie mam na co czekać, chcę być z tobą na dobre i na złe... nie chcę zepsuć naszych stosunków, chcę je tylko trochę.. ulepszyć... Brittany, ja.. kocham cię... proszę, zostaniesz moją dziewczyną? 
Zamarłam. Chciałam.. rzucić mu się na szyję, wykrzyczeć tak, że cały ten czas na to czekałam ale nie mogłam się ruszyć... gdy minęło już sporo czasu, chyba, i Alvin zaczął już tracić nadzieję w odzyskałam władzę nad własnym ciałem i szepnęłam ze łazami w oczch.
- Tak... tak, tak, tak! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję. - Też cie kocham.. - powiedziałm mu prosto w oczy, a on zacząkręcić mnie wokół własnej osi. Wszystko zacyna się nareszcie układać! 

ELEONORA

Byliśmy niedaleko plaży, więc jak usłyszeliśmy głośny krzyk Britt i ich wspólny, wspaniały śmiech uśmiechnęliśmy się do siebie. Pomimo wszystko, miałam bardzo złe przeczucia. W oddali zobaczyłam idących w naszą stronę Simonette,  a po drugiej stronie Leo i Sarę. Spotkaliśmy się w jednym miejscu i postanowiliśmy iść już do , mamy nadzieję, nowej pary. Jednak nie wytrzymałam i podeszłam do dziewczyn, kilka kroków za chłopaków.
- Dziewczyny.. czy tylko ja mam jakieś dziwne przeczucia? - powiedziałam cicho.
- Szczerze mówiąc.. ja też - powiedziały razem.
- Oj, pewnie jesteśmy przewrażliwione! - machnęła ręką Sara. - chodźmy do naszych zakochańców - zaśmiałyśmy się i znów dołączyłyśmy do chłopaków. 

SARA

- Awww! - zaczęłyśmy z dziewczynami "jęczeć" jak to Leo nazywa, na widok Alvina i Britt wtulonych w siebie...
- To takie słodkie... - westchnęłam - a teraz chodźcie, trzeba im przerwać te romantyzmy, co za dużo to nie zdrowo! - zaśmialiśmy się wszyscy i ruszyliśmy do zakochańców.

LEO

Alvin mnie zabije.. ale raz się żyje! Podszedłem do ich od tyłu jako pierwszy i ... wylałem na nich caluteńkie wiadro wody! Ja, tak jak wszyscy pozostali wyłączając poszkodowaną dwójkę, wpadliśmy w taki śmiech, że musieliśmy się położyć, a dziewczyny popłakały się ze śmiechu. Po kilku sekundach spojrzałem na czerwonego Alvina i jeszcze bardziej się zacząłem śmiać.
- J-jesteś czerwony jak swoja bluza! - powiedziałem próbując się opanować.
- Ha-ha-ha! - krzyknął, ale po chwili leżał koło mnie śmiejąc się. Tylko Britt ptrzyła na nas z uniesioną brwią co jeszcze bardziej nas rozbawiło.

 KILKA GODZIN PÓŹNIEJ, WIECZÓR

ALVIN

Siedzieliśmy przy ognisku "parami" - znaczy, koło Teo siedział Ella, i ten trzymał ją za rękę. Obok Szymona siedziała opierająca się o niego Żaneta, Sara siedziała wtulona w Leo, a ten obejmował ją ramieniem, a Britt siedziała u mnie na kolanach z głową na mojej klatce piersiowej, a ja ją głaskałem po włosach. Siedzieliśmy w ciszy ciesząc się chwilą. Przed nami tlił się ogień dając przyjemne ciepło dla dziewczyn, ponieważ robiło się coraz zimniej. W końcu.. dla nich jest  już chyba późno, nie wiem.
- Mmm... zaraz usnę, a nie chcę.. - mruknęła ze śmiechem Britt - tak mi tu dobrze - wtuliła się mocniej.
- Mi też Księżniczko..- przytuliłem ją, a ta zachichotała.
- E-e-e! Nie chcemy tu waszych flirtów słuchać! - powiedział Szymon ze śmiechem.
- A ty to nie podsłuchuj, tylko przykład bierz! - odpowiedziałem mu i również się zaśmiałem.
- A teraz tak na serio... co robimy? - uniosła głowę Britt i spojrzała mi w oczy - bo ja to bym w butelkę pograła - powiedziała odsłaniając rządek białych ząbków i oczy jej się świeciły.
- Osz ty! - zaśmiałem się - co wy na to? - zwróciłem się do reszty, a oni tylko pokiwali głowami.
- To ja pójdę po butelkę! - powiedziała Sara i odbiegła.
- Czekaj, idę z tobą! - krzyknęła Britt i dobiegła do niej.
- One coś knują... - mruknęliśmy z Leo równocześnie i się zaśmialiśmy.
- Wiecie.. my już pójdziemy spać - powiedział Teo wstając razem z Ellą.
- Tylko grzecznie tam - zaśmiałem się, a Szymek mnie szturchnął - ek-chem..znaczy.. dobranoc - powiedziałem próbując się opanować, a Ella tylko przewróciła oczami i odeszli.
- No, czyli nie musi być za grzecznie! Zaczynamy party! - powiedziałem i wstałem ze śmiechem.
- Party powiadasz? - nie wiem skąd Britt pojawiła się tuż za mną.- najpierw, to m przyniesiesz.. kokosa! Wiesz, że uwielbim kokosy.. - i spojrzała na mnie tymi swoim mi wielkimi, błagającymi oczkami którym nie mogę odmówić..
- Ale to tam na górze... - jęknąłem patrząc z daleka i ukosa na wysoką palmę w oddali.
- Proooszę! - powiedziała błagalnie.
- Ech... - westchnąłem - dobra.. - mruknąłem, a ta rzuciła mi się na szyję i dała buziaka w policzek.
- Hahaha! Pantoflarz! - zaśmiał się Leo.
- A ty mu potowarzysz, i przy okazji dla mnie weźmiesz - powiedziała z wyszczerzem Sara, a tym razem ja się zaśmiałem z jego miny.
- Nie ma mowy!
- Dla mnie tego nie zrobisz? - zapytała unosząc groźnie jedną brew.
- Chodź stary, chodź! - pociągnąłem za sobą Leo i poszliśmy, ale Szymek nas zatrzymał.
- Nie zostawiajcie mnie samego z trzema dziewczynami! Bez obrazy skarbie - przy tym ostatnim zwrócił się do wywracającej oczami Żanety, ale zaśmialiśmy się i ruszyliśmy na plamę po kokosy.

BRITTANY

- No, to musimy coś wymyślić! Na co gramy w butelkę? Oni pewnie będą chcieli na całowane.. - westchnęłam ale miałam oczywiście cień uśmiechu.
- To czemu nie! - krzyknęła cicho Sara.
- Albo.. na wyzwanie, pytanie i całowanie - zaproponowała Żaneta.
- Świetnie! - klasnęłam w dłonie - to trzeba jakieś wyzwania powymyślać... Przez następne kilkanaście minut, wymyślałyśmy razem wyzwania i pytania, dopóki nie wrócili chłopaki z (otwartymi już) kokosami i dali je nam... puste!
- A co to ma być?! - wrzasnęłyśmy wszystkie na raz.
- Wiesz... to męczące wchodzić, zrywać, otwierać, schodzić.. pić nam się zachciało! - powiedział Leo i wszyscy trzej wpadli w śmiech. O nie.. mają przerąbane. Uśmiechnęłam się sztucznie i odwróciłam do dziewczyn.

- Pić im się zachciało  - znowu szemlawski uśmieszek... - oczywiście.. - zgniotłam połowę kokosa na oczach przerażonych chłopaków. Dziewczyny już wiedziały o co chodzi...
- B-Britt, ale.. - zaczął jąkać się Alvin, ale mu przerwałam.
- Nie skarbie - uśmiechnęłam się widząc przerażenie w oczach całej trójki. Ze mną się nie zadziera! - gramy. - to nie było pytanie.. chłopaki usiedli obok siebie w kółku i pierwsza zakręciłam ja. Wypadło na.. Alvina.
- O, jak miło - uśmiechnęłam się z satysfakcją. Potrzymajmy go w niepewności.. - pytanie, wzywanie, całowane? - zapytałam, bo wiedziałam że wybierze pytanie. Jestem za wściekła na całowane, a z wyzwania się nie wykaraska.
- Pytanie - powiedział z uśmiechem ulgi i "wygranej" .
- Dobra, to się robi straszne. - stwierdził Leo, a Szymek i Alvin mu przytaknął - chcemy przeżyć do jutra, więc choćmy spać - powiedział szybko i wszyscy się zerwali i pobiegli do domu ze śmiechem, zostawiając nas trzy zdezorienowane na piachu.
- Aha.. - mruknęłam - upiekło wam się! - krzyknęłam za nimi.
- Nudzii mi się.. - jęknęła Sara po kilkunastu minutach nudnych rozmów...
- I mi.. - odrzekłam razem z Żanetą.
- Dobra, ja idę spać. - powiedziała Żan, pożegnała nas buziakami w policzek i poszła do domu.
- Hm.. a może pójdziemy popływać? - zaproponowałam.
- Teraz? Jest noc, a co jak coś się nam stanie? Nic nie widać.. - powiedziała zaniepokojona.
- Oj weź, co się może stać?
- Nie jestem co to tego przekonana.. ja też idę spać i tobie radzę to samo - przytuliła mnie i odeszła.
- Pff... co się może stac? Mam ochote popływać i popływam.. - mruknęłam za nią i skierowałam się w stronę wody. Stanęłam i najpierw sprawdziłam temperaturę stawając w wodzie tylko po kostki.. hmm, ciepła. Uśmiechnęłam się i weszłam dalej. Chwilę popływałam, ale znudziło mi się samej i miałam wychodzić.. i wtedy stanęłam na coś. Szybko wzięłam piekąca nogę do góry i się skuliłam na stojąco. Kątem oka zauważyłam, że stanęłam na pływającą rybę która wyglądała jak kamień i była bardzo ostra. Wyszłam z wody stawając tylko na palcach poszkodowanej nogi i położyłam się na piachu zwijając w kłębek. Jak pójdę dalej zabrudzę ranę piachem i wejdzie mi zakażenie.. i i tak pewnie weszło. Skrzywiłam się i zrobiło mi się strasznie zimno, a łzy zaczęły mi płynąć ciurkiem. Sara miała rację, nie powinnam wchodzić do tej durnej wody. Przeciez nie doskoczę tak daleko do domu, ani nie krzyknę tak żeby ich obudzić...

ALVIN

Jak tylko Sara weszła do domu bez Britt zacząłem się martwić.. bo oczywiście, nie pójdę spać dopóki ona nie wróci.Wszyscy już śpią.. pójdę po nią. Wyszedłem i przeszukałem wzrokiem plaże... uśmiechnąłęm sie na widok Britt leżącej niedaleko wody. Podszedłem do niej i wtedy zobaczyłem.. że ona krwawi!
- Boże, Britty! - krzyknałem i podbiegłem do niej - co Ci się stało?
- Nadepnęłam na rybę która wyglądała jak kamień.. strasznie boli mnie stopa.. - powiedziała słabo, a ja dotknałem jej czoła.. było gorące i mokre...
- Masz gorączkę.. - wziąłem ją delikatnie na ręce i zaniosłem do domu. Położyłem ją na dole na knapie, żeby nic jej nie zrobić wchodząc na górze po drabinie. Obmyłem jej delikatnie ranę czystą wodą, żeby nie wdało się zakażenie i najdelikatniej jak umiałem zawiązałem jej stopę czystym kawałkiem materiału. Przykryłem ją kocem, pocałowałem w czoło i miałem odejść ale mnie zatrzymała..
- Zostań ze mnę.. proszę.. - powiedziała słabo.
- Dobrze skarbie.. - uśmiechnąłem się i położyłem obok niej uważając jak tylko mogłem na jej ranę. Rano zobaczy to Szymek i coś pewnie poradzi...


- Masz szczęście Britt, że wczoraj Alvin przemył ci tą ranę, bo byłoby niezłe zakażenie.. - powiedział Szymek. Z samego rana poprosiłem go żeby spojrzał na Britt. Na szczęście już jest wszystko dobrze. Dziewczyny zrobiły Britt kule żeby mogła się swobodnie poruszać, a Leo i Teo robią dla niej wózek.
- Wiem.. jeszcze raz ci dziękuję Alvin - uśmiechnęła się do mnie.
- Jeszcze raz wejdziesz do wody sama! Ukatrupię! - zganiłem ją ale z uśmiechem i przytuliłem - strasznie się o ciebie martwiłem.. - wtuliłem twarz w jej włosy.. pachniały morzem..
- Wiem.. przepraszam... - wtuliła się we mnie. Możemy tak siedzieć cały dzień, mnie pasuje.
- To co.. może teraz pójdziemy na spacer? Oczywiście jeśli masz siłę Britt - uśmiechnęła się Eleonora.
- Tak! Co będziemy marnować taką piękną pogodę? - odpowiedziała
- Ale.. pewna jesteś? Może dzisiaj zostań w domu.. - powiedziałem zmartwiony.
- Oj, jak coś to jesteś ze mną, a w dodatku... już prawie nie boli - uśmiechnęła się szeroko. - A teraz wyjdźcie chłopaki, bo ja się muszę przebrać!
- Dobrze, dobrze, po co ta bierna agresja? - zaśmiałem się i uniosłem ręce w geście obronnym. - Chodźcie chłopaki


SARA

- No, to musimy założyć ci coś wygodnego i funkcjonalnego.. - powiedziałam zamyślona.
- Sara... chcę ci przypomnieć, że nie to że coś, ale jesteśmy na bezludnej wyspie - spojrzała na mnie poważnym wzrokiem, a mnie zmazało. Po chwili wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem.

BRITTANY

Szliśmy dróżką, nowo odkrytą przez puszczę, a ja oczywiście wspierałam się na kulach zrobionych przez dziewczyny. Nagle coś usłyszałam..
- Słyszycie to? - zapytałam - jakby... szum wody?
- Tak.. - odpowiedziała mi Żaneta. Spojrzałyśmy na siebie z dziewczynami i najszybciej jak umiałyśmy (ta... o kuli, bardzo szybko biegłam xD) pobiegłyśmy nie zważając na śmiejących się za nami chłopaków. Przedarłyśmy się przez krzaki  zaniemówiłyśmy...
- Tu jest.. - zaczęłam.
- Przepięknie.. - dokończyła Sara.
- Najpiękniejsze.. - zaczęła Ella.
- Miejsce na ziemi.. - dokończyła Żaneta. Stałyśmy bowiem na ....




Tia... jak ja was wprost uwielbiam zostawiać z niedosytem :D Tęskniłyście za rozdziałami? Bo ja za pisaniem bardzo! Ale na szczęście nabrałam weny i chęci i wracam odświeżona :D Teraz tak, rozdziały pojawiały będą się tak jak wcześniej - w piątek wieczorem. Oczywiście, jeżeli się nie wyrobię to w sobotę :) I będą dłuższe - t mogę obiecać :) Postaram się nawet, aby były tej długości :)
A teraz... co do ASK'ów... będą się pojawiały, ale oczywiście już nie dam takiego jak ostatni, niewypał jeden xD Przejdźmy eraz do.. komentarzy xD To tak, odblokowałam teraz opcję i można dodawać komentarze anonimowo ^.^ A co do ich długości... tak jak prosiłam, byłabym żebyście umieściły coś więcej niż "SUPER! Czekam na nexta, weny ;* " bo to wcale nie znaczy, że przeczytałyście tylko że napisałyście na odwal się kobieto.. więc, np. opinia o całym rozdziale, co się podobało a co nie, jakaś ulubiona scena.. pomysł na coś, prośba o umieszczenie czegoś w nastęnym.. rozumiecie mnie? Mam nadzieję, że tak ^.^ To co.. nie zostało mi nic innego tylko cierpliwie czekać na opinie tego oto powyżej umieszczonego rozdzialu ^.^ I mi osobićie się podoba :) I ilościowo, długościowo, opisowo, dialogowo, myzucznie.. ogólnie mi się podoba ^.^
I jeszcze jedno... bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy nie opuścili mnie przez moją przerwę i wyrozumiale zrozumieli moją sytuację! Bardzo dziękuję! A szczególnie: Kasia Tasia, Shadow oraz Alvittany! Kochane, jesteście najlepsze! :) Oraz dziękuję za wszystkie wasze miłe słowa :) A teraz już kończę, i czekam na opinie :D