piątek, 27 listopada 2015

The Magic School cz. 7


No heyka! :D Opóźnienie jest spowodowane tym, że mam naukę.. (norma xd) i tym, że powracamy do starego, sprawdzonego systemu piątkowego ;)



"Miłe złego początki, lecz koniec żałosny". Przekonało się o tym wiele tysięcy osób, dorosłych, dzieci.

" Tej miłości ich przebieg zbyt bolesny I jak ojców nienawiść nie zmienia, Aż ją zakończy dzieci zgon przedwczesny, Dwugodzinnego przedstawienia, Które otoczcie cierpliwymi względy, Jest w nim co złego, my usuniem błędy..."


Przy łóżkach szpitalnych dwójki nastolatków czuwało bardzo wiele osób, pomimo wczesnej godziny. Otóż, było tam ich rodzeństwo, przyjaciele.. A oni leżeli nieprzytomni. Charlene oraz Lindsay już były sobą, a Żaneta i Sara zostały wypuszczone. Według sióstr wszystko szło zgodnie z planem, ale jednej z nich nie pasowało coś w uczuciach.
- Przestań tak się na niego gapić, on ma dziewczynę - szturchnęła ją Charlene stojąc na wejściu do sali szpitalnej.
- Musi po prostu przejść to głupie zaklęcie - burknęła w odpowiedzi Lindsay i odciągnęła siostrę do pokoju.

Lecz pewna czwórka osób, nie miała pojęcia o tym co się dzieje w szkole. Unosili się w powietrzu.. zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym. Ponieważ bliźniacy organizując dla swoich partnerek niespodziankę, dobrze wiedzieli że spełnią ich marzenia. Wszyscy dosiedli smoków, a niedługo potem zauważyli, że Czkawka i Astrid również są nad ziemią i chwilę razem polatali. Kasia i Iga leciały na Śmiertnikach Zębaczach, a Fred i George na Koszmarch Ponocnikach. Bawili się świetnie, lecz dziewczyny były już wręcz padnięte. Cały dzień i noc na nogach, dyskoteka i jeszcze teraz latanie.. Były strasznie zmęczone.
- My lady, może już pójdziesz spać? - zapytał Fred Igi, jak tylko znaleźli się na tym samym poziomie. Dziewczyna walczyła ze sobą żeby nie usnąć, ale mruknęła przecząco nie chcąc schodzić ze smoka. Chłopak zaśmiał się tylko ale odpuścił, lecz nie do końca ufał czy aby nie spadnie więc leciał nie daleko za nią. Ale George nie był tak pokorny i ściągnął padającą Kasię na ziemię. Odprowadzili smoki trzymając się za ręce i wracali leśną ścieżką w stronę szkoły.
- Kasia.. - zatrzymał się rudowłosy chłopak i obrócił dziewczynę w swoją stronę. Pomimo, że oboje byli w wygodnych dresach, to w tej pięknej scenerii wschodzącego słońca, lasu i rosy na roślinach wyglądali cudownie. George popatrzył w ciekawe oczy brunetki i zebrał się na odwagę.
- Chciałabyś może.. zostać moją dziewczyną? - zapytał słodko. W jego oczach malowała się niepewność, wyczekiwanie i nadzieja. A dziewczyna czuła jakby znów unosiła sie ze szczęścia ale tym razem bez smoka. Spełniły się jej marzenia! Musiała być na prawdę silna żeby nie pisnąć i skakać z radości.
- Tak.. - szepnęła - tak, tak, tak! Z największą przyjemnością! - krzyknęła i rzuciła się szczęśliwemu chłopakowi na szyję.

BRITTANY

Czuję się... obolała i.. sztywna. Nie mogę się ruszyć. Ani otworzyć oczu. Co tu się dzieje?! Nie mam kontroli nad własnym ciałem! Nad życiem w sumie też nie, od długiego czasu. I dlaczego ja w ogóle tu trafiłam! Chwila.. to on. To przez niego. To jego wina! Ogarnęła mnie wściekłość. To przez niego tu leżę! W duchu krzyczałam, szarpałam się, lecz nie mogłam nic zrobić ze swoim ciałem.. dlaczego on mi to zrobił, dlaczego! Jak ja go nienawidzę!


- Charlene.. myślę, że źle zrobiłyśmy - wyznała siostrze dziewczyna po rozmowie z Dumbledorem.
- Co ty pleciesz? - syknęła wściekła.
- Oni.. nie mogą bez siebie żyć..
- Raczej mogą - prychnęła - przestań już.
- Charlene, oni są sobie potrzebni do wzajemnego funkcjonowania..
- Nie sądzę.
- Ich uczucie było czyste, niewinne i mocne dopóki się w nie nie wtrąciłyśmy..
- Ale to zrobiłyśmy, i skończ wreszcie! - krzyknęła brunetka i trzaskając drzwiami z furią opuściła pomieszczenie. Dobrze wiedziała, że nie ma szans z Brittany, że prędzej czy później znowu Alvin pokocha ją. Ale chciała się nacieszyć przynajmniej tą małą chwilą.. Zamyślona nie zauważyła Luny, która szła właśnie korytarzem i dziewczyny wpadły na siebie.
- Sorki - burknęła Charlene i chciała odejsć, ale blondynka nie pozwoliła jej na to.
- Hey jestem Luna - powiedziała powoli - organizuję uroczystość z okazji Dnia Miłości i szukam kogoś, kto mógłby wygłosić przemówienie. Mogłabyś to zrobić? - zapytała łagodnie z uśmiechem.
- Em.. spoko, mogę wygłosić - odpowiedziała z nutką niezadowolenia. Ale to nie może być takie trudne no.. uśmiechnęła się szybko i odeszła od dziewczyny. Furia jej już trochę minęła, ale nie do końca. Idąc, znowu na kogoś wpadła, tym razem prawie się wywracając.
- Gdzie tak lecisz? - zapytał właściciel silnych, wybawskich ramion w które wpadła Charlene. Dobrze znała ten aksamitny ton, mogłaby go słuchać godzinami..
- Albert - szepnęła - dziękuję - odpowiedziała szczerze.
- To gdzie tak idziesz?
- Teraz? Nie mam pojęcia - zaśmiała się ku swojemu zdziwieniu, szczerze. A gdzie ta złość? A tak, tak działa na nią Albert!
- To może mały spacerek? - zapytał rzucając jej rozbawione spojrzenie.
- Czemu nie - uśmiechnęła się i ruszyli razem w stronę drzwi wyjściowych.
- Wiesz, ta dziewczyna.. Luna chyba poprosiła mnie o przemówienie na tym jej dniu Miłości...
- To fajnie! Kiedy napiszesz?
- Nie wiem.. ja nawet nie wiem co to miłość - burknęła i spojrzała w dół.
- Ey, ja wiem - odpowiedział z uśmiechem - miłość jest wtedy, gdy nie możesz żyć, bez drugiej osoby. Jak Romeo bez swojej Julki... Oddał życie na jej grobie, bo myślał że ona nie żyje. A potem ona umarła.. bo budząc się widziała śmierć ukochanego.
- Bardzo dużo mi to wyjaśnia, panie ekspercie!
- Oh, dziękuję - zaśmiali się oboje - ale tak na serio, to radzę ci wykorzystać Hymn do Miłości..


- Jest wiele definicji miłości. Miłość jest cudowną cnotą, środkiem i celem, biegiem i metą, szczęściem i cierpieniem. Co zatem należy czynić by kochać? Do tego nie są potrzebne żadne triki, trzeba po prostu kochać. Tak samo, jak uczysz się grać, grając, albo tańczyć, tańcząc. Swoją definicję miłości wyraził również św. Paweł, opisują piękną, doskonałą miłość. Mówi:
"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,"
I tak jest. Ludzie sobie często zadają pytanie - kiedy miłość jest prawdziwa? Otóż, jest taka wtedy wówczas, gdy jest uczuciem, nie pożądaniem, nie zauroczeniem. Gdy jest dojrzała. Miłość jest wartością potrzebną w życiu każdego człowieka. Bez niej życie jest pustą, bezcelową egzystencją. Ona nadaje sens oraz czyni prawdziwym i wartościowym. Miłość jest pragnieniem dobra, piękna, szczęścia. Pozbawiona jest egoizmu, pychy i zazdrości. W miłości potrzebne jest zaufanie i przebaczanie. Zrozumienie. Każdy człowiek popełnia błędy, nawet zakochany. Nie możemy przekreślać kogoś bo popełnił jeden z nich. Nikt nie jest idealny, ale każdy ma prawo do miłości.


Minęło już wiele dni od uroczystości, od wybudzenia nastolatków. Lecz Charlene nadal nie mogła przestać myśleć o słowach, które sama wypowiedziała. O słowach, które wciąż ma w pamięci. Było to piękne przemówienie... I dające do myślenia. A powinna się cieszyć! Wreszcie ma to, czego chciała. Brittany nieszczęśliwie zakochana, a Alvin lata za nią na każde skinienie. Ale najbardziej zależało jej na jego oczach. I już pierwszego dnia gdy w nie spojrzała, wiedziała że nigdy nie osiągnie celu. Bo nawet po tak silnych czarach.. on nigdy nie spojrzy na nią tak, jak patrzył na Brittany. A ona zrozumiała, że go już nie kocha. Ona kocha Alberta. Jej najlepszego przyjaciela, za którym ugania się jej wróg i to na własne życzenie. Ale czy dziewczyna po takich przejściach może myśleć racjonalnie? Sami musicie odpowiedzieć sobie na to pytanie..


"Minęły kolejne dni. Może tygodnie. Może godziny. Wszyscy stracili rachubę. Wszyscy byli zakochani, szczęśliwi, zajęci egzaminami.. oprócz Żanety, której brakowało w głowie pewnego elementu układanki. Dlaczego ona nie pamięta dyskoteki! Wszyscy jej mówili, że wygrała z Szymonem konkurs na najpiękniejszą parę, to na pewno by zapamiętała. Ale nie to ją teraz najbardziej martwiło, tak jak reszty paczki. Najbardziej wszystkich martwiło zachowanie Alvina i Brittany. Nie można ich było do siebie nawet dopóścić, bo kończyło się to bójką i awanturą! Nikt nie wiedział co się dzieje.
 Ale nawet magia ma swój kres. A ta magia przestawała powoli działać.. Albowiem, wszystko ma swój początek i koniec. Żywot ludzki również. Ale czy świat jest gotowy alby pożegnać się z tymi dwoma egzystencjami..?


Miał to być kolejny, zwykły dzien w Hogwarcie. Kłótnia Alvittany, szóstki Simonette, śpiew Leo i Sary, przysmaki Theonore, wygłupy bliźniaków, koncert Auslly, żarty Austina i Deza i słodkie słówka Georga do Kasi. Wszystkim odpowiadała taka kolej rzeczy. Ale wszystko t zostało nieodwracalnie zburzone przez złamane zaklęcie. I to złamane, ale nie byle jak.

Albowiem nasza główna para bohaterów obudziła się jak zwykle. Obudzili się, przebrali, zjedli śniadanie i wyszli na spacer prze zajęciami. Ale tym razem, chłopak udał się inną ścieżką, akurat tą którą stąpała Brittany. I stało się. Spotkali się. Stali mierząc się wzrokiem. Nikt nie wykonał nawet najmniejszego ruchu. Mijały minuty, może godziny a oni jak się nie ruszali tak nie mieli zamiaru tego robić. Komunikowali się wzrokowo, świetnie im to wychodziło.
- Jak za starych dobrych czasów - szepnęli jednocześnie, nie mając pojęcia czemu. I wtedy to zrozumieli. Wtedy czas prysł. Popatrzyli na siebie ze zrozumieniem, czułością, nienawiścią, miłością.. Mieli się ruszyć. Mieli do siebie podejść. Mieli być szczęśliwi.. ale jak zwykle, ktoś stanął na tej ścieżce. Tym razem, była to sama Belatrix Lestrange. Stanęła za Brittany. Z różdżką wycelowaną prosto na nią.
- No, to teraz się zabawimy.. - szepnęła złowrogo i oboje zaniemówili. Brittany sparaliżowało, a Alvin nie miał pojęcia co robić. Ruszył do przodu, ale szybko stanął.
- Ani kroku, inaczej szybciej pożegnasz się ze swoją ruda koleżanką.. - powiedziała okrążając dziewczynę z mrożącym krew w żyłach śmiechem.
- Oh, miłość.. jakie to nudne! - jęknęła - cały czas tylko miłość i miłość, serduszka i kwiatki - wymachiwała różdżką - szczęście.. - splunęła.
- Nie mamy za wiele szczęścia - szepnął nastolatek.
- Oj wiem.. moje córeczki dają w kość - zaśmiała się, a nastolatkowie zamarli.
- ..C..córeczki? - zapytała Brittany na celowniku.
- Tak! - klasnęła w dłonie - Charlene i Lindsay. Złote dziewczynki, wdały się w mamusię.. ale koniec tych pogaduszek, ja tu mam robotę do wykonania - powiedziała z udawanym smutkiem.
- A zaczynało się robić ciekawie - zaczął Alvin chcąc zyskać na czasie. Ale się nie udało.
- Będzie ciekawie... tylko patrz. Crucio - powiedziała cicho, a rudowlosa zgięła się z bólu i jęknęła.
- Brittany! - krzyknął chłopak i chciał podejść do dziewczyny.
- A-a! Nie podchodź.. - powiedziała nasilając zaklęcie. Chłopak odsunął się jeden krok mając cały czas oczy na Brittany. Czarnowłosa jednak nie skończyła męczarni dziewczyny na długo.
- Crucio.. - i tak w kółko. Trwało to krótko, jednak zarówno jak dla ofiary, jak i dla chłopaka była to wieczność. Cierpienie i patrzenie na cierpienie ukochanej osoby bez możliwości pomocy... to najgorsze uczucia.
- Proszę, błagam, przestań! - krzyknął w końcu Alvin padając na kolana. Nie mógł patrzeć na zwijająca się z bólu Brittany.
- Twoje życzenie, jest dla mnie rozkazem - powiedziała podejrzanie i zwolniła urok - Avada Kedavra! - krzyknęła i zielony promień poraził dziewczynę, a ona sama odleciała ze śmiechem.
- Nie.. nie.. nie! - Brunet wreszcie podbiegł do dziewczyny, ale było już za późno. Brudna, spocona dziewczyna leżała jeszcze ciepła ale z matowymi oczami na ziemi.
- Nie.. proszę, nie.. nie ty.. - Alvin wziął dziewczynę na swoje kolana. - Nie ty! Nie możesz umrzeć! Rozumiesz?! Nie możesz! - krzyczał wściekły. - Dlaczego ty! Dlaczego ty! Przeklinam was gwiazdy! - krzyczał w niebogłosy. Nie czekano długo na tłum. Na nauczycieli, w tym samego Dumbledora. Wszyscy stali jak wryci i obserwowali krzyki zrozpaczonego i wściekłego chłopaka. Dumbledore nie był to w stanie nic zrobić. Bracia ani Leo nie zdołali go uspokoić, siostry nawet nie próbowały. Chłopak klęcząc cały czas trzymał zimną dziewczynę i krzyczał.


Minęło 3 dni od tego wydarzenia, ale nikt się jeszcze nie otrząsnął. Siostry wraz z Sarą nadal są pogrążone w głębokiej żałobie, chłopaki próbują je jakoś pocieszyć ale sami nie są w najlepszym stanie. A Alvin? Nie jest w stanie się z tym pogodzić. Nie przyjmuje tego do wiadomości. Nie chce uwierzyć. Bo jak uwierzyć, w śmierć ukochanej..?


Kolejne trzy dni. Pogrzeb się odbył. Wszyscy powoli wracają do normalnego trybu. Siostry choć nadal w żałobie, jakoś się trzymają. Chłopaki również. Bardzo się do siebie zbliżyli. Ochrona szkoły jest wzmocniona, Belatrix znów w Azkabanie. A Alvin? Alvin, aj Alvin..


24 grudnia. Tak, to dzisiaj. Miesiąc i rok od śmierci osoby bardzo bliskiej sercu wielu osób. Wszyscy ją pamiętają ale próbuj być silni. Nie załamali się. Wiedzieli, że ona by tego nie chciała. Więc cieszyli się gwiazdką. Choinka ubrana, prezenty ułożone, wielka sala pięknie przyozdobiona. Na grobie nigdy nie brakuje kwiatów i zapalonych zniczy, w jej ulubionym różowym kolorze. Ale jest ktoś, kto nadal nie pogodził się z Jej śmiercią. Ale zna fakty. Też próbuje być silny. Więc wstał. Stuknął łyżeczką w kieliszek i poprosił o ciszę.
- Chciałbym wznieść toast. Za piękną, mądrą, cudowną dziewczynę, która przeżyła za wiele złego w swoim o wiele za krótkim życiu. Wycierpiała się za wiele osób, a doświadczyła za mało szczęścia. Za kogoś, kto miał piękny uśmiech. Kto miał gwiazdy w oczach. Kogoś, o talencie większym od każdego artysty na świecie. Kogoś, kto miał nadzieję. Kto marzył. Kogoś, kto kochał i był kochany. Za Nią. Za najczystszą osobę na świecie. Za niewinną, nieskazitelną Brittany. Za Anioła!


Gwałtowny uciech i koniec gwałtowny. Są one na kształt prochu, to zapaliwszy gaśnie..


Czy to sen? Czy to wymysł? Fikcja? Czy brutalna rzeczywistość..? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi... ale zostaje jeszcze jedno. Najważniejsze..

Czy to koniec?

ASK z Alvinem! - Zapowiedź


Siema ludziska! Jak obiecałam, ASK z Alvim :D
A: Nie nazywaj mnie ALVI!
Dobrze dobrze, już nie będę Alvi :D
A: ..-.-

Zasady:
1.Min. 15 pytań, max. 40
 2. Macie 5 dni. 
 3. Wykrywacz kłamstw - zwarty i gotowy :)
 4. Nie ma taryfy ulgowej...
 5. Odpowiedzi będą jak będzie min. 3 tury pytań.
 6. Są 2 sytuacje kryzysowe :) 
7. Mogą być 2 wyzwania, ale nie w liczbie pytań, a osobno ;) 


No, zasady tak jak zawsze :) To ja czekam cierpliwie na pytania i lecę pisać rozdział, bo chcę się dzisiaj wyrobić! :D Ale dzisiaj trwa do 23:59... A wiecie jak ja was kooooocham! ...wkurzać :D ;3 
Ah! Jeszcze jedno! Tym razem, nie będę dzieliła odpowiedzi na kilka tur... :D 




poniedziałek, 23 listopada 2015

STOOO LAT!



Moja kochana przyjaciółka ma URODZINKI! <3 Dlatego, pod tym postem składacie jej życzenia... inaczej was znajdę i nie będzie z wami dobrze :D To tak Kasiuniu!

Mój barszczyku <3 zwaliłaś niespodziankę jak napisałaś w komentarzu że masz urodziny, więc dostaniesz KOPA W DUPĘ! ;D Ale i tak życzę ci spełnienia wszystkich, najlepszego na świecie chłopaka (jak cię zrani to ja już go odwiedzę z kijem baesbolowym!), duuużo many many:D Żebys miała najlepsze oceny w szkole, i nie załamywała się ta jak ja (dostałam dzisiaj 5 z matmy a się załamałam że to nie 6 :D ale ci opowiem na GG!) Żebyśmy jak najwięcej czasu mogły pisac na gg! Normalnie jak wampiry :D Żeby każdy dzień był udany i żebyś zawsze była szczęśliwa, miała dużo weny bo w tym tygodniu wstawiam twój fanfick który dokońćzymy razem albo sama dokończysz <3 Jesteś wspaniałą, kochaną, zwariowaną dziewczyną któr jest naaajlepsza na świcie <3 YUO ARE MY BFF! I LOVE YOU <3 Zawsze mnie zrozumiesz i mi pomożesz ;) Wymiatamy na GG a jakby ktś przeczytał nasze rozmowy... to współczuję! Co nie barszczyu z uszkami? :D No! To jeszcze raz naj naj naj! I nie mam twojego przypałowego zdjęcia... ale znajdę i zobaczysz ;> będzie z tobą źle :D
LOVE YOU! <3 :*****

środa, 18 listopada 2015

The Magic School cz. 6


Ten rozdział dedykuję Natalia, bo miałaś świetny pomysł i prawdopodobnie go wykorzystam jeżeli nie mas nic przeciwko ^^
Rozdział dedykuję także Brittany Miller, która jak zawsze nie mogła się go doczekac i mnie nieustannie poganiała :) zobaczysz teraz, co pisze gdy mam zły dzień, jeste wkurzona i wymyślam na szybko :)

 No cóż, widzę że ostatni wpis nie powalił was na kolana tak jak tego się spodziewałam, ale cóż... Jęzeli tak to musze użyć moich niezawodnych środków, czyli radykalnych :D I mam prośbę... nie znienawidźcie mnie! :D A i jeszcze jedno... mam do was BARDZO WAŻNE PYTANIE! Jest to odniesieie, do stylu mojego pisania, Wolicie, jak piszę poszczególne osoby, czy narrator? Bo macie każdy rozdział z poszczególnych osobach, a ten wstawię jako narrrator. Ostatnio zauważyłam, że tym sposobem trochę lżej mi się pisze, ale decyzja należy do was :) A piszę ostatnio więcej, bo szykuję dla was niespodziankę :D Ale nic nie zdradzę! :D




Zadowolona Charlene stała przed otwartymi wspomnieniami Alvina i Birttany i zastanawiała się.. co by tu jeszcze zrobić. Tyle możliwości, tyle horyzontu i pola do działania! Więc, gdzie ma przekierować nienawiść do jej osoby? Jeżeli zrobi to tak, że będą nawzajem siebie nienawidzić, wszyscy zaczną coś podejrzewać. I jej plan szlag trafi! A to taka kusząca propozycja.. Cóż, raz się żyje a ona musi się pospieszyć! Zrobiła więc, jak planowała.I został jeszcze tylko jeden szczegół - dodać kilka wspomnień. Więc wykreowała to, jak Alvin zaprasza ją na bal, jak pyta ją o chodzenie, wyznaje miłość i całuje. Nie chciała przecież tracić czasu na te bzdury! Jednym machnięciem różdżki zamknęła głowy tej dwójki i zadowolona z siebie stanęła przy Alvinie. Chciała już zmienić się znowu w siebie, ślicznie ubranej siebie, ale nie mogła. Jeszcze tylko około pół godziny... dasz radę Charlene, zawsze dawałaś to i teraz dasz! Musztrowała się w myślach. Wyszła z pomieszczenia zostawiając nieprzytomnych samych sobie i ruszyła w stronę sali. Nie musiała długo szukać wzrokiem "swojej" grupki przyjaciół, gdyż wyróżniali się oni spośród tłumu. Szczególnie dlatego, że tańczyli i bawili się jakby nic poza nimi nie istniało. Charlene pomyślała, że fajnie by było, mieć takich przyjaciół, takie życie... Ale szybko się opamiętała. Przecież ich nienawidzi. Ruszyła w stronę czekającego na nią chłopaka z uśmiechem.
- Wszystko się udało - uśmiechnęła się, a on spojrzał na nią podejrzliwie ale kiwnął głową z lekkim uśmiechem. Otóż zastanawiał się nad ty, co powiedział Leo. W sumie, to prawda że "Żaneta" dziwnie,  a nawet bardo dziwnie i nie w jej stylu się zachowuje, ale czy to Charlene? Nie miał pojęcia. Ale jak to on, miał pomysł aby to sprawdzić.
- Masz ochotę zatańczyć? - zapytał ni stąd, ni zowąd. Wiedział, że Żaneta nie czuje się pewnie w tańcu i nie lubi tego robić do tak szybkiej muzyki jak leciała aktualnie.
- Pewnie - odpowiedziała jednak z uśmiechem i ruszyli na parkiet. W głowie chłopaka był mętlik. Z jednej strony nie chciał wierzyć Leo, ale z drugiej ta dziewczyna nie zachowywała się jak jego Żaneta. Tylko pozostaje pytanie - jak to sprawdzić? Tego nie wiedział jak zrobić.

Minęła kolejna godzina świetnej zabawy. Ally i Austin nie schodzili  parkietu ani na chwilę, Trish z Cedrickiem robili przerwy tylko na konkursy lub na głosowanie na trzy najpiękniejsze pary na sali. Iga i Fred oraz Kasia i George świetnie się bawili w swoim towarzystwie, a Shadow z Ronem lepiej czuli się cały czas spędzając również z Hermioną i Harrym.
- George, a może byśmy coś zaśpiewali?
- Wiesz, mam dla ciebie lepszą niespodziankę - uśmiechnął się i oczy mu zabłysły - Fred! Już, chodź! - zawołał i od razu podszedł do nich bliźniak ze swoją partnerką.
- No nie wiem, czy będzie wam tak wygodnie w sukienkach i tych butach... - powiedzieli równocześnie stojąc już na schodach z dala od głośnej sali. Dziewczyny tylko popatrzyły na siebie zdezorientowane i nie miały pojęcia co zrobić.
- Zdajecie sobie sprawę ile się szykowałyśmy? - zapytała Iga.
- A wiecie ile czasu zajęło zrobienie odpowiedniego makijażu do stroju? - uzupełniła ją Kasia.
- Może i nie, ale jednak przebierzcie się szybko - zaśmiał się Fred.
- Ale po co.. i jak my wrócimy na salę! - jęknęła Iga.
- Racze nie będziecie się wracać, a w dodatku, od czego macie różdżki? - zapytał retorycznie George.
- Ech... dajcie nam 20 minut albo pół godziny.. - mruknęły i udały się w stronę swojego pokoju. Chłopacy popatrzyli na siebie porozumiewawczo i podbiegli do swoich partnerek biorąc je na ręce pomimo piszczenia i śmiechów.
- Co ty robisz wariacie?! - zapytały jednocześnie swoich partnerów.
- Szybciej będzie - odpowiedzieli również równocześnie. I mieli rację, bo po pięciu minutach dziewczyny już były u siebie w pokoju a chłopaki musieli poczekać przed skrzydłem dla dziewczyn. Zeszło im strasznie krótko, gdyż po 20 minutach wyszły z pokoju przebrane, ale czy zadowolone z tego i z ze zmycia makijażu to już inna sprawa. Jednak chłopcy, którzy swoją drogą również założyli wygodniejsze spodnie, buty sportowe i rozpinane bluzy (bo była już 1 w nocy!), objęli je ramieniem i szli przed szkołę. Jednak tuż przed wyjściem zasłonili im oczy chustkami pomimo ich widocznego niezadowolenia.
- Fred, jestem zmęczona i nie lubię gdy ktoś mi zakrywa oczy! - marudziła Iga.
- Przeżyjesz- szepnął jej na ucho i wziął za rękę. Gdy wyszli na zimne, nocne, listopadowe powietrze dziewczyny zatrzęsły się z zimna pomimo bluz z polarem i miśkiem. Po kilku minutach drogi doszli nareszcie na miejsce.
- No nareszcie! Zdejmij mi wreszcie to z oczu - jęknęła Kasia.
- Jeszcze chwilę - zaśmiał się jej partner, a ona skrzywiła wyraz twarzy. Jednak nie zdążyła się obejrzeć, a jej i jej przyjaciółce znowu przywrócono wzrok, za to co zobaczyły kilka metrów przed nimi odebrało im mowę.
- To smoki - wyrzuciły z siebie jednocześnie ledwo słyszalnym szeptem.


-Wiesz, w zeszłym roku znaleźliśmy komnatę tajemnic - zaczął Harry do Shadow. - Możemy ci pokazać jeżeli chcesz - zaproponował, ale dziewczyna była już bardzo zmęczona.
- Chętnie, ale nie dzisiaj - powiedziała ziewając.
- Odprowadzić cię? - zapytał opiekuńczo Ron nie zwracając uwagi na zazdrosne spojrzenie Hermiony, a Shadow tylko kiwnęła głową i zaraz ich nie było. Ja już chcę zdjąć te buty! Powtarzała w myślach przez całą drogę do pokoju.
- Dziękuję za cudowną noc - uśmiechnęła się do swojego partnera i dała mu buziaka w policzek. Weszła do pokoju i pierwsze co zrobiła po zamknięciu drzwi było zdjęcie niebotycznie wysokich szpilek. Co mnie podkusiło żeby zakładać te ustrojstwa na dyskotekę?! Pomyślała dobrze znając odpowiedź. Po prostu miała słabość do wysokich obcasów!


Tymczasem, zabawa trwała w najlepsze. Właśnie zaczęto ogłaszać wyniki głosowania, na trzy najpiękniejsze pary.
- Trzecią najpiękniejszą parą zostaje.. - zaczęła profesor McGonagal czytając kopertę - Sara Huffer i Leo Focus! - krzyknęła, a szczęśliwi zwycięscy weszli na scenę z uśmiechem, choć Leo wiedząc że Sara to na pewno nie jego Sara nie miał ochoty wygrywać tego konkursu i tańczyć z nią wolny taniec w koronach.
- Drugą najpiękniejszą parą zostają.. Ally Dawson i Austin Moon! - rozległy się wielkie brawa i wiwaty, a piękna para z wielkimi uśmiechami stanęła obok pary numer 3.
- I wreszcie, najbardziej wyczekiwany moment! Parą numer 1 zostają... Żaneta Miller i Szymon Sevile! - brawa i wiwaty połączone z gwizdami sięgały zenitu, a Szymon i Żaneta, a właściwie Charlene byli kompletnie zaskoczeni ale i szczęśliwi. Kto by pomyślał! Trzymając się za ręce weszli na scenę i pomachali całej sali. Po krótkich podziękowaniach, puścili wolną muzykę, a na scenę rzucono przyciemnione światła. Szczęśliwi zwycięscy w koronach zatańczyli wolny taniec w romantycznej scenerii na oczach wszystkich, lecz nie byli zawstydzeni tylko zachwyceni. A szczególnie para która zajęła pierwsze miejsce! Nie mogli uwierzyć!


Ale powróćmy do Brittany i Alvina. Nieprzytomni powoli się wybudzali z dziwnym uczuciem.. czuli.. wielką wściekłość. Otóż, od zawsze nienawidzili jak ktoś robi coś na co oni nie mają wpływu. Nienawidzili uczucia bezradności. Bezsilności. A teraz to uczucie narosło. Szczególnie, gdy zobaczyli siebie nawzajem... w ich oczach narosła nienawiść, serce zaczęło szybciej bić, a dłonie zwinęły się w pięści. Nikt nie miał pojęcia przecież, że przekierowywanie uczuć z miłości na nienawiść jest bardzo niebezpieczne robione amatorsko. To nie była zwykła nienawiść, to była chęć dosłownego zabicia tej osoby. Szewska pasja, szał. Jedno drugiego od teraz doprowadzało do niekontrolowanego wybuchu agresji. Oboje zerwali się z miejsca i stanęli naprzeciwko siebie i strzelając sobie z oczu błyskawicami rzucili się na siebie z pięściami. Na początku to chłopak miał przewagę, w końcu miał więcej sił. I to dlatego Brittany miała rozwalony nos i już kilka siniaków. Bo tu nie obowiązywała zasada "Dziewczyn się nie bije", bo mieszając im w uczuciach wszystko zostało zachwiane, równowaga, savuar-wivr, i wszelka moralność. Oni nic nie myśleli, działali instynktownie jak tylko na siebie patrzyli.Nie mieli pojęcia co robią. Lecz niedługo chłopak cieszył się wygraną, gdyż dziewczyna ogarnięta furią rzuciła się na szyję chłopaka. On, zaskoczony gwałtownością jej skoku przewrócił się, przez co stracił sporą szansę. Brittany okładała chłopaka pięściami po twarzy, klacie, rękach. Za to ona była kopana i ciągnięta za włosy, przez co straciła równowagę i upadła kilka metrów dalej wpadając na szafkę.
Tym oto sposobem, chłopak miał rozciętą wargę, połamany noc i wiele przyszłych siniaków, a dziewczyna wyrwany pukiel włosów, kolejną porcję siniaków i krwiaków.
Więc teraz, oboje leżeli. Ciężko dysząc. Kilka sekund zajęło Brittany aby poczuć, że rozcięła sobie głowę wpadając na szklaną szybę i miała czerwoną, ciepłą ciecz osłabiającą ją i kapiącą na ziemię z zawrotną prędkością. Ale to, jeszcze nie odebrało jej świadomości, niestety. Zebrała w pięść garść szkła rozcinając sobie przy tym dłonie i wstała. Chłopak próbując zatamować silny krwotok również wstał. Nie mieli już tyle siły, upływająca ciecz która była już w całym pomieszczeniu odbierała im ją z każdą sekundą. Potrzebowali pomocy. Nie swojej, pomocy z zewnątrz. Bo nie mieli zamiaru odpuścić. Dziewczyna lekko kulejąc dobiegła do pędzącego na nią chłopaka i mocno się zderzyli. Ten, złapał ją za jedną rękę, drugiej zaś nie dała sobie dotknąć. Garść szkła została z bólem, mocno wbita w czaszkę chłopaka mocno ją uszkadzając. Złapał się za głowę i odsunął kilka kroków. Dziewczyna korzystając z chwili zwycięstwa kopnęła go w brzuch wywracając go, ale jej zachwiało się w głowie przez utratę krwi w dużej ilości i również upadła. Alvin z mroczkami przed oczami doszedł ostatkiem sił do leżącej dziewczyny i mocno kopnął ją w brzuch, po czym upadł.
Nastolatkowie leżeli w wielkiej kałuży z krwi i szkła od dobrych 15 minut. Ich czynności życiowe, były w krytycznym stanie. Potrzebowali pomocy, natychmiast.


Za to piętro niżej, grała głośna muzyka i panowała świetna atmosfera. Nikt nie podejrzewał, że kilka metrów nad nimi właśnie rozegrał się horror. Ale Lindsay coś tknęło.
- Leo, może pójdziemy na chwilę do nich? Zobaczymy czy już się obudzili.. - zapytała wciąż pod postacią Sary. Leo za to, teraz bardziej przypominała JEGO Sarę.
- Jasne - uśmiechnął się i poszli do gabinetu trzymając się za ręce. Otwierając drzwi usłyszeli dziwne brzęczenie przesuwanego szkła. Ujrzeli pomieszczenie wyjęte z thrillera. Rozbite szyby, wszędzie krew, połamane meble i dwoje nastolatków... ich przyjaciół.. bladych jak trupy. Z matowymi, otwartymi oczami. Porozbijanymi głowami. Poszarpanymi ubraniami. Zamurowało ich. Ale na szczęście nie na długo. Odzyskawszy zdolność poruszania się Leo podbiegł do Alvina, a Lindsay do Brittany.
- Nie ma pulsu - powiedzieli równocześnie, a krew odpłynęła im z twarzy.





KONIEC! Tak, teraz mnie znienawidzicie ^^ Wiem! xD Ale cóż, tak to jest jak się mnie cały czas pogania.. ja wiem, że się nie możecie doczekać, ale nie macie pojęcia jak długo schodź z napisaniem nawet takiego krótkiego gówna! No. To też i moja wina że tak długo nie dodawałam (chodź formalnie to dopiero dzisiaj minał tydzień od środy, a nawet minie dopiero o 23... ) ale szkoła to szkoła, a mi na niej zależy.. Więc mimo wszystko, może się podobał? ^^ Czekam na opinie i proszę nie popadać w depresję :D A! I pozwalam mnie wyzywać :D ! <3



niedziela, 15 listopada 2015

ASK z nowymi postaciami! TURA II




"Lekki" opóźnienie... ale skupiłam się na rozdziałach i szkole i całkiem zapomniałam >.< Wybaczycie...? :(


Shadow:

Dobra Dudududmm a osobą której zryje dziś psyhikę będzie....... Harruś :
1. Jak się czujesz ?
H: Eee.. no jak na razie to dobrze :D
2. Boisz się pytań ?
H: Trochę mnie wystraszyli, ale myślę że nie będzie tak źle ^^
A: Stary, ratuj sie póki możesz!
I: Nie przesadzaj Alvin. 
3. Czytałeś może wcześniejsze Ask-i ?
H: Nie, a co? 
A: Jakbyś czytał, wiedziałbyś co cię czeka -.- One mają nierówno pod sufitem! Z tą tu *wskazuje na Igę* a czele!
I: E e e! Bo zaraz ta pani która ma nierówno pod sufitem razem ze swoja zgrają nie da ci żyć!
4. Lubisz Kakao ? XD
H: E... ta, jasne XD
5.Myślisz , że jesteś mądry ?
H: Nie wiem!
6. Zebra jest czarna w białe paski czy na odwrót ?
H: Eeee...
Herm.: Jest biała w czarne paski :)
H: Dzięki Hermiona :)
7. Czemu np; zielony szampon pieni się na biało ?
H: Eee.. a co internetu nie masz żeby się zapytać? xD
A: Stary, to jest najłagodniejsze pytanie jakie była ci w stanie zadać xD
8. Czemu rudy jest rudy , a czarny jest czarny ? ( chodzi mi o włosy bo rudego człeka chyba ni ma )
Hermiona: Tu działa genetyka, włosy czarne i rude mają allele dominujące, lecz gdy do czarnego allelu dominującego dołączy rudy wygrywa jednak rudy w 90% przypadkach :) 
S: Wtedy już niewiele osób ma szanse na bycie czarnowłosym :) 
9. Zastanawiałeś się kiedyś jak to jest być kobietą ?
H: Nie, i jakoś mnie nie ciągnie xD
10. Jak byś się wtedy ubierał ?
H: Eee.. nie wiem!
11. Zostałbyś homo , hetero czy bi ?
H: A mogłabyś już odpuścić? -.-
A: Powiem ci coś.. nie okazuj słabości - te żmije to wykorzystają!
I: Alvin jeszcze raz nazwiesz mnie żmiją a popamiętasz czerwona zarazo!
12. Jaki typ chłopaka/dziewczyny byś wolał ?
H: Dziewczyny! I nie wiem. 
13. Zakochałeś się kiedyś ?
H: Może :D
14. Jak on/a miał/a na imię ?
H: Nie ważne ;)
15. Opisz wygląd i charakter ?
H: Miła, sympatyczna, śliczna :D
16. Ile miałeś lat ?
H: Mało i dużo za razem :D
A: Stary, musisz mnie nauczyć tych wymijających sztuczek!
17. Co wolisz w dziewczynach ? Wygląd czy wnętrze ?
H: Pełnię :D
18.Kto jest ładnejszy Hermiona czy Ginny ?
H: Obie są przepiękne :) 
Herm-G: Awww! ;3
19. Ron czy Fredka ?
H: Ron czy kto? XD
20. Gred czy Froge ?
H: Eee... XD
21. Snape czy Dumbledore ?
H: Dumbledore!
22. Trawelen czy Mcgonagal?
H: Mimo wszystko, McGonagal ;) 
23. Wyobrażałeś sobie kiedyś Mcgonagal w bikini ?
H: Nie, i wolę jeszcze usnąć!
24. A Snape'a ?
H: Kobieto...
25. A Rona ?
H: Niszczysz moją psychikę. 
26. Lubisz kakao ?
H: Albo mi sie zdaję, albo już odpowiadałem :D
27. Co sądzisz o kąpieli w nim ?
H: Byłoby... lepiąco xD
28. Spróbujesz kiedyś ?
H: Może :D
29. Ie masz różdżek XD ( chodziło o zapasowe , Kasiu , Igo bez skojarzeń proszę XD )
K-I: *powstrzymują chichot*
H: Mam jedną, ale wytrzymałą :)
K-I: ..hahahahhahahahhahahha! Nie mogę! *tarzają się po podłodze*
H: Eee... XD
30.Wolisz eliksiry czy szlabany ze Snape'em ?
H: Eliksiry! To chyba łatwe XD 
31. Zastanawiałeś się kiedyś , czy ,miał dziewczynę ?
H: Jak miał czyste włosy to moooże... :D
32. A może chłopaka ? :)
H: ...-.-
32. I tak musiałam , więc............ * szeptem * Jesteś prawiczkiem ?
K-I: Hahahaha! A co ty taka ciekawa! :D Hahhaha!
H: *szeptem* a wiesz co ja ci powiem? Że nadwyrężyłaś zasady.. *normalnie* prawda Iga? 
I: Hahhaa :D Nie! Chcę to usłyszeć :D 
K: Hahahaha! :D
H: CO?! Ale to nie fair! 
I: A kto powiedział że życie jest fair? :D Odpowiadaj :D
H: ..-.- Tak. 
33. Jak tam psyhika ?
H: Jesteście szurnięte!
K-I: Oh,dziękujemy! :D
34. Do you like me ?
H: Ta.. 
35. Wiesz co ?
H: Słucham! :D
36 Jajecko :p ( błąd zamierzony )
H; Żart ci nie wyszedł :D
37. Możesz być happy :D
H: -.-
38. Właśnie przeszedłeś chrzest Ask'owy 
H: ..co? XD
39. Ale na następnych nie będzie taryfy ulgowej XD
H: A to to była taryfa ulgowa?!
A: Harry, ja ci zaraz pokażę mój ask bez taryfy... 
40 . A teraz chcesz kakao ? XD
H: *czyta* tak!

Wyzwania :

1 .Złap gdzieś na korytarzu Snape'a i powiedz mu , że co nocy śnisz o nim w bikini XD
H: Chciałabyś xD
2. Nwm , czy po wakacjach u Dursleyów byłeś już na zakupach , ale to nie szkodzi , bo w najbliższy wypad do wioski razem ze mną , Kasią , Igą i Britt jeśli będzie chciała na zakupy . Wykupimy ci całą garderobę i to na koszt Dumbledora , ale ciiii........... XD 
H: ..CHWILA... CO?!?!?!
B-I-K: Zakupy! Iiiiiiii! 
H: A-ale..
B: Sweterki!
K: Buty!
I: Torebki!
B-K-I: Iiiiiii!
A: Hahahahaha :D
I: I Alvin idzie z nami! :D
H: Hahahaha :D

Ron

1. Jak się czujesz ?
R: Dobrze :D
2. Czytałeś Ask Harrusia ?
R: Nie.. a co? :D
3. Boisz się?
R: Nope :D
4. Czm jesteś rudy ?
R: Bo mam rudom matkem! :D
5. Kochasz Hermione ? 
R: Eee... jest takie coś jak sytuacja kryzysowa, co nie? :D
I: CO?! NIE! Odpowiadaj no!
R: Nope :D
I: ..-.-
A: Hahahaha :D Ale cię załatwił! :D
I: Hahaha! W takim razie następny ask należy do ciebie! :D
A: C-co?! Ae przeciez ja miałem ostatnio!
I: A nie, bo teraz mają nowi, a wcześniej miała Britt! A moje czytelniczki na pewno chętnie zryją ci psychę!
A: ...>.<
6. Jak tak to co kochasz w niej najbardziej ? Jeśli nie to , czy wiesz , że jesteś idiotą ?
R: ..xD
7.Lubisz placki ?
R: Oczywiście xD
8. A czekolade ?
R: Kocham! :D
9. A placki z czekoladą ?
R: Hm.. trza spróbować! :D
10. Piłeś kiedyś bitą śmietanę ?
R: A bo to raz? :D 
11. Śniłeś kiedyś o jakieś dziewczynie ?
R: Pewnie :) 
12. A może o chłopaku ?
R: XD
13. To był Snape ?
R: XD
14. Masz misia pluszowego ?
R: Jasne XD
15. Jest rudy ?
R: Nie, nie uwierzysz! Nie ma go :D
16. Ile masz piegów ?
R: Eee.. nie policze! 
17.Wiesz , że masz taryfę ulgową ?
R: Serio? Nie zauważyłem:D xD
18. Jaki masz ulub. kolor ?
R: Brak :D
19. Mogę ci mówić Ronie ?
R: Nope :D
20. I tak tak będe mówić :D
R: ..-.-
Zadanka :
1. Przebiegnij się w deszczu do okoła Hogwartu w samych bokserkach :D
R; Musi padać :D
2. Poflirtuj z Trawelen , czy jak tam to się pisze :)
R: -.-



Kasia :D
1. Z kim chciałabyś się ożenić i mieć dzieci ? Nie martw się , liczy się eż inwitro :D
K: A co jesteś chętna? :D Z takim jednym rudym.. kojarzysz? :D
I: Z Ronem?!
K: Nie XD gupku :D Ron jest dla Hermiony :D zgaduj dalej XD
I: Godaj! :D
K: Nie no serio się nie domyślasz ty moja tępa dzido? XD 
I: Eee... aa! George :D
K: No brawisssimoo :D teraz se uświadomiłąm że jest 3 rudych  + Ginny XD
 I: Brawo dla tej pani XD
K: oh ah dziękuję :D a teraz pisz mi co dodasz :D
G: Eee.. ja tu jestem jak coś!
K: ej jakie było zaklęcie na utrate pamięci? :D ;-; George... to nie o tobie! tylko takim em innym zbieg okolczności! :) 
G: Skoro tak.. o cię nie zapraszam na tą randkę :D <wychodzi z bratem>
K: ey.. ale... ;-; *foreveralone* :c Brawo ja! Oj to se pójde z misiem :D Iga, Szadoł idziemy na piffffko bez chłopaków? :D
I: Jasne :D
2. Wolisz pepsi czy coca-cole ?
I: Normalnie wyzwanie smaku XD :D
K: Gdy pierwszy raz miłość puka do drzwi,Jaki błogi to stan, gdy całujesz mnie i… *nuci* co? aaa! Coca Cola :D
 I: A ty się aby dobrze czujesz? :D
K: No wiesz.. wcale nie jestem zakochana jeżeli oto ci chodzi!
I: ..wcale XD :D
K: No nie no! prawda dziewczyny? :) wcale na taką nie wyglądam! 
I-B-S-A-T-Ast: Nie.... wcale :D
I: A tak wgl.. moje urządzenie, hello!
Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip 
K: ...-.-
<dziewczyny> Hahahaha :D3. Czym się różnią , nazwa ani wygląd puszek się nie liczą :D
K: No wiesz to jest tak że no ten, to sie czuje jak się pije! Tylko wybrańcy to czują! :D
Tylko wybrańcy czują różnicę!:D 
I: A idź ty wybrańcu! 
HP: Jaki wybraniec? :D 
K: Oj nie ty! Wystarczy że jesteś TYM wybrańcem nie przesadzaj co?! :D To tylko ja jestem taka ordżinal!
HP-I: Oczywiście :D Hahaha :D 
4. Co lubisz w ludzich ?
I: Takie życiowe! Na pewno się dobrze czujesz? To nie podobne do ciebie! :D
K: W jakim sensie? :D 
I: A ty i tak to w żart XD
K: haha ja tak zawsze XD no widzisz ;-; bo chciałyśmy dla sb w miare normalne hihi :D
I: Nie to że coś.. ale chyba wam się nie udało :D
K: hihi oj tam oj tam :D chcieć a móc to jednak różnica hihi :D
a do pytania dodaj jeszcze : a tak serio to nwm XD chyba szczerość, em zabawność? XD i to że nie stają się fałszywi jak.. niektórzy.. :c Eh.. oey okey.. już mi lepiej :)
5. Czym można ci zaimponować ?
I: GEORGE! 
G: Co?
I: Notuj :D
G: Ale.
I: Szzzz!
G: ..-.-
K: ha-ha! -,- cóż.. nie wiem.. Lubie jak chłopak ma niebieskie oczy, jest zabawny, troskliwy, nie zachowuje się jakby mnie nie znał kiedy jest z kumplami i się mnie nie wstydzi. Można się z nim pośmiać, powygłupiać, powspiera cię, pocieszy... No duże wymagania mam hihi :D
I: No.. George masz spore zadanie :D
G: Daj ty mi spokój kobieto!
I: Nigdy! Skończyłam z Alvittany t muszę się za coś zabrać :D
<wszyscy> ....SKOŃCZYŁAŚ Z ALVITTANY?! 
I: Em.. może następne.. 
6. Kawa czy herbata ?
K: cappuccino <3 +ciasteczko jakieś pycha <3 ale nie chodzi o chłopaka jak coś!
I: No.. na peeewno nie chodzi o chłopaka :D
K: NO ale teraz serio mówie no! :D pozatym nie chce żeby mnie jakiś chłopak łądny widział rano! ;-;
I; XD :D George.. :D
K: TYLKO. SPRÓBUJ. TO. *pokazuje przecinaną szyję* -,-
G: Daj mi wreszcie spokój kobieto! :D 
I: Sekundka... Ty nie masz tak włosów tylko.. Fred! O ty pajacu, ja teraz George'a potrzebuję a nie ciebie!
F: Nie potrzebujesz mnie?! Osz ty! <czaruje jej włosy na różowo>
I: ...FREEEEEEEEED! <goni go po całym pomieszczeniu> ZAPŁACISZ MI ZA TO!
F: Hahahahha :D <ucieka ile sił w nogach> 
I: ALVIN! PATELNIA! NATYCHMIAST! 
A: A proszę bardzo <rzuca jej patelnię>
F: Jak ty.. nie ważne :D 
7. Tort czy gofry ?
K: TORT forever <3 tak wgl ma ktoś w najbliższym czasie jakieś święto? * rozgląda się* Ja mam w listopadzie <3 będzie tort! :D mniam <3
8. Wierzysz w mikołaja ^o^
I: Kasia.. Kasia! <pstryka jej przed oczami>
K: C-co? :D
I: Ech.. -.- wierzysz w tego Mikiego? :D 
K: W Myszkę Miki? Wierzę :D
I: W mikołaja tępa dzido! XD :D
K: Wcale nie jestem tępa! Ty tępa szczało XD :D
I: O ty! Ty.. ty. ty słodki popcornie!
K: O ty! To cios w wątrobę!
I: Ty szlaufie ogrodowy :D To specjalnie dla śledziony :D
K: Dobra, koniec tych kłótni bo se pomyślom żeśmy nienormalne czy jakieś inne chore! :D
I: Tia, bo myślą inaczej XD :D
K: A jak powiem że wierzę, to będą prezenty? I przebierze się ktoś za Mikołaja? ;.;
I: No już lecę XD
K: Iga z brodom! Cem to zobaczyć :D
9. Co chciałabyś dostać ?
K: nie wiem... Rudą perukę? :D albo wiem pieska chce szczeniaczka!!! :D
Kto mi kupi :D * oczy szczeniaczka i patrzy raz na Ige i Shadow raz na Georga*
I-S: Eeee... <patrzą na Georga>
G: ...może :D I Iga masz być cicho! Ty już wiesz w jakiej sprawie :D
K: Co? W jakiej sprawie?? Mówić mi tu raz, dwa!
I-G: Raz dwa trzy, liczysz ty! :D
K: ..-,-
I-G: <piątka> hahah :D
K: Pff... I tak się dowiem kto mi pomoże? :D
I: Nikt ci nie pomoże, nikt inny nie wie :D 
K: Ale ktoś mi pomoże dowiedzieć się od was :D
10. Marzysz , żeby usiąść mu na kolanach ?
K: CO? Komu ;-;
I: Pewnie Mikołajowi mózgu! :D 
I: Zależy kto będzie tym Mikołajem... bo tobie Iga na pewno nie :D
I: O ty! Foch! 
F-G: O ty!
K: Co ja? No jak tak bardzo chcesz.. ale ostrzegam lekka nie jestem :D
I: Pff :D
K: No co? :D Wiesz może ty byś chciała usiąść na kolanach Mikołaja ekchem em Freda ek ech :D 
I: Nom.. :D
znaczy... kurde!
Tego NIE BYŁO!
><
K: Jasne :D haha :D Mam cię! :D 
I: Pff... a co to chowanego że mnie masz? :D 
K: Tak ty szukasz! <idzie się schować> XDD
I: ..XDDD :D O nie! Zgubiłam Kasiem! Oh co ja poczne :D Chyba ją znajdę pod Georgem... :D 
K: Coo? o.O wcale mnie nie ma tu... tam! :D
I: O ty! Mam cię :D Wpadłaś jak śliwka w kompot :D
K: Cichaj! XD Może next ? :D
I: Hahaha :D
11. Nie bałaś się nigdy , że jakiś pan w pidżamie wchodzi ci do domu kominem jak śpisz ???
K: Hmm.. jeżeli chodzi o Mikołaja to nie. Ja zawsze dostawałam prezenty jak np wychodziłam do toalety, a jak wracałam to preent już był!! Czary O.O 
12. Co cię denerwuje?
K:J No jak ktoś zabiera mi koleżanke żebym z nią nie gadała tyle o.O No i jak ktoś się nie dzieli słodyczami haha :D wiecej mi sie nie chce wymieniać :D
13. Co ci się dzisiaj śniło ? 
K: Nie! ;-; tylko raz mi sie śnili bliźniacy! i to był dziwny sen.. ale go nie pamiętam haha :D
a dziś nie pamiętam już ale był to dziwny sen XD
I: masz same dziwne sny XD
oj ja podejrzewam o czym byli ci bliźniacy... :D
trójkącik, męża mi zapierasz oj nie ładnie!
K: Co nie nie o tym zboczuchu ty! Męża powiadasz? :D
F: Eee...
I: ..opliviote
F: Dobra co ja tu robiem? :D 
K: Ey! Tak nie ma!
I: :P :D Zaklęcia się zna :D
K: pff... cóż Fred Iga mówiła coś o tym, że jesteś jej mężem o ile pamiętam.. :D
I: <zaciska pięści> Nie żyjesz Kaśka Nie Wiem Jak Masz Na Nazwisko! XD
F: Em.. dobra, hajtnijmy się żonko :D
I: Spadaj na drzewo -.-
F: Które? :D
I: <facepalm> ...
K: haha długie jak widać to naziwsko haha :D to ile dzieci Fred planujecie ? :D
F: No nie wiem, tak około 5 wystarczy, nie kochanie? 
I: Zabieraj te łapy! Żadnych dzieci i żadnego ślubu!
F: Zobaczymy :D za miesiąc nie będziesz widziała po za mną świata 
I: Chciałbyś .
F: No :D
K: To jakiś zakład? :D
F: Nie! Postanowiene nowo roczne :D
I: Nie jestem postanowieniem noworocznym. 
K: Dobra.. koniec, pozyjemy zobaczymy co z tego wyniknie :D a teraz.. next prosze :D
14. O czym marzysz ?
I:  łatwe, o ślubie z Georgem  :D ok, next  :D 
K: nie-e! ;-; pff.. poczekaj na swój ask IGA! ;-; :d 
I: Po pierwsze - za cb odpowiedziałam mózgu :D po drugie - mi nikt pytań nie zadał bo mnie nikt nie kocha ;( 
K: BO nie dałaś siebie w zapowiedzi gupku :D
15. Lubisz swoje uszy ? Dlaczego ?
K: Really? :.;
16 . A usta ?Dlaczego ?
I: To raczej do Georga : lubisz usta Kaśki? :D
G: ...-.- a tak, bardzo! I co teraz powiesz? :D
I: ..<zmaz>
G-F: <piątka> :D

K: eee.. miło mi? ;-; czy ty mi pamięć wyczyściłeś czy co?.. ;-; czy to od tak :D
G: Jaka wyczyszczona pamięć? Lubię ją zmazywać i tyle :D
K: ey ale ... zaczynam sie bać.. ;-;
I: I ja wcale nie mam tu mojej kochanej różdżeczki.. <chowa za siebie przedmiot> :D I nie maczałam w tym palcy! :D
K: IGA! I kill you!
I: Słucham? :D
K: Mów co zaszło! XD
I: Nic między wami CHYBA JESZCZE nie zaszlo z tego co PAMIĘTAM :D
K: Ale nie o TAKIE coś mi chodzi no! ;-; jeny.. XD
I: Hahahaha :D
K: FRED! Wiesz coś?
F: Ja? Dużo rzeczy :D
17 . A zęby? Dlaczego ?
K: Bo som moje! :D
I: To ja ci je wybije i bendom moje! :D
K: Bojem się cb! Psychopatko ty :D
George, ratuj ukochaną 
G: Już! 
F: ... :D
G: ...nie... tego nie było!
G: WYCIĘTE!
G: Nie zdarzyło się.
K: Aa! Haha :D
F-I: Wmawiaj to sobie że pozwolimy ci to zapomnieć :D
G: ...-.-
K: haha :D powiedzeli ci co dzieci planują hah :D
F-I: Wcale nie! /zazdrościsz?! :D
I: ...-.-
F: Pierwsza będzie Wanda :D
I: Sam jesteś Wanda, ten garbus co stoi za oknem. 
F: A dziękuję, ładny kolorek :D Taki niebieski :D
I: To turkus daltonisto.
F: Oj tam cicho ja nie baba :D
K: Oni nie rozróżniają różowy, a fioletowy.. więc nie wierz że bedzie wiedział różnice między niebieskim a turkuskowym! :D
F-G: Właśnie! :d
I: Tia.. zapomniałam 
F-G: Skleroza dopada na starość? 
I: Nie zapomnijcie że dzisiaj to u mnie śpicie <uśmiecha się złowrogo> 
K: O.o hahahahahah!
I: ..NIE W TYM SENSIE!
K: Oczywiście :D
18. A szyję ? Dlaczego ?
K: Bo tak! :D
19 . A nos ? Dlaczego ?
K: Nie! Cem być jak Voldzio :D 
20 . Do you like me ?
K: jes aj lajk ju :* :D
I: Czujem siem zazdrosna! XD
K: Ciebie też :* 
I: No :* 
Zadanka :1. Wypij herbatę z 10 łyżkami cukru ( duszkiem ) :D
K: Nie mam herbaty w domu :D :c
I: Co? Ty kłamco! XD
K: Nie kłamiem :D
2. Ustań przy asfalcie i machaj do ludzi :D
I: I ja chce tego zdjęcie! Albo filmik :D
K: już to robiłam ze znajomymi czasami odmachiwali :D ale ok :D

to chodź ze mną! :D
I: Idem! :D
K: O patrz tu dobre miejsce! :D jedzie!
I: <macha> a co pan o tej godzinie na rowerze? :D
K: *uśmiecha się ja psychopatka i macha do ludzia, a on się patrzy jak na psychopate*
I: Hahaha :D Trafił swój na swego :D


DLA SZADOŁ! :D XD
1. Siemanczeko B| Jak tam życie?
2. Polubiłaś Brit?
3. Kim są twoi przyjaciele?
4. Podoba ci się ktoś z hogwartu? B|
5. Opiszesz mnie 3 słowami? :D
6. Chciałabyś, aby kto cię oprowadził? :D
7. Chciałabyś aby na ręce cię wziął? ( jaki chłopak? Tak bo ty się nie domyślisz i muszę to napisać. XD chociaż dziewczyne też możesz podać xd )
8. Wolałabyś być w spółce z Harrym, Ronem i Hermi czy w paczce z bliźniakami Austinem, Dezem, Alvinem i Leo? :D
9. Nadużywasz animki? :D
10. Twoje ulubione songi? XD
11. lubisz swojom głowe? :D
12. A swoje paczadła? :D
13. a swój kolor włosów? :D
14. Nie wiem czemu CB dręczę ale ok XD You like me? XDD
15. Twój ulubiony kolor? 
16. Jaki masz telefon?
17. Jaki masz styl ubierania się?
18. Masz w domu jakiegoś misia z którym spisz? :D
19. Ey.. co się stanie jeżeli zamiast tabletke do ssania będę smoktać? :o XD
20. Pozdrowisz odemnie swoją mamę? XD
Wyzwania hmm.. 
1. Napisz list miłosny do Malofoja ( błąd specjalnie :D ) i Podpisz go HP i podrzuć ten list Draco. Zakradnij się i zobacz jego reakcję XD
2. Wypij litrową colę naraz :D ( nie dasz rady B|)
1. A dobrze za troskę dziękuje :D
2. Bardzo :D
3. Njważniejszymi osobami w moim życiu , zaraz po rodzinie :D Bez obaw dla cb też znajdzie się miejsce :p
4. Nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy bo ktoś ci go kiedyś może złamać....... i to nie będe ja :D :p A  tak serio , to tak z wyglądu to jest ich trochę dużo , ale zakochana nie jestem :D
5. Sympatyczna , zakręcona , zryta psyhika i dlatego cię lubie :D
6.Czemu nie :D
7.Jasne :D Byłoby ciekawie :p
8.Szczerze nwm . Lubie i tych i tych :(
9. Czasami :D :) :P :o :3 ...........
10. Spre mare - INNA i Carry on :D Zobaczymy jakie będą jutro :p
11. Jest w porządku , a co ? Chcesz się zamienić ?? Sorrka ale jestem do niej trochę przywiązana :p
12. Nieeeee...... zaraz je sobie wydrapie :p Nie , no lubie , lubie :p
13. NIE !!!! Miały być czarne / blond :( FOCH na mamę za geny :D Tata miał czarne :( FOch za niego za prak tych genów :D
14. Yes :D
15. I don't know :D
16. It is Samsung :D
17. No
18. Noo... trochę by się ich znalazło :D 
19.Yyyy... nwm :D Spróbuj i  opisz doznania :p
20. Jasne :D

Wyzwania :
1 - Napiszę pod komem tylko daj mi się zastanowić , bo chcę mu napisać coś w stylu....... AAA!!! Bom siem wygadam :p

2. Osz ty !!! Wątpisz w mua ??? * Bierze cole i wypija na raz 1 litr , a w trakcie się zachłystnęła i cola wylądowała na bluzce * Yyyyyy... to ja pójdę się przebrać :/ :D
 
(od.aut. wiem tak dziwnie nie jak zawsze odpowiedzi ale jestem leniem :D ) 


Iga :D
1.Kto ci się podoba z Hogwartu? :D(imie) :D
I: O ty! ><
K: Hahaha :D
I: Przystojniak :D
K: O imieniu? :D Na F :D 
I: Imię ma ładne :D
K: Dobra, udało ci się XD
2.Kto jest najprzystojniejszy z wielkiej szóstki? :D
F: Ja! :D
I: Po pierwoje! Chciałbyś :D Po drugoje! Nie jesteś w W6 :D 
3.Opisz swój idealny ślub.
I: Oj byłby idealny.. piękna suknia, białe i pudrowe róże, piękny park, białe ozdoby... 
K: Fred piszesz? :D
F: Ledwo ale nadążam! :D
G: Hahhaa :D
4.A póki co to kogo widzisz na miejscu swojego męża? ( imię ;* ) :D
I: Imię :D
5.Ile chcesz mieć i jak je nazwiesz? :D
F: Będzie 5! I pierwsza bedzie Wanda :D
I: Ogarnij sie!Ja będę kobietą sukcesu, najpierw praca!
F: A Wanda?!
I: Już ci mówiłam, że Wandę to ty masz za oknem!
6.Chciałabyś je mieć z Ronem? Haha :D 
I: ..no comment -.-
7 Wierzysz w zębową wróżkę? :D
I: Wiesz ile ja mam dzięki niej hajsu? :D
8.Podoba ci się duch Melchior  z ,, Mój kumpel duch''? :D(wg mnie jest słodki XD)
I :To jest taki słooodziak! Do schrupania ;3
F-G: Rzygam tęczą -.- 
9.Chciałabyś być ruda? :D
I: Ruda ja.. to by się zgadzało, wredna ruda! :D
10.A mieć rude dziecko? Haha :D 
I: Mówiłam, najpierw sukcesy! :D
F: To się zobaczy :D
11Wolisz zrobić masaż Snap'owi czy Hagridowi?
F: E e e! Moja kobieta robi tylko mi masaż!
K: spadaj! :D świat się nie kreci wokół cb! :D ale jak ci tak zależy na masażu to mi możesz zrobić haha :D
I: ..<patrzy na Freda> tak, zdecydowanie wolę zrobić masaż Hagridowi niż temu tu siedzącemu. 
F: ..-.-
K: Hahaha :D Dobre, pjona! :D
I: Pjona :D
12.Jak myślisz kiedy on je ostatnio mył?
I: Hm... jakoś.. może tak 10 lat temu? :D

F: Ładnie to tak nauczycieli obgadywać!
K: Haha nigdy nie mył włosy po tym jak je Lili dotknęła :D My możemy :D
I: My jesteśmy uprzywilejowane :D
K: Właśnie :D
F-G: Te przywileje to sobie wsadzcie.. 
I: No! 
F-G: ..do torebki :D
K: Pff.. :D
I: ..-.- dobra, nastepne :D
13.Wolisz być niebieska ( jak smerf) czy ruda ( jak Klakier) ? :D
I: Na niebiesko! Bede Smerfetka :D
14.Często internety ryją ci banie? :D
I: Ty najczęściej :D :* 
15.Co sądzisz o parringu ron and chicken? :D
R: Co? xd
I: ..hahaahaha :D 
K; haha :D XD no nie udawaj XD my już wiemy że kręcisz z kurczakiwem :D
R: ...boję się was! :D
F-G: To ten który był w czwartek na obiad? No powiedz :D

R: Tak! Odkryliści mj sekret XD
K: Hahha :D Słodko :D
F-G: Ey.. a gdzie cała zabawa?! ><
I: Oj biedni :D hahah :D
K: Może nastenym razem :D 
16.A o parringu Draco i apple? :D 
I: Jedno - nie wnikam! xD
17. Twój ulubiony słodycz? :D
I: Żelki! :D
18. Opisz Wymarzona randke :D
I: Jak opiszę to siem nie spełni :D
19. O której zazwyczaj chodzisz spać? 
I: Na tygodniu to tak około 23, a na weekendzie koło 2 ^^
20. A z kim? :D
I: Z psem! XD :D





No moi kochani! Nareszcie nie ciąży na de mną ASK! Za t teraz rozdział xD ale nie martwiać sie! Ja mam już trochę jutro dopiszę i będzie :D A jak na razie - przepraszam że tak długo nie było tego ask'a... ale chyba wartobyło poczekać? Bo ja jak to czytam to spadam ze wszystkiego co siedze i się śmieję jak wariatka na podłodze :D Więc według mnie, było warto ^^ A według was? Podoba się/? Mam nadzieję :) To czekam na opinie! ;* <3 ♥